Doczytałam
Anetha bardzo mi przykro, przytulam...
Kasiu cieszę się, że zmieniłaś troszkę nastawienie i super że masz takiego lekarza. No i siusiak u synka rzeczywiście dobrze wyeksponowany :-)
Mississ po pierwsze śliczny bucik widze, że bakcyla na szydełkowanie załapałaś :-) po drugie my kobiety chyba naprawdę przesadzamy czasem z tym myśleniem, że facet nas zostawi. On by tak pewnie w życiu nie pomyślał, że skoro są problemy z zajściem w ciążę to sobie poszuka innej. Prędzej Cię zostawi jak będziesz mu marudzić, hihi;-). My kobiety lubimy zapewnień i deklaracji non stop a facet nie a jak się pytamy to uważają, że przesadzamy niestety. No bo w końcu Oni są z Marsa.
Pati widzę, że suwaczek już wstawiłaś ponownie. Sama mnie namawiałaś wcześniej a potem sobie usunęłaś. Wiem, że jak przyjdzie @ to się można wku...ć i jeszcze hormony szaleją. Dobrze, że już dziś zmieniłaś nastawienie. No i o babciach autobusowych to już czytałam tylko w trochę innej wersji, ale to było kilka lat temu. Ale prawda niesamowita. Szczególnie jak mi się kojarzy jak mieszkałam w Bydgoszy i jeżdziłam do szkoły autobusem, który zaczynał przystanek z jednego cmentarza, potem był wtedy jeszcze Geant i potem osiedle emerytów Błonie i na końcu kolejny cmentarz. Normalnie opisy babć z życia wzięte

Asiu połowa kobiet w ciąży ma jakieś bakterie, infekcje i rodzą się zdrowe dzieci. Dlatego dobrze jak jesteśmy pod kontrolą lekarzy i z reguły te lekarstwa pomagają.
Aga34 kciukasy za wizytę i czekam na wieści.
Chciałam jeszcze napisać moje odczucia odnośnie innych dzieci urodzonych w podobnych terminach co miały się rodzić nasze dzieci. Często piszecie, że płaczecie, że wam przykro itd jak widzicie inne osoby w ciąży, albo, że ciężko Wam jest zobaczyć dziecko innej osoby, która urodziła. Więc dziewczyny jak wam napisze, bo nie wiem czy każda wie, ale moja siostra była w ciąży w tym samy terminie co ja, no 3 tyg jej ciąża była starsza od mojej i urodziła 14 listopada zdrowego i dużego synusia Bartusia. Ja niestety straciłam swoje dziecię. Ale nigdy nie podeszłam z niechęcią ani do mojej siostry ani do Bartka tym bardziej, że on jest taki słodki. A poza tym moja siostra bardzo mi współczuła straty a teraz mi ogromnie kibicuję. Może z parę razy tylko mi przeszło przez myśl, że też bym tuliła małe dzieciątko jak widzę siostrzeńca. Nawet nie chcę myśleć w ten sposób.
Denerwuje mnie tylko jak ktoś się pyta w pracy czy ja planuję ponownie mieć dzieci, kiedy zaczynam się starać i czasem jeszcze głupsze teksty. A w pracy nie lubię tak gadać, bo zaraz wszystko dojdzie do szefostwa (plotkarstwo u mnie niesamowite) a skoro by wiedzieli, że planuję zajść w ciąże to by mnie nie brali pod uwagę w różnych planach.
To tak mnie wzięło na krótkie refleksje:-)