• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Anulka ja swoją @ też chętnie oddam i to już w piątek :)
Ja też mam syna dyslektyka i dysgrafika. Jego najwspanialszym osiągnięciem ortograficznym był rzułf. Dopiero jak przeczytałam na głos, to zajarzyłam o co chodzi :-D. Teraz ma prawie 19 lat ale byki sadzi dalej i czyta czasem farmazony. Był prowadzony przez poradnię pedagogiczną. Można z tym żyć ale różne hece z tego wychodzą! Mój od początku wzbudzał podejrzenia, bo późno chodził, późno siedział, nie raczkował, późno składał wyrazy w jedna całość, późno czytał, pisał w lustrzanym odbiciu, czytał od prawej do lewej i tak samo rozwiązywał zadania z matematyki a także czytał pierwszą i ostatnią sylabę wyrazu a potem dopiero środek. Jedynie szybko mówił i gęba mu się do dzisiaj nie zamyka :) Na każdej konsultacji z psychologiem i pedagogiem wychodziło jednak, że inteligencja ponad przeciętną, więc człowiek spokojniejszy chodzi.
 
Anulka, jak sie uda - przeciez to juz kolejny cykl... Bylo by fajnie jakby sie udalo. Tez nosilam martwe dzicko nim organizm zareagowal... W podpisie mam 8t.c bo wtedy nasze dziecko umarlo - zabieg mialam 2 tygodnie pozniej... Za drugim razem... Eh... Szkoda wracac do tematu. Zbieramy dupska w pion i zasuwamy do przodu - jasne?
IZW, po mojemu jak sie plamienie skonczylo to mozna sie bawic, chociaz dalabym sobie czas choc do pierwszej @ z zaciazaniem - niech sie endometrium wyrowna.

Kurcze...a ja troszkę bezmyślnie w poniedziałek tak bez zabezpieczenia pojechałam...niby świadoma jestem...ale to była chwila...10 dni po drugim zabiegu...miesiąc po pierwszym...mam nadzieję, ze będzie wszystko ok...

kłaczku więc wysyłam pozytywnw wibracje :tak:no jasne zasuwamy do przodu , ja już nawet tak myśle że nie lipiec a czerwiec a co tam to tylko miesiąc . Pierdu pierdu najpierw musze tą upragniony @ dostać . Przyłaz Ty @ tyle razy cie nie chciałam a jak chce to cie nie ma !!!!:wściekła/y:Ide sprzątać , potem z synem do poradni bo rośnie z niego pan lekarz tak bazgra (dyslekcja i dysgrafia razem). Aby wam sie mordka zaśmiała przykład- kszonszka czyli książka , buk czyli Bóg, oprócz tego ile sie da bledów zrobić w jednym zdaniu tyle mój synek zrobi - geniusz po prostu. Mówi mu że na medycyne pójdziesz to mamusie na starość bedzieć wspomagać finansowo, uczyć sie chce , i dobrze mu to wychodzi a recepte też wypisze jak ma takie zdolności w bazgraniu.
Ja też czekam na @...ale nie mam pojęcia kiedy dostanę...czy mam liczyć miesiąc od pierwszego zabiegu czy drugiego...któraś z Was może się orientuje?

Miłego dnia dla wszystkich...ja mam strasznie dużo pracy i wpadłam na chwilkę...
buziaki
 
zjola pod tym co napisałaś o synu to ja sie podpisuje dwoma rękoma i dwoma nogami na dodatek. Dokładnie to samo.A co do tych waszych @ to dawać a co tam ja to przetrzymam i siłe wodospadu tylko pamiętajcie że co sie daje to sie nie odbiera :tak:przynajmniej na 9 miesięcy:-D Kurcze ale by było :-D
 
Hopee na mój rozum powinnaś liczyć od drugiego zabiegu, bo endometrium zostało naruszone i musi mieć określoną ilość czasu żeby się odbudować. Ja dostałam za każdym razem 5 tygodni po zabiegu ale wiem, że dziewczyny czekały też dłużej lub przepisowy miesiąc jak by nigdy nic. Miejmy nadzieję, że teraz już wszystko będzie w porządeczku :tak:

No to brać babki tą @. Oddam chętnie w depozyt :-D
 
Cześć dziewczynki,

znowu jakoś mnie tu nie było trochę czasu. Podczytuję, ale nie było zbytnio czasu pisać, a nie było też o czym. Witam nowe ciążówki :-) gratuluję i życzę spokojnej, nudnej ciąży. No i witam i zapalam światełka dla nowych Aniołków i ich mamuś
[*]

u mnie bez zmian, ani owulacji, ani kopulacji :-) ale mi się zrymowało. K w rozjazdach, a to świątecznych, a to weekendowych. W majówkę będziemy razem, może się trochę poprzytulamy. Ale ja już tak na zupełnym luzie, bo już nie mam siły i energii na wkręcanie się w temat zachodzenia w ciążę. Co będzie to będzie. Widocznie tak ma być.

