Mart, to jest UK - tu sie inaczej do ciazy podchodzi. Przede wszystkim do 12 tygodni ciaza w zasadzie nie istnieje. Jakikolwiek pierwszy kontakt z polozna (ona prowadzi ciaze, nie lekarz), ma sie w 8-9 tyg. i polega on na wypelnieniu karty ciazy (a jest co wypelniac, oj, jest), zrobieniu moczu paskiem i krwi na morfologie. Pierwszy scan po 12 tygodniu. Konsekwentnie - o podtrzymaniu mozesz zapomniec, bo tu sie uwaza ze "jak ma sie urodzic to sie urodzi" i ze "ciaza jest zjawiskiem naturalnym, a nie wydarzeniem medycznym". Poniewaz mam za soba 2 poronienia, z czego za drugim razem mialam puste jajo, poszlam na poczatku ciazy do GP zeby wydebic skierowanie na scan - chodzi o stwierdzenie obecnosci plodu. Poprzednim razem ta dzieckoiluzja wytrzymala nas 12 tygodni - pozbycie sie z siebie tak wyrosnietego lozyska nie nalezy do przezyc ekstatycznych, w dodatku skonczylo sie krwotokiem i hospitalizacja. Miedzy innymi. Stad wydaje sie ze zrobienie wczesniej scanu pozwolilo by ew. pozbyc sie pustego pecherza zanim sobie urosnie i zminimalizowalo by ryzyko wystapienia krwotoku. To takze z punktu widzenia NHS wydaje sie korzystne - scan na pewno jest tanszy od hospitalizacji, kroplowek i lekow jakie musiano mi podac. GP zgodzila sie ze mna, powiedziala ze kieruje sprawe do szpitala. Procedura jest taka, ze szpital powinien przyslac mi list z terminem badania. W poniedzialek minelo 2 tygodnie od mojej rozmowy z GP, szpital sie nie odezwal. Kombinowalam sprytnie, ze z tydzien zanim sie szpital odezwie, pewnie z tygodniowym wyprzedzeniem jeszcze, wiec prawie w osmym bylby scan - serce itd. Chyba za sprytnie - tu jest Anglia, tu maja czas.
Shehzadi, jutro sprobuje sie do GP dopchac i przypomniec. Wnerwia mnie to czekanie.
Ilona, to najglupsza rzecz jaka mozna sobie zrobic - znalezc przyczyne problemu w sobie. NIE!! Zrobilas wszytko co moglas i co wiedzialas ze trzeba zrobic. Kazda z nas robi co moze, ale nie wszystko zalezy od nas. JASNE?