• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Hejka ,
Kaira , u mojego chyba dobrze , pożarł się z mamusią swoją w święta - bo jak zawsze - że my bez ślubu i bez dziecka. podniosła mu cisnienie. Ja juz nie mam parcia w tej sprawie , wogóle z nim o tym nie rozmawiam. Jestem na tym forum bo lubie, bo mam z kim pogadać i pomarudzić i lubie te babki z BB. Jak będzie chcial to wie , że musi zagaic sprawę , a ja się wtedy zastanowię ( zależy w jakim wieku będę).
Moje dziewuszki jutro rano wracaja do domu , no chyba się obsłucham jak świnia grzmotów - co u exa , jego lady i ich synka. Muszę się psychicznie przygotować .
U mnie dzisiaj @ się zaczyna . Jestem oczywiście nie do zniesienia , ale pomimo tego wróciłam wcześniej z trasy i wymieniłam opony w mojej torpedzie :)
Emy , kurcze już 10tydz ? cieszę się że dzidzol rosnie i wszystko dobrze jest .
Zjola , ONA ma nie przychodzić do ciebie , u mnie się zadomowiła.
Kłaczek , takie robienie kanapek , fajna rzecz . oby się udalo na dłużej
Kasia 8481 , IZW , EwelinaK26, ewe11 , Hopee , Mama Sówka - Buziaki!!!!
 
witam wtorkowo
biggrin.gif

odebralam wyniki i beta jest super bo 382,8 a crp wyszlo 1,90 czyli nie ma strachu

ja moze wytlumacze co to jest te crp to jest badana biochemi z krwi
Białko CRP (ang. C Reactive Protein) jest białkiem ostrej fazy, produkowanym przez wątrobę w celu modyfikacji i modulacji odpowiedzi układu immunologicznego na infekcję.
Białko CRP ułatwia aktywację kaskady dopełniacza, ułatwia fagocytozę i opsonizację. Badanie poziomu CRP jest bardzo pomocne w podejmowaniu decyzji na temat leczenia.
Babanie CRP pokazuje ,czy w organizmie sa stany zapalne.
ja je bede musiala czesto robic z kuli przedwczesnego porodu
 
Czesc dziewczynki...

Wyczytałam o nowych fasolkach.. Kasia i Asia moje gratulacje..

Mam nadzieję, że świeta minęły Wam bardzo radośnie.. U nas tak średnio.. Tydzień temu był pogrzeb Hani i cała jej rodzinka była u nas.. Więc bez wspomnień się nie obyło.. W dodatku chyba źle zrobiłam, że ją widziałam.. Ciągle teraz o niej myślę i widzę ją w tej trumnie..Nawet gdy w nocy się przebudzę..
Nadal czekamy na wyniki z genetyki.. I póki co nie myślę o staraniach.. Nie wiem czy się jeszcze zdecyduję...
 
Witam Was Słodkie Babeczki! Wieki mnie tu nie było! Wybaczycie? Mam nadzieję, że mnie pamiętacie jeszcze :zawstydzona/y: Wpadłam w wir pracy i nadrabiania zaległości, żeby nic nie zostawić komuś na głowie, bo to nie wiadomo jak co sie potoczy, nie? Szukamy pracownika, od maja mamy mieć kasę fiskalną i to nie jedną więc też jest pomyślunku nad tym, wyjazdy do lekarza i odpoczynek na samym końcu :laugh2: Ale ten etap ciąży na wiele mi pozawala i muszę to wykorzystać :-D
Brzuchol mi rośnie, a pod serduchem noszę MAŁĄ KSIĘŻNICZKĘ! :tak:;-):-D Tak się cieszę, że to będzie dziewuszka :-D:-):-D. Wszystko jest dobrze. Przytyłam w sumie niecałe 3 kg (UFFF), ale brzuch mam wielgaśny :zawstydzona/y:. No i mała anemia mnie dopadła. I zaczęłam mdleć - ja wielka silna babka, kto by pomyślał... I tak jakoś leci. Swój czas odliczam od wizyty do wizyty i proszę, już jestm na półmetku... A w brzuchu czuję motylki :laugh2:
Całuję Was wszystkie gorąco! Gratuluję zafasolkowanym - dbajcie o swoje małe cudeńka, nie denerwujcie się, nie bójcie, Trzeba być dobrej myśli!
Staraczkom życzę udanych seksików!
Aniołkowym Mamom bardzo współczuję, ale wierzę, że nadejdą radosne dni... Zapalam (*) dla Waszych Aniołków... U nas 1 maja będzie rocznica odejścia naszego Aniołka. Teraz już więcej rozumiem - tak miało być...
Buziole
 
IZW [*] dla naszych Aniolkow. Ja tez tak mam, sa takie chwile, ze sie smieje i zartuje a potem sie zastanawiam z czego tu sie smiac, skoro takie cos mnie spotkalo. Ostatnio w sobote zaliczylam takiego dola, bylam sama w domu i zabralam sie do zmywania i zbilam dwa talerze, najpierw sie wkurzylam a potem zaczelam plakac. Nö i caly dzien mialam juz z glowy. Jedno Co mnie teraz ratuje to moj maz, bardzo mnie wspiera a ja jego, to co przeszlismy bardzo nas zblizylo bo roznie miedzy nami bywalo.