pozdrawiam i życzę udanego słonecznego popołudnia
 
dziś cały dzień plątałam sie jak cień po domu, najpierw "rozmyslania" o ostatnich dniach, potem krótka rozmowa ze szwagierką, zdała mi realcję z przebiegu swojej ciaży od ostatniego czasu jak sie widziałyśmy - mineły 2 tygodnie - maleństwo jej juz szaleje w brzuchu itp, myśl że teraz czułabym dokładnie to samo zaciska mi gardło, no ale cóż wczoraj sie pośmiałam dziś sie moge podołować ...

kasia2011 :D Święta mieliście naprawdę radosne co? :D

lina82 no nie ma chyba cudowniejszej informacji jak ta że maleństwo ma się dobrze w brzuszku mamusi

eh miałam o tym nie pisać, ale dobra może też któraś to miała, wczoraj wyskoczyła mi tam " na zewnętrznych w." jakaś mała kuleczka wielkości małego groszku głęboko pod skórą, troche sie wystrachałam przebudziłam się w nocy jak juz mój M spał i sznupałam po necie "dr internet wykazał że to prawdopodobnie zapalenie mieszków włosowych" bo sie tam golę. Poranna toaleta kuleczka nadal jest, potem po południu nie dawało mi to spokoju skoro teraz golę się raz na ruski rok, a kiedyś goliłam sie codziennie czemu wcześniej tego nie miałam... lusterko w łapę wymacałam na drugiej w . kolejną troszke mniejszą kulkę jak to dotykam to takie odczucia jakby pryszcza podskórnego sie dotykało taki lekki ból, po głębszych oględzinach okazało się że na wewnętrznych też coś mam jedna maleńką kuleczke wypełnioną czymś jasnym nacisnełam i cosik wypłyneło jak z pryszcza ze tak powiem. Stres masakra, mojemu nic nie powiedziałam nie chciałam go wystraszyć, zobacze co mi gin na wizycie powie. Na necie wyczytałam różne pierdołki i diagnozy - wygląda na to że to jakies kaszaki, ale pewności nie mam obadamy - miała któraś cos takiego może kiedyś? Potem se myslę juz prawie miesiąc chodze ciągle w podpasce, ciągle tą maść wcieram itp może to będzie w jakimś tam stopniu powodem. eh jak nie urok to sraczka, plamienia sie mi dopiero co skończyły to wyskoczyło to ustrojstwo, jutro kończe tabletki to przydzie @ i ciekawe czy zas jakies kolejne niespodzianki wyskoczą

sry że takie cosik tu wypisuję, z ginem o czymś takim nie chcę gadać przez telefon, mojemu jakbym powiedziała ze jakiś guzek "guzki mi wyskoczyły" - pewnie od razu byłabym "umierająca", zreszta nie chce straszyc nikogo z rodziny bo to prawdopodobnie nic takiego a oni juz i tak obchodza się ze mną jak z jajkiem...

dobra nie marudze juz ide może coś jeszcze ciekawego na ten temat wyszukam
Hej.
Mam to amo co ty od kilku ładnych miesięcy.:baffled:
Wyciśnięte nie odrasta ,nie wyciśnięte często sprawia dyskomfort zwłaszcza przy goleniu ,bo nieraz się dośc solidnie naruszy i mocno krwawi.
Cięzkie do wyciśnięcia i rzeczywiście pod naskórkiem jest tylko taka okrągła kuleczka ,ale bez żadnej ropy.
Mocno krwawi po wyciśnięciu i zostaje dosłownie dziurka (ubytek naskórka ,bo jak ta kuleczka jest dojrzała to się zrywa razem z naskórkiem.
Inaczej wytłumaczyć nie umiem :no::-D:-D:-D
Da się z tym żyć ,nic się nie dzieje.
Ja też się golę ,więc Cię doskonale rozumiem...;-);-)


