Anulka, zjola, tez mam dysgrafa na rozkladzie. Chodzil normalnie, rozwijal sie ok, mowil mniej wiecej w normalnym czasie, tak jak zwykle dzieci. No, mialam wrazenie ze trafilo mi sie przyglupie dziecie, ale to dlatego ze starszy zaczal mowic majac 6 miesiecy, (roczny nie umial chodzic, ale z obcymi sie dogadywal pelnymi zdaniami i wyraznie) czytac majac 2 lata. Przez pierwsze 3 lata moj osiolek, w szkole robil za klasowego glupka - nikomu do glowy nie przyszlo ze trudnosci z nauka czytania wynikaja z dysleksji. Ja nie mialam doswiadczenia, a nauczycielka... chyba jej sie nie chcialo. W efekcie mlody zrazil sie do czytania. W 4-ej klasie nowa wychowawczyni, polonistka - zauwazyla, zasugerowala badanie (i to bardzo niesmialo bo okazuje sie ze rodzica potrafia zareagowac agresja na wysylanie do poradni PSYCHOLOGICZNO pedagogicznej, ze im sie "z dziecka wariata robi"), zrobilismy badania i wyszlo. Ale nauczycielka byla tak dobra, ze na koniec roku, dla niej, mlody obkul na pamiec pogrzeb Wolodyjowskiego na konkurs recytatorski - bo ona zaproponowala mu udzial. Genialna nauczycielka. Z tym ze poki ona z nimi byla, mlodemu sie chcialo, a potem stracil motywacje.
Oczywiscie! Oddam te @ i kilka kolejnych!
As, a co tam Wyspa? Po nas to chocby i trzesienie ziemi, byle Brzydal bis nam sie udal! Co do @ na razie jestem tuz po polowie cyklu wiec jeszcze chwile poczekamy na efekt "dziania". Paskudztwo moje kochane dzis i jutro pracuje na nocnej zmianie, wiec nic szczegolnego dzialo sie nie bedzie.:-)
Witaj, keka. Dobrze trafilas - my tu wszystkie po takich akcjach, tyle ze na roznym etapie powstawania. Z czasem bedzie lepiej, a nawet calkiem dobrze.