Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Wpadłam w wir pracy i nadrabiania zaległości, żeby nic nie zostawić komuś na głowie, bo to nie wiadomo jak co sie potoczy, nie? Szukamy pracownika, od maja mamy mieć kasę fiskalną i to nie jedną więc też jest pomyślunku nad tym, wyjazdy do lekarza i odpoczynek na samym końcu
Ale ten etap ciąży na wiele mi pozawala i muszę to wykorzystać 
;-)
Tak się cieszę, że to będzie dziewuszka
:-)
. Wszystko jest dobrze. Przytyłam w sumie niecałe 3 kg (UFFF), ale brzuch mam wielgaśny
. No i mała anemia mnie dopadła. I zaczęłam mdleć - ja wielka silna babka, kto by pomyślał... I tak jakoś leci. Swój czas odliczam od wizyty do wizyty i proszę, już jestm na półmetku... A w brzuchu czuję motylki 
z tym masz rację oczy same znajdują zaciążone i mamusie pchające wózkilopop wydaje mi się że to jest tak ze nawet jeśli bardzo chcemy unikać widoku ciężarówek, maluszków... to nasz umysł jak wyszukiwarka i tak wyłapie w tłumie to czego nie chcemy słyszeć widzieć... czemu?, być może to swojego rodzaju "terapia" leczenie ran... dziwne to jest ale naprawdę w tłumie "wyłapuję" to co mnie najbardziej boli....
Drugi dzień Świat spędziliśmy u Teściowej i braci mojego M, duuuużo pysznego jedzonka, chopoki trochu se wypiły było bardzo wesoło i to aż jakoś tak dziwne że dopiero 25 dni po zabiegu a ja i M śmialiśmy sie wczoraj do łez, dzis mam mieszane uczucia z jednej strony ciesze sie że zaczynamy żyć od nowa, z drugiej stony mam - nie wiem jak to nazwać wyrzuty sumienia i żal do siebie, no powiem tak wszystko jest ostatnio w moim życiu tak dziwaczne, ze czasem wydaje mi sie że to ciągnący sie w nieskończoność sen...
z tym humorem tez tak mam i do tego to poczucie winy że możesz się z czegoś śmiać i cieszyćIZW ja też miewam takie "wahania" nastrojów...gdy się smucę, to staram się tym zajać...a gdy jestem wesoła, t przychodzi chwila zadumy, czy powinnam się cieszyć...Ale przynajmniej mi jest łatwiej uporać się z tym bólem wypierając ze świadomości te przykre wydarzenia...
Ja też widzę wszędzie ciężarówki i malenstwa...ale mieszkam na takim osiedlu, gdzie mieszkają prawie same młode małżeństwa...
Pode mną jest maleństwo, na moim piętrze i nade mną...na 12 mieszkań w ciagu ostatniego roku urodziły się 4 brzdące...w klatce obok też kilka...plus jedna z bardzo widoczną ciążą...
Ale wierzę, że ja wkrótce dołącze do tego grona...i Wam równiez z całego serca tego życzę...