• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Asia, nie ma śmiacia! Nie było mnie 2 tygodnie, a oni w tym czasie sfilcowali mi kota, omal nie uśmiercili kwiatka, doprowadzili lodówke do stanu "światło i żeberka" (w naszej lodówce nie ma szklanych pólek tylko takie żeberka z prętów) i żarli jakieś tutejsze wynalazki typu kotlet z nuggetów. Tylko niech mi ktoś powie gdzie w kurczaku są nuggety? Za to ja wiem gdzie oni teraz wątroby mają - gdzieś spod pachy wymawiają im właśnie dalszą współpracę. Łosie!
Aniunnia, nie tak długo - dwa tygodnie. Poleciałam 27.01., wróciłam dziś i od razu się grzecznie melduję coby nie było że się migam.:tak:
 
Przejdzie, przejdzie, oby nie na chłopa bo tego wolałabym nie oglądać.;-)Na razie muszę się chyba porządnie wyspać i nie byłoby kiepsko jakby sie ryj zagoił bez komplikacji - ma do nadrobienia spory ubytek, coś tam dentysta marudziła o suchym albo ropnym, że coś tam może być... Wyjdzie w praniu. O! Pozytyw! Pranie robili! Znaczy sie pralkę obsłużyc potrafią. Płytę zafajdali, pieron wie kiedy, jak się zdążyło przypalić na dobre to będzie ciekawie - za punkt honoru poczytuję sobie mieć ją lśniącą i bez skazy. Zwierzaka już karmię, jutro sie upiecze - tego nie oczekiwałam nawet w snach, więc bez rozczarowań, ale skoro młody do pracy nie chodził, to mógł coś poza gotowcami gotować... Jak się spytałam czemu w domu nie ma jarzyn to spytali mnie kto by się z nimi pieprzył... Hmmm... To czemu ja po pracy zapier...w kuchni zamiast odgrzać coś ze słoika albo usmażyć gotowego kotleta z przemiału, dorzucić fryty z piekarnika i poprawić sałatką ze słoika? Bo z tego co widzę to w kwestii jarzyn królowały właśnie marynaty ze słoików... Rozumiem Rajmunda - zasuwa na utrzymanie, teraz z resztą też pognał silnik z jakiegoś seata wyciągać, ale młody? Opier... się z tym swoim Bobkiem, już im nawet proponowałam żeby się pobrali i zamieszkali razem, mieliby bliżej do siebie i nie tracili czasu na pokonywanie odległości od nas do niego i z powrotem. Młody oczywiście focha strzelił na taką propozycję. Wiem, jest hetero, ale Bobek mnie wkurza.
Witaj kłaczek.
No widzę ,że wszystko w normie czyli jest dobrze.

Co do zęba to dentystka nie mówiła o suchym zębodole przypadkiem.:baffled::baffled:;-)
 
O, cześć As! Dokładnie - jak mam wq...a, tzn. że jest dobrze. A dentystka, owszem o tym mówiła. Albo o ropnym dla odmiany - dwie wizje miała. Bo mówi że dziura duża została i może się nie zasklepić. Założyła jakieś "lekarstwo" i zakazała płukać ryja bo "skrzepik ma tam być" i lajcik. No to nie płuczę, czuję że mi tryby futrem porastają, pyszcz umiarkowanie napier...a i wszyscy czują się świetnie.
 
klaczek mniej wiecej wiem co czujesz. ja mieszkałam w uk i bylam dłuzej w pracy i moj M. mial kupic cos na obiad to zawsze prawie kupowal w aldi-ku frytki i nuggetsy-dla niego to byla uczta a mnie zołądek bolał. masakra Ci nasi faceci. mój dzisiaj zadowolony bo zrobiłam placki ziemniaczane och jak mu smakowały i tak dawno mu ich nie robiłam. od razu mi sie humor poprawił:-)
 
