• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Tez bym chyba ogórka nie tknęła
kto wie, moze się nawet na południu zjawie. moj brat mieszka w Katowicach. Chociaż szczerze jak tam jadę, zwłaszcza latem to ciągle pada, i cisnienie macie okrutne, zawsze jak jade pociągiem z Wa-wy to mniej wiecej na wysokosci Zabrza zaczyna mnie głowa bolec

A, nie powiedziałam wam, że moje dziecię "wygląda jak chłopak", ale musimy poczekac az urosnie zeby sie upewnic
I jeszcze jedno, żeby bylo równo pod górkę. Jakis mięsniak mi rosnie. Miala któras w ciąży??? Niby normalne, ale moze pobolewać
 
reklama
EMY mi się wydaję, że sytuacja go przerosła. Jak ja byłam w ciąży - w początkach, to mój M sprawiał mi wiele przykrości. Czasem powiedział coś naprawdę głupiego... typu: " sama sobie wychowaj dzieci"... itd..... oj było, było..........ale cóż... teraz tego żałuje....
nie ważne... mówię tylko, że facetów takie rzeczy przerastają..dla nich nie ma problemu dopóki nie stanie sie tragedia...
TYMIRKA ja o swojej teściowej już się nie wypowiem... nie nawidzę jej z całego serca... i zdanie moje jest nie zmienne........ szkoda sobie zawracać głowę takimi wstretnymi babsztylami........ nie warto!!
ja teraz wiem, że powinnam mysleć tylko o maleństwach... niestety stresowałam się... ryczałam, własnie przez M i jego matkę....
teraz wiem, ze przy kolejnym dzidziusiu będę miała ich głęboko w dupie!!

no i powiem Wam, że leki wybrałam, a śluz jak był tak jest...;/ niesety nie przeszło. muszę mieć jakąś bakterię. idę w piatek do lekarza........
 
Emy, moja przyjaciółka miała ciążę z mieśniakiem. lekarz nic jej nie mówił o zagrożeniu dla ciąży, tylko ostrzegał przed bólem. Bół faktycznie miała, zwłaszcza w ostatnim trymestrze. Stopień nasilenia bółu zależy też od umiejscowania mieśniaka, przyjaciółka miała go niziutko, niedaleko szyjki i dziecko główką ucieskało, wiec bolało ją bardzo. "najlepszą" opcją byłby cyba mięściak za plecami bąbla. pod jak gdzieś pod nogami będzie, to uj....skopie i bedzie bolało.
 
Emy, totez ja pisalam, ze nie kultura a charakter czlowieka. Widze ze Ci piana cokolwiek zeszla.;-) I dobrze. Jesli Twoj maz faktycznie wymiotuje pod wplywem stresu, a - jak piszesz - w silnym potrafil dostac kompletnego rozstroju zoladka, to ja wspolczuje. To sie nazywa nerwica i nie ma nic wspolnego z "delikatnoscia" i ja to znam po imieniu - nie ma to jak rzygac przez 2 miesiace non stop. Masz chyba racje co do malych wakacji od siebie - czasem trzeba - bo wydaje mi sie, ze padaja slowa, ktorych zadne z Was tak naprawde nie mysli. Slowa niewywazone, naladowane zloscia, ale bardzo raniace. Oboje funkcjonujecie teraz w ogromnym napieciu i... wyzywacie stres na sobie - taki rykoszet. Chyba trzeba odsapnac.
IZW, listonosz byl ale do nas nic nie mial. Do lekarza dzis sie ni udalo bo juz mial full, jutro kolejne podejscie. Zakablowalismy chinski ogrodek w councilu, jest szansa ze do 5 dni ktos zapuka do sasiada i to nie bedzie w sprawie pozyczenia szklanki cukru.
 
Niestety dobrych wieści nie mam, nie jestem w ciąży, a to oznacza tylko jedno, że moja tarczyca znowu szaleje i zanika mi miesiączka. Dostałam dzisiaj nową dawkę leków i skierowanie na usg tarczycy, no i mam czekać, może @ się pojawi.

Trzymajcie się cieplutko i dziękuję za kciuki.

Witaj Olusia81!
Dla twojego Aniołka
[*]

Na czym polega twój problem z tarczycą? Pytam bo ja choruję na niedoczynność tarczycy i prawdopodobnie z jej powodu straciłam pierwsze dzieciątko ale tym razem się udało, zobaczysz Tobie tez się uda!
 
ależeści naskrobały dziewczyny :) nie ogarniam dosłownie :)
mój suwaczek też stanął, musiałam edytować