IZW, jesli dobrze interpretuje Twoj opis, to cos takiego kiedys mialam, z tym ze ja sie nie gole. Cos w rodzaju kulki pod skora, wyczuwalnej bardzo dobrze, niebolesnej o ile sie nie scisnie. Poniewaz mnie wszelkie "syfki" doprowadzaja do szewskiej pasji i MUSZA byc natychmiast zlikwidowane, to potraktowalam jak "syfka" wlasnie i wycisnelam. Zachowalo sie cokolwiek jak "syfek" wlasnie. Samej operacji wyciskania (o ile to jest to samo) nie zazdroszcze bo do milych nie nalezy, ale na to sie nie umiera. O, widze ze anulka fachowym okiem... I zupelnie odmiennie radzi. Ok, ja sie na kosmetyce nie znam kompletnie i na szczescie nigdy nie mialam powaznych problemow z cera bo bym zwariowala przy moim podejsciu do pryszczy.
A u nas... Wczoraj cos dziwnego wieczorem... Rajmund byl na dziennej zmianie, czyli do osmej, a dzis mial wyjatkowo 4h na 4:00 bo rozruch maszyn przed dzienna zmiana a po przerwie swiatecznej. Jakos nie oczekiwalam zeby cos mialo byc, a on mi sie pyta, czy trafi teraz na jajeczko i czy jesli teraz bym zaszla w ciaze, to termin bylby kolo 13.01. (jego urodziny) No, bylby. Mniej wiecej. Zaczal sie smiac ze czegos takiego to Wyspa nie wytrzyma, ale pora zrobic Brzydala bis i zatopic Wyspe. E...:szok: Od poronienia uklad jest taki, z jego strony, ze bawimy sie bez trzymanki i co ma byc to bedzie to ja "mam parcie" - wczoraj padlo haslo o celowym dzialaniu.
no no no kłaczkowa ...
Oj będzie się działo :-D:-D:-D:-D
Wyspa tego nie wytrzyma :szok::szok::-D:-D:-D

Oddam @ w dobre rece!
Chętnie przyjmę ,akurat przed maturą się z nią uporam :baffled::-D:-D:-D

Anulka ja swoją @ też chętnie oddam i to już w piątek :)
Ja też mam syna dyslektyka i dysgrafika. Jego najwspanialszym osiągnięciem ortograficznym był rzułf. Dopiero jak przeczytałam na głos, to zajarzyłam o co chodzi :-D. Teraz ma prawie 19 lat ale byki sadzi dalej i czyta czasem farmazony. Był prowadzony przez poradnię pedagogiczną. Można z tym żyć ale różne hece z tego wychodzą! Mój od początku wzbudzał podejrzenia, bo późno chodził, późno siedział, nie raczkował, późno składał wyrazy w jedna całość, późno czytał, pisał w lustrzanym odbiciu, czytał od prawej do lewej i tak samo rozwiązywał zadania z matematyki a także czytał pierwszą i ostatnią sylabę wyrazu a potem dopiero środek. Jedynie szybko mówił i gęba mu się do dzisiaj nie zamyka :) Na każdej konsultacji z psychologiem i pedagogiem wychodziło jednak, że inteligencja ponad przeciętną, więc człowiek spokojniejszy chodzi.
Teraz na takie problemy z dzieciakami to są różne centra wczesnej interwencji czy fundacje.
Przy tak dużych dysfunkcjach bezpieczniej i na pewno lepiej dla dziecka jest oddać go na zajęcia do specjalistów,a nie do poradni pedagogicznej.:baffled::baffled:
Powinno się zaczynać terapię od zerwanego ogniwa rozwoju czyli sekwencje :siedzenie,pełzanie,raczkowanie,stanie i chodzenie...
A w tym przypadku 70 % winy takich dysfunkcji to brak raczkowania (nie ma współpracy półkul i nie umieją się zintegrować )...:baffled::baffled::tak:;-):-):-)
Dając dziecko na SI i inne zajęcia wspomagające naprzemienność półkul można to bardzo ładnie do mniej więcej 10 roku roku wyeliminować.
Poradnia pedagogiczna zajmie się jedynie następstwem tych braków ,a nie korektą tego co jest bardzo istotne.
Niestety w Polsce wszystko się od robi od końca i w tym momencie mamy tego świetny przykład ....:baffled::baffled::baffled:

Witam się babeczki.
To się trochę wymądrzyłam :rofl2::rofl2::rofl2:
Ot ze szkolenia zachodniego (Houston,Waszyngton)jakieś info mam ,to i przekazuję ;-);-)

To co mogłam nadrobiłam ,a teraz uciekam ,bo na 14 do pracy :szok::szok:
Już muszę wyjeżżać ,bo dzieciaczki moje czekają.:-):-):-)
 
reklama
Cześc kochane....

to ja też chętnie przyjme @.....
bo sobie czekam jeszcze na tą jedną....która powinna dziś lub jutro nadejść....i może juz następnej nie doczekam...;):-)

Dużo ostatnio rozmawiałam z Z. o kolejnych starankach....i mamy spore wątpliwości czy faszerować się tymi wszystkimi lekami...głównie mając na mysli Clexane.
I chyba jeszcze ten jeden raz zdamy się na nature....
choć zobaczymy co wymyśli ginek....? :confused:


wczoraj kupiłam dwa testy....jeden już miałam w domu...to mam już trzy....hihihihi robie powoli zapasik sikańców....co by nie brakło na czerwiec!:-D

buziaki....
milusiego dnia....
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry