Witam wszystkie dziewczyny z tego forum.:-)
Jestem tu po raz pierwszy,na lipcowych przyszlych mamusiach mam juz pare postow.
W maju- dokladnie 23.05 w 12 tc stracilam mojego malutkiego Aniolka.Poronilam w zasadzie w bardzo krotkim czasie.Dostalam bardzo mocnych skurczy, chwile po przyjezdzie na izbe przyjec moj Aniolek urodzil sie.Zostal nawet ochrzczony z wody.Dzieki bardzo madremu i delikatnemu podejsciu personelu Szpitala Zeromskiego w Krakowie udało sie rowniez pochowac mojego Anioleczka.
Teraz jestem po raz kolejny w ciazy- to 6 tydzien.Pisze do Was bo chce zapytac, czy tak jak mnie Was rowniez paralizuje strach.Boje sie tak bardzo o moje malenstwo, ze dochodzi do paranoji.Boje sie kochac z M,wchodzic po schodach,Niesc chocby 3 kg ziemniakow, co chwile sprawdzam, czy przypadkiem nie ma sladu krwi na wkladce.Staram sie byc dobrej mysli, ale jakos nie potrafie.
Lekarz po poronieniupowiedzial mi, ze bylo to samoistne poronienie i ze nie zna przyczyny, a ja teraz tak strasznie sie boje, zeby wszystko bylo dobrze z ta dzidzia.Pisze do Was bo najlepiej mnie zrozumiecie, a mamus lipcowych nie chce zarazac strachem.
Napiszcie prosze, czy ktoras z was tez tak miala, czy juz calkiem oszalalam.Sorki,za tak dlugi post