Hopee u mnie nic sie nie goilo i sie okazalo, ze trzeba czyscic jeszcze raz. Po drugi zabiegu tez mnie mocno bolal brzuch. Ale pare dni minelo i wczoraj nawet nadrobilismy przerwe w przytulaniu ;-)
 
Ostatnia edycja:
lopop wydaje mi się że to jest tak ze nawet jeśli bardzo chcemy unikać widoku ciężarówek, maluszków... to nasz umysł jak wyszukiwarka i tak wyłapie w tłumie to czego nie chcemy słyszeć widzieć... czemu?, być może to swojego rodzaju "terapia" leczenie ran... dziwne to jest ale naprawdę w tłumie "wyłapuję" to co mnie najbardziej boli....

Drugi dzień Świat spędziliśmy u Teściowej i braci mojego M, duuuużo pysznego jedzonka, chopoki trochu se wypiły było bardzo wesoło i to aż jakoś tak dziwne że dopiero 25 dni po zabiegu a ja i M śmialiśmy sie wczoraj do łez, dzis mam mieszane uczucia z jednej strony ciesze sie że zaczynamy żyć od nowa, z drugiej stony mam - nie wiem jak to nazwać wyrzuty sumienia i żal do siebie, no powiem tak wszystko jest ostatnio w moim życiu tak dziwaczne, ze czasem wydaje mi sie że to ciągnący sie w nieskończoność sen...
z tym masz rację oczy same znajdują zaciążone i mamusie pchające wózki
IZW ja też miewam takie "wahania" nastrojów...gdy się smucę, to staram się tym zajać...a gdy jestem wesoła, t przychodzi chwila zadumy, czy powinnam się cieszyć...Ale przynajmniej mi jest łatwiej uporać się z tym bólem wypierając ze świadomości te przykre wydarzenia...

Ja też widzę wszędzie ciężarówki i malenstwa...ale mieszkam na takim osiedlu, gdzie mieszkają prawie same młode małżeństwa...
Pode mną jest maleństwo, na moim piętrze i nade mną...na 12 mieszkań w ciagu ostatniego roku urodziły się 4 brzdące...w klatce obok też kilka...plus jedna z bardzo widoczną ciążą...
Ale wierzę, że ja wkrótce dołącze do tego grona...i Wam równiez z całego serca tego życzę...
z tym humorem tez tak mam i do tego to poczucie winy że możesz się z czegoś śmiać i cieszyć
wczoraj przyjechała szwagierka z prawie rocznym synkiem
ale nie mogłam się przmóc żeby go wziąść na ręce za dużo dla mnie to kosztowało aż mnie takie smutki naszły okropne
 
Zaczęłam od d...y strony , już się poprawiamJ
Witam się z wszystkimi nowymi Aniołkowymi Mamami i oczywiście zapalam (*).
Gratuluje zafasolkowanym , życzę spokojnej ciąży.

Emy jak lekarz przepisał mi clo to pomyślałam o Tobie, a Ty już jesteś w 10 tc , rewelacja.
Dzięki za info. wzięłam wczoraj i już się nie mogę doczekać s…J
 
asiu i kasiu gratuluje!!!!!!!!!! wielkie kciukasy!!!!!!!!!!! czasu nie mam żeby za dużo pisać, czekam do pojutrza na wizytę i wypatruję listonosza z wynikami badań genetycznych

pozdrawiam
 
reklama
Emy ja przez całą ciążę miałam mdłości i wymioty. Mnie pomagało ... wąchanie mielonego imbiru. Śmiałam się, że mam legalnego dopalacza. Mielony imbir przy łóżku, na biurku w pracy, w kurtce, przy stole. Wszędzie. Jednak pomagało, więc może Tobie pomoże.
Swojej imienniczce Asi1987 gratuluję.
Aniunnia musisz uzbroić się w cierpliwość i przede wszystkim nie możesz się nastawić negatywnie. Mamy przecież cudowne Koleżanki tutaj, które próbowały kilka razy i teraz cieszą się swoimi Szkrabami. Najważniejsze to wyluzowanie i spokój.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry