miśkam
Fanka BB :)
Julitko - GRATULUJĘ!!!! i WITAM NA ŚWIECIE KOLEJNY CUD
Aniunia - przykro mi, że w taki sposób potraktowali Cię w szpitalu. Wiem, że wspomnienia z tego zostaną na zawsze, ale spróbuj pocieszyć się tym, że wszystko już za Tobą. To trudne, ale po prostu trzeba unikać myślenia o tym
Mnie w szpitalu potraktowali w miarę ok, ale za to z traumą myślałam o zapaści, jakiej tam dostałam przy odejściu wód. I po prostu staram się do tego nie wracać. Pewnie nigdy tego nie zapomnę, ale uczę się odsuwać te myśli. Trzymaj się dzielnie. Mam nadzieję, że może tym razem uda się stwierdzić, co tak naprawdę powoduje Twoje straty.
Isza - skoro masz takie fajne warunki w obecnej pracy i planujesz Dzidziusia, to na Twoim miejscu nie myślałabym o zmianie. W ciąży trzeba spokoju, a nie nie masz pewności, w co wpakujesz się po zmianie. Czasem wsparcie i dobra atmosfera w pracy są więcej warte niż te parę złotych więcej w kiepskich warunkach.
Kłaczku - trzymaj się pionu! Wierzę, że potrafisz dzielnie walczyć o swoje, więc proszę mi tu tej mojej opinii nie podważać;-)
Maggie - witaj na forum. Bardzo mi przykro, że i Ciebie spotkała strata.
Emy - myślę, że dobrze, że odłożyłaś wyjazd.Skoro Twój organizm przygotowuje się teraz na przyjęcie Dzidziusia, to warto to wykorzystać i próbować. Jeśli się uda (a tego bardzo Ci życzę) to będzie super. A jeśli nie to dopiero wtedy wypróbujesz metodę na odległość. Ale mam nadzieję, że to już nie będzie konieczne.
Zjola - kupuj tę lampkę!!!
Smutna - ja zrobiłam mnótwo badań, z których nic nie wyszło. Czasem tak jest, że się nie dowiadujemy, o co chodziło
Zrób to, co jeszcze zleci Ci gin i do dzieła.
Lilijanna, Trawa, Anastazja - nie leniu****ę:-) Jakoś na razie nie mam czasu ani sposobności na wygibasy. Póki co próbuję doprowadzić do formy mój kręgosłup. Dostałam tabletki:-( i usiłuję załatwić rehabilitację. Poza tym byłam wczoraj na wizycie u gin. Poszłam ze wszystkimi badaniami i z pytaniem o ten mój nieszczęsny okres, który trwał ostatnio 2 dni. Dostałam na 2 cykle luteinę, bo mam za mało progesteronu. Po 2@ mam się zgłosić do kontroli. Wtedy zobaczymy, co dalej. Jeśli będzie dobrze i wszystko się wyreguluje, to na wiosnę dostanę zielone światło. Istnieje więc szansa, że dołączę do kobietki i razem zaczniemy starania
Powiem Wam, że ucieszyłam się wczoraj, jak to usłyszałam. Nie chciałam dostać szansy wcześniej, bo psychicznie muszę po prostu "donosić" utraconą ciążę. A z drugiej strony, mimo ogromnego strachu, nie chcę odkładać kolejnej szansy...
Aniunia - przykro mi, że w taki sposób potraktowali Cię w szpitalu. Wiem, że wspomnienia z tego zostaną na zawsze, ale spróbuj pocieszyć się tym, że wszystko już za Tobą. To trudne, ale po prostu trzeba unikać myślenia o tym
Isza - skoro masz takie fajne warunki w obecnej pracy i planujesz Dzidziusia, to na Twoim miejscu nie myślałabym o zmianie. W ciąży trzeba spokoju, a nie nie masz pewności, w co wpakujesz się po zmianie. Czasem wsparcie i dobra atmosfera w pracy są więcej warte niż te parę złotych więcej w kiepskich warunkach.
Kłaczku - trzymaj się pionu! Wierzę, że potrafisz dzielnie walczyć o swoje, więc proszę mi tu tej mojej opinii nie podważać;-)
Maggie - witaj na forum. Bardzo mi przykro, że i Ciebie spotkała strata.
Emy - myślę, że dobrze, że odłożyłaś wyjazd.Skoro Twój organizm przygotowuje się teraz na przyjęcie Dzidziusia, to warto to wykorzystać i próbować. Jeśli się uda (a tego bardzo Ci życzę) to będzie super. A jeśli nie to dopiero wtedy wypróbujesz metodę na odległość. Ale mam nadzieję, że to już nie będzie konieczne.
Zjola - kupuj tę lampkę!!!
Smutna - ja zrobiłam mnótwo badań, z których nic nie wyszło. Czasem tak jest, że się nie dowiadujemy, o co chodziło
Lilijanna, Trawa, Anastazja - nie leniu****ę:-) Jakoś na razie nie mam czasu ani sposobności na wygibasy. Póki co próbuję doprowadzić do formy mój kręgosłup. Dostałam tabletki:-( i usiłuję załatwić rehabilitację. Poza tym byłam wczoraj na wizycie u gin. Poszłam ze wszystkimi badaniami i z pytaniem o ten mój nieszczęsny okres, który trwał ostatnio 2 dni. Dostałam na 2 cykle luteinę, bo mam za mało progesteronu. Po 2@ mam się zgłosić do kontroli. Wtedy zobaczymy, co dalej. Jeśli będzie dobrze i wszystko się wyreguluje, to na wiosnę dostanę zielone światło. Istnieje więc szansa, że dołączę do kobietki i razem zaczniemy starania

. Dzis robimy urodziny mojego M a z tek okazji zrobilam torcik, moj pierwszy w zyciu z masu cukrowej i wogole pierwszy tort:-) Oto on:
Ciekawe czy ja dożyję takiej daty:-)
Jak na mnie to dziwna sprawa że dopiero teraz zadzwonili z zaproszenie na urodziny, ale powiem Ci że są ludzie a "ludzie", moja chrześnica miała urodziny we wrześniu, 19 września robili imprezę urodzinową dla niej, a 18 września nie przyjechali nawet do kościoła na mój ślub bo ponoć cała rodzinka baaaaaardzo chora, wiem że to moja chrześnica i dziecko nic tu nie jest winne ale do tej pory ich nie odwiedziłam, oni się nie odzywają, może robię źle ale nie mam sił na nich patrzeć. Pisz do nas częściej, jak zdrowie męża? A teściowa - może powiedz jej wszystko co Ci leży, najwyżej się obrazi, ale przecież wyszłaś nie za nią. Ja mam świetnych teściów, wspierają i pomagają, nasze straty oni przeżywają jeszcze bardziej niż my. Napisz jak się skończyła sprawa z urodzinami i teściową.