• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

miskam dziękuję, ja zaplam światełko dla Twojego Synka (*) Ostatnio spotkałam koleżankę, która zauważyła mój wielki jeszcze brzuch i gratulowała mi ciąży, musiałam jej wytłumaczyć... oj wiele sił nam jeszcze trzeba!

As 76 dokładnie tak jak piszesz za niedługo starania o cud! Kończy mi się już pierwsza @. Teraz tylko musze zrobić cytologię i idę do lekarza ze wszystkimi wynikami. Może będę mogła w niedługim czasie myśleć o maleństwu- czego Tobie również życzę!

Ilonka 26 dziękuję za wsparcie!

aniunnia dziękuje!!!
 
reklama
Dziewczynki zapomniałam o czymś Wam napisać ,a teraz mi się przypomniało.:tak:
Jak wrcałam we wtorek z kliniki pewna pani zapytała jak gdzieś dojechać.
Ktoś jej źle odpowiedział ,więc nie byłabym sobą i skorygowałam odpowiedź szybciutko.
Pani podziękowała i siedziała dalej.
Ja w międzyczasie rozmawiałam ze swoją przyjaciółką i umawiałam się,że do niej pojadę ,bo do domu wracać nie chciałam.
Wytłumaczyłam jej,że właśnie dowiedziałam się,że straciłam maluszka i nie bardzo wiem co z sobą zrobić ,że nie daję rady psychicznie,że potrzebuję jej teraz ,żeby się wyryczeć.:baffled::baffled::baffled:
Wysiadłam z autobusu na przystanku ,sprawdzam rozkład i nagle czuję ,że ktoś mnie trąca.:sorry:
Odwracam się i widzę,że to ta kobieta z autobusu .:szok::szok:
Słuchajcie w pierwszej chwili zamarłam ,bo jej słowa nie bardzo do mnie docierały.
Coś mi do uszu wlatywało i wylatywało.
Kręciłam głową z niedowierzania i nie bardzo kodowałam poszczególne słowa.:sorry::sorry::sorry:
Coś tam jej odpowiedziałam ,a ona jeszcze raz to samo.
Nie zapomnę tych słów do końca swojego życia :

"Niech pani nie płacze ,to dziecko nie chciało żyć " :szok::szok::szok:

"Ono miało zginąć w wieku 16 lat w wypadku .
Pani by miała zawał z tego powodu i też by pani tego nie przeżyła .:szok::szok::szok:
Ja mówię pani jeszcze raz ,to dziecko samo wybrało ":baffled::baffled::baffled:

"Najprawdopodobniej to byłby chłopiec :-(:-(:-("

"Pani nie płacze ,niedługo znów będzie pani matką.
W przyszłym roku będzie pani w ciąży.
Urodzi pani jeszcze zdrowe dziecko .Zobaczy pani"

"Wiem co mówię,bo jestem jasnowidzką"

Dziewczyny ona mówiła to z takim spokojem w oczach,z takim przekonaniem....
Pamiętam,że jej podziękowałam.:sorry::sorry::sorry:
Dalej na jakiś czas film mi się urwał...nic nie kojarzę z tamtego czasu...
Jakiś mętlik w głowie...
To była młoda osoba ,góra 35-40 lat ,jechała do kogoś z wizytą z pięknymi storczykami....
Sama nie wiem co o tym myśleć....:sorry::sorry::sorry::sorry::sorry:
 
Dziewczyny, nie dam rady wszystkim napisać tutaj.

Wisienka gratuluję Ci kochana, ciesze się, że tak szybko się udało, bo nie wiem czy kojarzysz z lutówek 2011

As normalnie prawie z fotela spadłam jak to przeczytałam, generalnie w takie rzeczy nie wierzę, ale gdyby mi ktoś coś takiego powiedział to bym się zastanawiała.
 
As niesamowita historia, lubię takie;-) albo słyszała co mówiłaś i chciała Cie pocieszyć, albo to jakieś nadprzyrodzone zjawisko. Tak czy siak za rok będziesz mamusią!!! I tego się trzymaj!
 
Dziewczynki zapomniałam o czymś Wam napisać ,a teraz mi się przypomniało.:tak:
Jak wrcałam we wtorek z kliniki pewna pani zapytała jak gdzieś dojechać.
Ktoś jej źle odpowiedział ,więc nie byłabym sobą i skorygowałam odpowiedź szybciutko.
Pani podziękowała i siedziała dalej.
Ja w międzyczasie rozmawiałam ze swoją przyjaciółką i umawiałam się,że do niej pojadę ,bo do domu wracać nie chciałam.
Wytłumaczyłam jej,że właśnie dowiedziałam się,że straciłam maluszka i nie bardzo wiem co z sobą zrobić ,że nie daję rady psychicznie,że potrzebuję jej teraz ,żeby się wyryczeć.:baffled::baffled::baffled:
Wysiadłam z autobusu na przystanku ,sprawdzam rozkład i nagle czuję ,że ktoś mnie trąca.:sorry:
Odwracam się i widzę,że to ta kobieta z autobusu .:szok::szok:
Słuchajcie w pierwszej chwili zamarłam ,bo jej słowa nie bardzo do mnie docierały.
Coś mi do uszu wlatywało i wylatywało.
Kręciłam głową z niedowierzania i nie bardzo kodowałam poszczególne słowa.:sorry::sorry::sorry:
Coś tam jej odpowiedziałam ,a ona jeszcze raz to samo.
Nie zapomnę tych słów do końca swojego życia :

"Niech pani nie płacze ,to dziecko nie chciało żyć " :szok::szok::szok:

"Ono miało zginąć w wieku 16 lat w wypadku .
Pani by miała zawał z tego powodu i też by pani tego nie przeżyła .:szok::szok::szok:
Ja mówię pani jeszcze raz ,to dziecko samo wybrało ":baffled::baffled::baffled:

"Najprawdopodobniej to byłby chłopiec :-(:-(:-("

"Pani nie płacze ,niedługo znów będzie pani matką.
W przyszłym roku będzie pani w ciąży.
Urodzi pani jeszcze zdrowe dziecko .Zobaczy pani"

"Wiem co mówię,bo jestem jasnowidzką"

Dziewczyny ona mówiła to z takim spokojem w oczach,z takim przekonaniem....
Pamiętam,że jej podziękowałam.:sorry::sorry::sorry:
Dalej na jakiś czas film mi się urwał...nic nie kojarzę z tamtego czasu...
Jakiś mętlik w głowie...
To była młoda osoba ,góra 35-40 lat ,jechała do kogoś z wizytą z pięknymi storczykami....
Sama nie wiem co o tym myśleć....:sorry::sorry::sorry::sorry::sorry:

Witaj As az sie poplakalam z twojej historii...serce sciska... ale wiara czyni cuda :*:*:*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry