Witam nocą świętą! :-)
Miałam bardzo intensywne 2 dni i dopiero teraz mogę ciut odsapnąć, ale nie na długo. Jutro Komunia chrześniaka męża i trochę się denerwuję, czy prezenty się spodobają, bo na mojej głowie zostały. Dziękuję bardzo za pomoc w tej sprawie
EdyśG, Czarna76, Kobietka22.
2 dni nieobecności na forum i czytania multum, ale trzoche nadgoniłam.
Przede wszystkim chciałam przywitać
Agniesiar i powiedzieć jak bardzo mi przykro. Wiem co znaczy czekanie na najgorsze, chociaż w mojej sytuacji, ja wiedziałam, że mójemu Skarbowi nie bije serduszko. Miałam czekać na poronienie właściwie i to były najgorsze chwile w moim życiu. Nie umiałam się z tym pogodzić i nadal nie umiem. Kiedy czytałam Twój post płakałam razem z Tobą. Odniosłam też wrażenie, że jesteś bardzo dojrzałą osobą (psychicznie) i masz bardzo głęboką wiarę. Trzymaj się tego, wierz w Boga, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że jest dla nas jakiś plan tam na górze, ale wierz głęboko również w to, że jeszcze los może się odmienić. Medycyna nie zna wyjaśnień na wiele rzeczy. Podobnie jak Zjola, ja równiez przeszłam i przechodze kryzys wiary, nie rozumiem tak wiele, ale Ty się trzymaj! Może zabrzmi to banalnie, ale nie smuć się. Masz małą córeczkę, która widzi i czuje co czuje mama i jest za mała, żeby wszystko zrozumieć i cierpi również...:-(
Agamati, strasznie mi przykro. Dla mnie też niedługo nadejdzie ten straszny dzień po miesiącu od odejścia mojego Maluszka. U mnie wypada on w Dzień Dziecka

. Nie wiem czy to przeżyję i jak będzie, ale mam nadzieję, że będe mogła liczyć na pomoc forumowiczek. Zapalam
(*) dla Twojego Aniołka.
Mari, bardzo mi przykro.

Zapalam
(*) również dla Twojego Aniołeczka:-(
V_jolka, życze szybkiego powrodu do zdrowia! Nie daj się!:-)
Oprócz tak smutnych wieści, to jednak pojawiły się iskierki, przynoszące nadzieję na cud.
Kaira 24, Myszka84 ( jaki przystojniak, choć maluśki:-) ),
Carri, julitka80 bardzo mocno trzymam kciukasy!

Odpoczywajcie i dbajcie o siebie!
Zatem uciekam. Dobranoc wszystkim! Kolorowych snów!