• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

witajcie bylam dzis dwa razy u mojej przyjaciółki w szpitalu jest po zabiegu i ogólnie jestem tak rozbita ,że nawet pisać mi sie nie chce usg jej nie wykonali tylko bete zrobili 1500 w 7 tc powiedzieli ,że powinno być 35tys mimo to myśle ,że usg powinni zrobić moglabyć to bardzo wczesna ciąża choć teraz to i tak bez znaczenia, przykro mi patrzeć na jej ból:-(:-(:-(:-(:-((*)
nie bede dużo pisała bo łzy cisną mi sie do oczu.

hmmm czegoś tutaj nie rozumiem, nie zrobili Jej USG ?:szok: Sugerowali się jedynie badaniami ?
 
reklama
Kobietko, te z nas, które mają już dzieci a są po takim tragicznym przeżyciu na pewno wracając do dziecka muszą się po prostu trzymać, ale serce boli na pewno tak jak każdą z nas. a to, że w szpitalach każą nam leżeć na salach razem ze szczęśliwymi mamami, to się w głowie nie mieści.ja wiem, że ogólny brak miejsc i łóżek, to duży problem, ale zwłaszcza w dobie coraz większej ilości poronień ktoś jednak powinien o tym pomyśleć.ja miałam to "szczęście", że leżałam na sali tylko z dziewczyną, która niestety była po poronieniu, bo nie wiem co by było gdybym była na sali dla rodzących.
a z tym USG, to już teraz w zasadzie nie ma co rozdrapywać, ale dziwne, zwłaszcza jak lekarz powiedział, że prawdopodobnie.szkoda, że się nie upomniała.no należy mieć tylko nadzieję w tej całej przykrej sytuacji, że lekarz się nie pomylił.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje Julitka ona ma synka ma do kogo wrócić i kim sie zając, może bedzie jej łatwiej bardzo boi sie ze jak wroci do domu to wpadnie dopiero wtedy w rozpacz bo narazie sie chamuje , zamyslala sie i miala lzy w oczach ,ale leży na sali na której kobiety nie mają pojecia co ona czuje śmieja sie i zartuja, to byla zawsze pewna siebie kobieta a teraz jest taka zagubiona widze to i na dodatek jedna z dziewczyn z sali ma dziecko malenkie i to dziecko na sali i ta radosc no nie musze chyba nic mowic wiecej, i widze ze gdyby mogla cofnac czas to zrobila by wszystko aby wczesniej trafic do szpitala i ratowac teraz jest po naszej stronie barykady i przyznala sie ze bedzie próbowac ,ale strach z nia zostanie i od razu pujdzie na l4.
Iwonka miala na wizycie usg i lekarz powiedział ,że "to prawdopodobnie poronienie bo nie widac pecherzyka" i że trzeba w szpitalu powtórzyć ,ale nie powtórzyli.

Strasznie przykre to wszystko :-( Współczuję Twojej przyjaciółce.... Trzymam za nią kciuki ! By była silna
 
Kobietko bardzo współczuje Twojej koleżance i Tobie że ponownie przez to przechodzisz mimo że z boku, jestem w szoku że nie zrobili USG

a ja ten expres reporterów oglądałam i maskara, lekarze zawsze się z błędu wyłgają...
 
mam nadzieję, że znajdę ten materiał w necie, ale z tego co zdąrzyłam się zorientować, to jakiś niezły obłęd.ja czasem jednak podziwiam ludzi, jak słyszę co ich spotyka, bo sama to nie wiem, czy za pistolet bym nie chwyciła i się z tym towarzystwem wzajemnej adoracji policzyła
 
Ostatnia edycja:
powiedzieli babce że może wyjść ze szpitala (miała termin porodu) a potem na sali sądowej udowadaniali że wyszła na własne życzenie bo nigdzie w karcie nie było wpisane że została w tym dniu wypisana, nie zdążyli wpisać bo po dwóch godzinach trafiła na porodówkę i urodziła dziecko w zamartwicy - ku$%#@^&& normalnie bajzel żeby tego inaczej nie nazwać
 
kobietka jak to nie zrobili usg przed samym zabiegiem?!:wściekła/y::no:
jestem w glebokim szoku...co to za szpital i jeszcze polozyc kobiete po stracie dziecka na sali z matka i z jej malym dzieckiem :no: to sie w glowie nie miesci...
ale nie pozostaje nic innego jak zapalic swiatelko dla aniolka
[*] bo na glupote lekarzy nic nie mozemy poradzic...:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::-(:-(:-(
 
hej babolki
ja w sumie to wpadłam dobranoc powiedzieć bo już późno jak na mnie
załatwiłam wszystko a jutro sprzątanko
dzisiaj jak jechaliśmy do Wawy duzo opowiadałam R o Was o naszysz rozmowach i tym co się tu dzieje i słuchał uważnie i dopytywał jak nigdy
i w ogóle zmienił podejście najpierw nie chciał rozmawiać a teraz jakby mógł to już wózek łóżeczko i całą wyprawkę by kupił
ach już go nie chwalę bo zapeszę

zmykam spać
buziaczki kochane
SHE kochanie jutro będę z tobą myślami przepraszam że się wpraszam(ale obiecuje nie podsłuchiwać) - trzymam kciuki
 
reklama
hej Dziewczynki!

Kobietko, przykro mi, że i Twoją przyjaciółkę strata spotkała :-(

Aga, fajnie, że się odzywasz. Jak zamilkniesz będziemy wiedziały, że rodzenie z klikaniem na BB wygrało ;-) A ta moja obecna gin ma sprytny fotel, dopiero jak usiądziesz to zmienia się mu kąt nachylenia, żeby lekarzowi było wygodniej ;-)

Pozdrawiam Was wszystkie bardzo mocno, ale jakoś czasu (praca) i weny brak do pisania. U mnie OK, oprócz tego, że strach czasami się ujawnia, ale staram się sobie tłumaczyć, że martwienie się na zapas i tak nic mi nie da ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry