Betty, kochanie, wiem jak cierpisz, ja przy pierwszej stracie wyłam do księżyca, nikt mnie nie rozumiał, wszyscy mieli swoje sprawy, a ja uważałam, że nikt mnie nie rozumie, dlaczego nikt ze mną nie płacze. Ale z biegiem lat wiem, że mój płacz nie przynosił niczego dobrego, tylko ja pogrążałam się w coraz większej depresji... Jak poroniłam drugi raz to wiedziałam, że muszę szybko dojść do siebie. Nie wiem, ale wydaje mi się, ze dzięki temu, ze szybko poradziłam sobie psychcznie, to i fizycznie wszystko lepiej się goiło....
Kochanie, zobaczysz, słoneczko dla Ciebie też zaświeci... jeszcze jakiś czas nie bedziesz mogła patrzeć na brzuchate mamusie, ale to też minie, ja w tej chwili patrzę na nie i uśmiecham się, bo wierzę, ze i ja taki brzuszek jeszcze będę miała....