Cześć, Linnea! No, pięknie! Ja się pienię, a Wy cieszycie... Ładnie to tak?
Asia, te moje osły nie żeby takie zakochane kulinarnie w cymesach made in zamrażara, ale leniwe po prostu są. Bo najłatwiej rzucić o patelnię udający kotleta farfocel o pewnej (nikłej) zawartości mięsa, serdecznie ubogacony mączką sojową i hojnie pogrubiony panierą, niż wziąć choćby kurzego cycka i własnołapnie go sprowadzić do postaci pachnącego mięska w chrupiącej panierce. Frytki to i u nas się pojawiają, ale rzadko bo robić mi się ich nie chce, a te marketowe... Kołczaste jakieś takie jak z granulatu. Natomiast placko ziemniaczane? Ależ tak, kochają, tylko "kto by się z tym pieprzył?" - że zacytuję. I odpowiem od razu - tak przypadkiem ja. Rajmund kocha po wegiersku, z gulaszykiem i wszelkimi szykanami.
A ja się dziś mszczę i już mi lepiej. Zupa jarzynowa - jest zielona od fasolki szparagowej, brukselki i szpinaku. Szpinaczek w całych liściach, z mrożonki, w talerzu pływają takie zielone gluty - wygląda bosssko. A potem kurczaczek... w jarzynach. Z ryżem. Żadnych kartofli póki co. W kurczaczku szpinaczek też jest. W glutach. :-)
 
O, cześć As! Dokładnie - jak mam wq...a, tzn. że jest dobrze. A dentystka, owszem o tym mówiła. Albo o ropnym dla odmiany - dwie wizje miała. Bo mówi że dziura duża została i może się nie zasklepić. Założyła jakieś "lekarstwo" i zakazała płukać ryja bo "skrzepik ma tam być" i lajcik. No to nie płuczę, czuję że mi tryby futrem porastają, pyszcz umiarkowanie napier...a i wszyscy czują się świetnie.
Na pewno założyła Ci tam Nipas ,a to nic innego jak kwas acetylosalicylowy ,wiem ,bo mam go w domu. ;-):-):-)
Ma razję ,przez 2 dni nie wolno myć zębów ,żeby skrzepu nie wypłukać ,a do jedzenia najlepiej jogurty i lody lub coś papkowatego,żeby kawałek nie utkwił ,bo skrzep rozwali i pójdzie suchy zębodół.
Miałam ich już 6 ,więc jak booolllliiiii :baffled::baffled::baffled::baffled:
Cześć, Linnea! No, pięknie! Ja się pienię, a Wy cieszycie... Ładnie to tak?
Asia, te moje osły nie żeby takie zakochane kulinarnie w cymesach made in zamrażara, ale leniwe po prostu są. Bo najłatwiej rzucić o patelnię udający kotleta farfocel o pewnej (nikłej) zawartości mięsa, serdecznie ubogacony mączką sojową i hojnie pogrubiony panierą, niż wziąć choćby kurzego cycka i własnołapnie go sprowadzić do postaci pachnącego mięska w chrupiącej panierce. Frytki to i u nas się pojawiają, ale rzadko bo robić mi się ich nie chce, a te marketowe... Kołczaste jakieś takie jak z granulatu. Natomiast placko ziemniaczane? Ależ tak, kochają, tylko "kto by się z tym pieprzył?" - że zacytuję. I odpowiem od razu - tak przypadkiem ja. Rajmund kocha po wegiersku, z gulaszykiem i wszelkimi szykanami.
A ja się dziś mszczę i już mi lepiej. Zupa jarzynowa - jest zielona od fasolki szparagowej, brukselki i szpinaku. Szpinaczek w całych liściach, z mrożonki, w talerzu pływają takie zielone gluty - wygląda bosssko. A potem kurczaczek... w jarzynach. Z ryżem. Żadnych kartofli póki co. W kurczaczku szpinaczek też jest. W glutach. :-)
Twoje opisy tego co jedli a co dziś mają są bezcenne :-D:-D:-D:-D:-D
Zemsta jest słodka i jaka warzywna :-D:-D:-D:-D:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry