• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
ALE PRODUKCJA!!! :szok: :baffled: :shocked2:

Karolcia ja nie płakałam. W pracy byłam zajęta obowiązkami, po pracy zajęłam się robieniem sałatki, odwiedził mnie Tata i... jakoś zleciało. Owszem - myślałam o Orzeszku, ale ogólnie starałam się ciągle mieć jakieś zajęcie. Byle nie zwariować z bólu... Teraz zostałam sama, M będzie za ok. 2godz, więc usiadłam do kompa i buch na BB. No i znów mam towarzystwo i zajęcie :-)

Agu_ska o tak! Kupiłam 5 buraków, ugotowałam je i... NIEBO W GĘBIE !!! Rewelacja :-) Polecam :-)

Missiiss wszystkiego najlepszego Kochana!

Pati świetna ta sowa! A jak ślicznie pozowała do zdjęć ;-)

Kasikz nadal nie masz wyników? :szok:

LucyF Ja chodziłam do przedszkola, ale wyniki z cyto na szczęście mam ujemne... Więc to chyba nie reguła.

Któraś z Was wie co u Kasi?


Uffff... Pękam po tych gotowanych burakach :-)
 
nie mam wyników - zaniosłam w piątek do powtórki, pani powiedziała ze nawet do 10 dni wynik. Zależy czy coś wyhodują i co? Więc pewnie coś tam jest skoro jeszcze nie ma. Jutro zadzwonię znowu . Najgorzej jak nie będzie do piątku to nie zdąże na wizytę wziaść
 
nie mam wyników - zaniosłam w piątek do powtórki, pani powiedziała ze nawet do 10 dni wynik. Zależy czy coś wyhodują i co? Więc pewnie coś tam jest skoro jeszcze nie ma. Jutro zadzwonię znowu . Najgorzej jak nie będzie do piątku to nie zdąże na wizytę wziaść

Ja zanosiłam w poniedziałek. Pani pielęgniarka powiedziała mi, że 3-4 dni w zależności od rezultatów hodowli. Z tego co rozumiem na podstawie kartki, którą dziś dostałam hodowanie zakończono po 24godz. Widocznie nic się wykluć nie chciało...

kochane moje jestem już

Kasieńko jak się czujesz Kochana?
 
Kurczę... ja nie nie wiem co robić... Już wyjaśniam o co mi chodzi :sorry2::sorry2:
Moje cykle trwają zazwyczaj 25-26 dni. Ostatni i któryś tam trwał 29 dni (dlatego tak mam na suwaczku). Pani dr zaleciła mi od 15-25 dnia luteinę. 25 dnia miałam zrobić test i jeśli wyjdzie negatywny, to 26 odstawić luteinę i czekać na @. Tylko, że w tym cyklu moim zdaniem nie ma szans na fasolkę, bo kochaliśmy się 5,6 i 19 dnia cyklu. W takim wypadku robienie testu jest bez sensu. Jednak z drugiej strony skoro 8 dnia cyklu nie było jeszcze pęcherzyka, to może (ale nie musi) oznaczać, że owulacja mogła być dużo później. Moja druga fasolka była najprawdopodobniej z 18 dnia cyklu...
I teraz tak:
- czy kupować test:confused:
- czy go robić :confused:
- którego dnia go robić :confused:
- kiedy odstawić tą luteinę :confused:

Zadam te wszystkie pytania pani dr na wizycie w pt.... ale... jeśli coś by jednak było (ale nie ma:-p), to znowu w przyszłym tyg musiałabym lecieć do niej... ale robienie testu w piątek w 24 dniu jest raczej bez sensu...

Pokręcone to wszystko :confused::confused:


Ale kombinuję :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
przeczytałam co napisałyście ale wybaczcie krótko o sobie i zmykam
na badanie czekaliśmy ponad 2 godz.
robił je mój gin i jeg koleżanka z którą się wcześniej konsultwał i oglądali bardzo dokladnie moje dziecię
więc na 98% jest to chłopak ponieważ wada jaką ma dotyczy właśnie chlopców choc kilka dziewczynek się zdarzyło a wada jest i niestety to dosyc poważna sprawa
miało byc bezboleśnie ale nie było samo ukłucie ok ale potem czułam chyba każdą przekuwaną tkankę zeby nie widzieć igły zamknęłam oczy ale wyobraźnia zrobiła swoje
każde kichnięcie kaszlnięcię ruch przy którym używam mięśni brzucha sprawia ogromny ból
wyniki dopiero za ok. 4tyg


dziękuję Wam za wszystko za kciuki za modlitwę za wiarę
muszę się niestety polożyć nie daję rady siedzieć
dobrej nocy
i jeszcze raz dziekuję
 
czesc dziewczynki,

co do toxo to, zeby zarazic się od zwierząt trzebaby dotknąc ich kupki (pod warunkiem, że zwierze jest nosicielem), nie umyć rąk i pach je do buzi :-D . także ten sposób zostawiam osobom lubiącym ekstremalne wyzwania :-p:-D . Zarażenie się od zwierząt domowych to około 10 % zakażeń ... reszta to jak pisała Pati surowe mięso, niemyte warzywa itd.

pozdrawiam :-)

Koti tylko ja miałam szanse się zarazić :sorry2: Te koty, to w kuchni po talerzach i stole latają :dry::dry: I chodzą po krowich kupach, a potem po kuchni się tarzają :dry::dry:

Uffff... Pękam po tych gotowanych burakach :-)

jednak dopięłaś swego :-p:-p:-p

nie mam wyników - zaniosłam w piątek do powtórki, pani powiedziała ze nawet do 10 dni wynik. Zależy czy coś wyhodują i co? Więc pewnie coś tam jest skoro jeszcze nie ma. Jutro zadzwonię znowu . Najgorzej jak nie będzie do piątku to nie zdąże na wizytę wziaść

Może nie będzie jednak tak źle...

kochane moje jestem już

Witaj kochana...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry