• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Mój Aniołek bawi się z Wujkiem Grzesiem. Wczoraj były 3 m-ce od wypadku. We wtorek Grześ ma urodziny. 34... Wiecie... Ciągle mi ciężko jak myślę o tym, że go nie ma. Czasem łapię się na tym, że z nim rozmawiam i proszę go by opiekował się moim Orzeszkiem tam w niebie jak swoim synkiem opiekował się tu na ziemi. Jest mi ciężko, że Grzesia nie ma z nami i ciągle nie potrafię się pogodzić z tym co się stało, a z drugiej strony jest mi lżej wiedząc, że Grześ opiekuje się moim Aniołkiem.

No i się popłakałam...


Przytulam.....i popłacz troszkę kochana...to zdrowsze dla fasolki niż tłumienie w sobie smutku....a Grześ....on prowadzi Twojego Aniołka za rękę i pokazuje mu świat z góry....i nie chcą żebyś cierpiała...bo jak on ma takiemu maleństwu wytułmaczyć, dlaczego mama płacze....więc popatrz w górę i uśmiechnij się do nich najpiekniej jak potrafisz....w końcu wyprosili u tego tam na górze kolejne szczęście dla Ciebie....
 
reklama
Przytulam.....i popłacz troszkę kochana...to zdrowsze dla fasolki niż tłumienie w sobie smutku....a Grześ....on prowadzi Twojego Aniołka za rękę i pokazuje mu świat z góry....i nie chcą żebyś cierpiała...bo jak on ma takiemu maleństwu wytułmaczyć, dlaczego mama płacze....więc popatrz w górę i uśmiechnij się do nich najpiekniej jak potrafisz....w końcu wyprosili u tego tam na górze kolejne szczęście dla Ciebie....

To prawda Karolcia, że wyprosili. Też tak sobie to tłumaczę, że jest w tym duża ich zasługa. I muszę przestać się smucić, bo przeczytałam list od Aniołka z forum i nie chcę, by mojemu Aniołkowi znikały skrzydełka przez mój smutek. A poza tym - Orzeszek wie, że go kocham i dlaczego mi smutno, a Maluszek jeszcze tego nie rozumie i może pomyśleć, że to przez niego... Muszę się wziąść w garść. A do Grzesia pojadę na dniach. Pogadam sobie z nim wtedy w cztery oczy przy blasku świec...
 
To prawda Karolcia, że wyprosili. Też tak sobie to tłumaczę, że jest w tym duża ich zasługa. I muszę przestać się smucić, bo przeczytałam list od Aniołka z forum i nie chcę, by mojemu Aniołkowi znikały skrzydełka przez mój smutek. A poza tym - Orzeszek wie, że go kocham i dlaczego mi smutno, a Maluszek jeszcze tego nie rozumie i może pomyśleć, że to przez niego... Muszę się wziąść w garść. A do Grzesia pojadę na dniach. Pogadam sobie z nim wtedy w cztery oczy przy blasku świec...


Pewnie kochana....nosisz w sobie skarb....i musisz witać każdy dzień z usmiechem własnie dla niego.....
...a ból i smutek z czasem miną...pozostanie tylko ta cholerna tęsknota za tym czego sie już nigdy nie da odzyskać...i my musimy się nauczyć z nią żyć....

Ja właśnie to czuje....nie smutek, nie ból, nie rozpacz....tylko ogromną tęsknotę...ale tego uczucia juz się nie da pozbyć....z każdym krokiem mojego dziciątka...będę tęskniła za tamtymi krokami, których nie dane mi było zobaczyć....

Ale....smutki precz...głowa do gory, pierś do przodu.....będzie pięknie...i dla mnie!
 
Witam ponownie...

Właśnie wróciłam...Kupiłam sobie winko, zaraz zrobię sałatkę i wypiję całą butelkę...Mam dość dzisiejszego dnia:-(:-(:-( chce już zasnąć, tak chodzę o 3 rano, więc mam nadzieję, że winko mnie uśpi...

Miłego wieczoru Wam życzę, bo u mnie to niekoniecznie
 
Przecież ja myślę pozytywnie jeśli o mnie mowa. Tylko trochę mi dziś smutno ze względu na Grzesia. Tylko tyle... Albo aż tyle... Hmmm... Zależy jak na to spojrzeć.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry