julitko ja wiedzialam juz wczesniej o tej nowinie :-) bo cie podglądałam i widziałam suwaczek

GRATULUJE!!!!!
Dzieki Patka

Ty jesteś chyba jedną z nielicznych użytkowniczek BB, która zawsze wie wszystko

i mam nadzieję, że nie pomyślałaś, ze świnia ze mnie, bo się wypięłam na Was i się nie pochwalę, ale do dziś nie wiem za bardzo co mam zrobić z tym faktem i moim odmiennym stanem.bardzo bym chciała potraktować tą ciążę tak, jak to kiedyś Agatka zrobiła-po prostu, bez rozpieszczenia się i nadmiernej ckliwości, ale jak mi to wyjdzie...a jak Ty sobie radzisz Słonko?jak sie czujesz?masz jakąs receptę na mdłości, bo podjadanie to mi wyjdzie bokiem dosłownie
Agniesiar, to na co skazali Cie lekarze musi być straszne-bardzo CI współczuję.czekanie na nie wiadomo co, doszukiwanie się sygnałów, które odczuwa się o wiele bardziej.wiem, że przeglądając strony tego wątku trudno jest wierzyć w cuda, chociaż się zdarzają, ale mają to do siebie, że występują niestety niezwykle rzadko

bardzo bym chciała, żebyś właśnie Ty mogła tego doświadczyć!!!bardzo chciałabym Ci pomóc. nie wiem, jakie są objawy ronienia, bo ja miałam wywoływany poród w 21tyg,ale z tego co pamiętam to właśnie zaczęło się od bóli jak okresowe.nie mniej jednak tak jak pisałam-wiem, że w momencie kiedy oczekujesz jakiś objawów i sygnałów ze str swojego organizmu, to wszystkie najmniejsze ukłucia odczuwasz 1000razy silniej.Kochana mogę Ci tylko powiedzieć,że na prawdę siła i wiara działają niezwykłe rzeczy, czego przykładem są szczęśliwe donoszone ciąże po wcześniejszej stracie/stratach.
wiem, to nie jest pocieszenie.każda z nas nie raz mówiła, że chce właśnie tego dziecka, które straciła.ale najważniejsze w życiu to podnieść się z kolan i znaleźć nadzieję na lepsze jutro.Masz córcie dla której masz być opoką i przykładem-dla niej sie pozbieraj.dzień po dniu i życie wróci na swoje tory i zaczniesz się uśmiechać.tylko to niepotrzebne "bogactwo"o nowe tak smutne doświadczenie zostanie, ale uwierz mi-można żyć dalej!!!!!
przytulam Cie mocno