Daaa, czasem myśle, że ludzie są głupi, a jak ocenia głupowato ktoś, kto tego nie przeżył sam, to mnie cholera bierze.na szczęście jakoś u mnie w pracy nie spotkałam się z jakimś durnym komentarzem.ja sama na szczęście potrafiłam o tym otwarcie rozmawiać i może dlatego moje otoczenie znało moje zdanie i uczucia i nie było sytuacji, kiedy chciałabym kogoś strzelić.mało tego była pewna dojrzała kobieta i jak zaczełyśmy ten temat, to ona się rozpłakała, bo sama miała podobne doświadczenie i później miała wyrzuty, że przyszła mnie "utulić", a skończyło sie na tym, że to ja ją.co do rozpamiętywania.nie wiem, jak to odbierzecie, ale ja już coraz mniej zastanawiam się dlaczego.nie jest tak, że mi nie smutno, ale czasu nie cofnę.wciąż czuję tą pustkę w sercu i brzuszku, ale mam już nowe plany i nadzieje i dam mojej Marysi rodzeństwo.mam nadzieję, że nie będzie znowu jak w piosence Kayah"Bóg mi daje i Bóg mi zabiera" i dzidziuś urodzi się zdrowy i piękny, ale do celu dąrzyć będę.przeciwności jest wiele na naszych życiowych drogach, ale sztuką jest nie poddać się, podnieść po upadku i iść dalej.
Kochane!siły i wiary życzę nam wszystkim!!!