Emy wiesz faceci to całkowicie inna materia. takie trochę dzieci, dla nich wsio jest czarne białe, nie kolorowe. Nie kumają, że jeśli my nie możemy posprzątać, bo ciąża to musi ktoś inny to zrobić. Nas szlak trafia że mółgby sam wpaść na taki pomysł. Musiałam iść na jakiś czas dziś do pracy. Mój miał wolne. Przyszedł po mnie i mowi ze idzie na działkę. Ja z pretensjami że obiad, że mógłby mnie wziąć na popołudniowy spacer, a on że czas miał dla mnie do 14 i strasznie się nudził. No to wchodzę do domu, gary nie pomyte, suche pranie nie zdjęte, nie odkurzone, podłoga nieumyta. Ale on się nudził. Więc uskuteczniałam darcie ryja, bo co innego do nich nie dociera. Gdybym zadzwoniła i powiedziała zrób to i tamto to by zrobił. Jeszcze mi mowi ze chciał umyć podłoge tylko bym sie czepiała pewnie ze najpier robi się inne rzeczy. No bo się robi najpierw trza wsio poskłądać, pozmywac blaty w kuchni itp itd dopiero na koniec brac sie za podłoge. więc co? lepiej nic nie robić. Smieci wyrzucił. Bo to należy do jego jasno sprecyzowanych obowiązków. Ale z małego śmietnika z łazienki to już nie wyrzucił. Odpowiedź: bo ja go nie używam, to ty sam sobie wkładki zużyte wrzucasz. W pierwszej ciązy uważał że to nie choroba, zero opiekowania itp. Teraz rozumie że lepiej unikać seksu, że mogą mi puchnąć stopy. Nie powiem robi postępy. Ale jak mu mowię że dziecko to wstawanie w nocy, ciągły płacz, kolki, ząbkowanie, smierć łóżeczkowa to ciężko zdziwiony mowi to po co dziecko jak to takie nerwy. I że on będzie spał w innym pokoju bo on musi się wysypiać. Ja twierdzę że to tylko faceci. Oni są ograniczeni. Czasem do granic możliwości. Ale mają swoje dobre chwile. Staram sie dla maleństwa nei denerwować. Odpuszczam wiele rzeczy. Jak jest syf to jest nie będę się spuszczać. I tyle.

IZW wyglądałaś cudnie!!! kurdek jeszcze takiej bramy nie widziałam. Genialny pomysł :)

kłaczku a ty już nie świruj z tym suwaczkiem :) wsio jest ok :) my wszystkie czekamy tu na twój scan
 
Emy, wiesz co? Na 12 tygodni to oni mi laski nie robia - to jest procedura normalna. Tylko to jeszcze 5 tygodni, a ja wciaz nie wiem czy w ogole jest sie o co bic. Mnie potrzebna jest teraz wiedza czy mamy dziecko, czy tylko zludzenie.
Magnusik, wlasnie czytalam ze to masowy strajk suwaczkow - nie powiem, ulzylo mi.

Ugotowalam botwinke (mina babki na bazarku jak chciala obciac liscie a ja panika ze liscie wlasnie mi sa potrzebne - bezcenna) i zezarlam na oko pol wiaderka. Mniam. Chodzi za mna kanapka z pasztetem i ogorkiem - wszystko jest, wiec no problem, tylko ze pasztet jest be w ciazy. Juz sie Rajmund smieje ze mnie ze tego nie jem, tamtego nie robie... No, chyba mam zboka jakiegos, bo nawet komorki nie nosze juz w kieszeni spodni jak zawsze.
 
reklama
No i sie rozpadało... burza itp, ale wygląda mi na chwilowe załamanie pogody

Na mojej ulicy zawsze są fajne bramy i to po kilka teraz były tylko dwie, albo ludzi pogoda odstraszyła, albo nie wiedzieli o weselichu
no i jeden z sąsiadów, który robi zawsze dobrze "opracowane" widowisko akurat tego dnia był w pracy, młody syneczek ale jak on cos wymysli to głowa mała
u mnie na bramie woził "panienkę" na dachu samochodu, a ona sie opalała, wyjechał na srodek drogi maska do góry i niby cos naprawia uwalony smarem cały chce nam gratulować :D śmiechu było dużo i nie da sie słowami opisać tej całej scenki, ale była świetna
z kolei u mojej siostry zastawili jakims gratem drogę i nawpychali pod maskę jakieś petardy itp gadżety co mase dymu robią i niby że pozar gasza i trza im "wody" do ugaszenia ofkorz to trza zobaczyc na własne oczy bo opisac sie nie da
Miomo ze to zawsze jest jakies utrudnienie na drodze do koscioła dl I TAK JUZ ZESTRESOWANYCH MŁODYCH czasem bowiem i najcześćiej ci którzy nic praktycznie ciekawego nie wymyslą albo wogóle nic i tylko "zastawiają" sa najbardziej nachalni
Najlepsiejszą bramę pamiętam z dzieciństwa u mojego wujka we wsi pod Rzeszowem, tam sie konwój weselny zbierał pod domem i szło sie z buta do Kościoła prawie godzinę
Leci facet i sie drze pomocy itp, za nim baba że go ubije itp nie wiem o co poszło w tej "scence z kłótnią małżeńską" ale baba miała łapy wysmarowane czymś czerwonym i leciała za nim z widłami, a facet wbitą siekierę w plecy. Jako dzieciak sie wystrachałam nie powiem, może dlatego mi ta scenka pozostała wpamięci, ale ojciec jak komentator sportowy tłumaczył...ble ble ble to czerwone to farba ble ble ble ten pan ma za koszulą deskę i do tej deski jest wbita ta siekiera ble ble ble

kłaczek no nic pozostaje ci cierpliwie czekać na list, eh zamiast "ustalic to jakoś" od ręki to ino was tam stresuja tym czekaniem w niepewności
Donos powiadasz oj ten chiński mur smierdząca sprawa :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry