• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Dzięki dziewczyny za miłe przywitanie, na pewno będę do was wpadać. Podczytując was wczoraj i dzisiaj troszkę widzę, że fajne babki jesteście :-)
 
reklama
Ewitka, współczuję, przytulam cię mocno i zapalam światełko dla twojego aniołka
[*]
zostań z nami, tutaj szybko leci czas :)
Anetha mój mąż nie łyka witamin, a udało nam się za pierwszym podejściem zajść w ciążę przy pozycji od tyłu :) Chyba wtedy jest największa penetracja, tak przynajmniej kiedyś znalazłam na necie
Kobietka trzymam kciuki za zagnieżdżenie :)
lecę kobity, bo jutro rano trza wstać do szkoły, papatki
 
Karolcia81 ja też miałam bezobjawową ciążę z małym brzuszkiem, żadnego wymiotowania i urodziłam zdrowego chłopca ważącego prawie 4kg, dlatego w drugiej ciąży brak wymiotów (równoznaczny z niewielkim poziomem betaHCG) w ogóle mnie nie niepokoił. Niestety teraz wiem, że w kolejnej ciązy będę się bała o maleństwo tak jak ty. Powodzenia, trzymam kciuki
 
Dzien dobry dziewczynki.
Weszlam sie tylko przywitac.Ubieram sie i znikam zrobic rundke po sklepach-hihi.Juniorka od rana ozywiona i kreci sie w brzuszku:-)

Ps.Witam nowe aniolkowe Mamusie.Przykro mi z powodu Waszych strat...
 
Witam wszystkie dziewczyny z tego forum.:-)
Jestem tu po raz pierwszy,na lipcowych przyszlych mamusiach mam juz pare postow.
W maju- dokladnie 23.05 w 12 tc stracilam mojego malutkiego Aniolka.Poronilam w zasadzie w bardzo krotkim czasie.Dostalam bardzo mocnych skurczy, chwile po przyjezdzie na izbe przyjec moj Aniolek urodzil sie.Zostal nawet ochrzczony z wody.Dzieki bardzo madremu i delikatnemu podejsciu personelu Szpitala Zeromskiego w Krakowie udało sie rowniez pochowac mojego Anioleczka.
Teraz jestem po raz kolejny w ciazy- to 6 tydzien.Pisze do Was bo chce zapytac, czy tak jak mnie Was rowniez paralizuje strach.Boje sie tak bardzo o moje malenstwo, ze dochodzi do paranoji.Boje sie kochac z M,wchodzic po schodach,Niesc chocby 3 kg ziemniakow, co chwile sprawdzam, czy przypadkiem nie ma sladu krwi na wkladce.Staram sie byc dobrej mysli, ale jakos nie potrafie.
Lekarz po poronieniupowiedzial mi, ze bylo to samoistne poronienie i ze nie zna przyczyny, a ja teraz tak strasznie sie boje, zeby wszystko bylo dobrze z ta dzidzia.Pisze do Was bo najlepiej mnie zrozumiecie, a mamus lipcowych nie chce zarazac strachem.
Napiszcie prosze, czy ktoras z was tez tak miala, czy juz calkiem oszalalam.Sorki,za tak dlugi post
 
Witaj mammi.Przykro mi z powodu Twojego dzieciatka...
Co do kolejnej ciazy to ja tez tak mialam...Poczatki byly pskudne.Ciagle biegalam do toalety i zagladalam czy nie ma zadnych sladow na bieliznie...
Zakupow tez nie nosilam i duzo czasu przelezalam bo wmowilam sobie iz to mi pomoze...Czas do kolejnej wizyty lekarskiej wydawal sie wiecznosci bo biegalabym najchetniej z dwa razy na tydzien....
Kochana postaraj sie uspokoic to zrobi dobrze Tobie i fasolce...
Badz dobrej mysli i mysl,ze teraz napewno sie uda...

Popatrz na mnie balam sie jak nie wiem a juz teraz mam 34 tc:-)
Zobaczysz-bedzie dobrze:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry