• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Dziewczynki kochane ide sie polozyc...Znowu mi plecy dokuczaja...
Jutro na 9 mam wizyte u gin.Koszmarne juz jest wdrapywanie sie na fotel do badania-bo ja to juz taki slonik-hihi.
Ciekawe ile mala przytyla.
Buziaki i do jutra:-)
 
reklama
Julitko wiem ze pewnie badań można by bez końca robić, ale ja jestem po trzydziestce i każda potencjalnie kolejna strata zmniejsza szanse na bejbika i chcę to ryzyko zmniejszyć do minimum jeśli jest jakaś przyczyna, jeśli to był przypadek to oczywiście pogodzę się z tym, natomiast nie chcę się sama u siebie doszukiwać objawów i dopasowoywać ich, niech lekarz mnie prowadzi, on nie jest histrykiem ale na całe szczęście też nie olewa sprawy. Moja Fasolka obumarła we mnie i nie dawała znać, nie krwawiłam wszystko się mocno trzymało i miałam poronienie wywoływane, dlatego on jest zdania że należy wykluczyć wroga wewnętrznego który mógł mieć na to wpływ.
rozumiem Cię Lenko-naprawdę.to dobrze że masz troskliwego lekarza.mój organizm też nie dawał znaku, że coś jest niedobrego.oczywiście, że trzeba się sprawdzić.ja miałam całą listę badań, które znalazłam w necie i na szczęscie moja gin też potraktowała temat poważnie i przeanalizowała moje zapiski,a nie powiedziała: dobra rób wszystkie po kolei. mi w lipcu 30stka stuknie i też się boje, bo wiem, że czas działa na niekorzyść, a już na pewno kolejne poronienia.ale masz rację pisząc, że jak dobry lekarz i nie olewa tylko traktuje sprawę poważnie, to trzeba go słuchać, bo my rzeczywiście trochę możemy histeryzować/chociaż to jest uzasadnione/ i bez konsultacji wydawać majątek na niepotrzebne badania, bo w necie tak było napisane
 
nooo, Agnieszka te fotele to w ogóle są super komfortowe.ja mam problem w drapaniem się na górę i też właśnie będąc w szpitalu zastanawiałam się jak sobie już takie mamusie hipcie radzą, bo to nie lada wyczyn jest;)
buziaczki dla dzidzi!!!
 
witajcie bylam dzis dwa razy u mojej przyjaciółki w szpitalu jest po zabiegu i ogólnie jestem tak rozbita ,że nawet pisać mi sie nie chce usg jej nie wykonali tylko bete zrobili 1500 w 7 tc powiedzieli ,że powinno być 35tys mimo to myśle ,że usg powinni zrobić moglabyć to bardzo wczesna ciąża choć teraz to i tak bez znaczenia, przykro mi patrzeć na jej ból:-(:-(:-(:-(:-((*)
nie bede dużo pisała bo łzy cisną mi sie do oczu.

Trzymam kciuki She i za reszte dziewczynek też za fasolki i za szybkie zafasolkowania i gojenie sie ran nie tyle cielesnych co duchowych bo dziś moje wspomnienia powróciły i najchętniej zakopałabym sie pod kocem i ryczała, szpital lekarze pielęgniarki i płacz noworodków i moja przyjacółka wśród tego i za każdym razem jak płacze niemowle to pytała czy słysze dramat jestem w okropnym stanie dzisiaj.
pozdrawiam was.
acha gdybym jej nie powiedziała ze nalezy jej sie narkoza to na żywca by miała bo upomniała sie i usłyszała:
"nooo jak tak bardzo pani chce to uspimy pania do zabiegu" a dziś chcieli jej robic usg ktore powinna miec wczoraj mialam ochote powiedziec tej pielegniarce ze teraz to juz troche po nie w czasie:wściekła/y: nawet nie wiedzą ,że już jest po zabiegu i badanie to ostatnia potrzebna jej rzecz.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry