Emy super wielkie gratulacje i bardzo się cieszę :-)! Trzymam kciuki za spokojną ciążę do samego szczęśliwego końca!
Kochane moje towarzyszki, ostatnio prawie nie zaglądam, trochę brak czasu, a trochę myślę że to jakiś tam etap mojej żałoby i dochodzenia do siebie. Bardzo lekko wszystko przeszłam i dzielnie się trzymałam, ale psycha musi swoje przejść, więc teraz jakoś ostatnio mnie dopada wiele złych i trudnych emocji. Ciężko mi sobie z nimi poradzić. Dzisiaj nagle ni stąd ni zowąd na przykład przepłakałam pół dnia, co nie zdarzyło się nawet tuż po. Chyba tak już po prostu musi być.
Asia co do kwietniowych staranek, to ja się jakoś tam dołączam tak generalnie, ale bez większego nastawiania się. Po prostu powoli wracamy do przytulanek, choć do statusu "niech się dzieje" jeszcze daleko. To chyba kwestia psychiczna u mojego M. Ja natomiast dostałam od Gina zielone światło. Po prostu będę sobie spokojnie czekać, zwłaszcza że nie miałam do tej pory owulki. Gin twierdzi że to jest spowodowane stanem psychicznym i stresem który przeszłam, więc postanowiłam już się nie zajmować tym, nie ścigać owulacji z testami, nie zastanawiać się czy jest czy jej nie ma. Tylko po prostu sobie żyć na jak największym luzie.
Pozdrawiam niedzielnie