Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij


, za to druga babcia już miała masę operacji i teraz w grudniu czeka ją kolejna na stawie biodrowym , a właściwie wymiana stawu biodrowego.cześć myszki małe :-)
Emy ja też miałam psa bobika :-) kundelek, ale kochał jak nie wiem, i nawet u schyłku swoich dni miał uśmiech w oczach. burzy się nie bał szczekał na nią i machał ogonem, z kurą się budą podzielił (kura mu w budzie jajka znosiła a ten leżał przed budą i czekał aż skończy, i nigdy nie zżarł jajka), lubił paluszki i sernik, i dzielnie pilnował tacie warsztat stolarski- no świetny był!
a z burzami to jest tak, że jak byłam mała i mieszkaliśmy jeszcze w zielonej górze, w drzewo pod naszym blokiem pierdyknął piorun a ja spałam i się okropnie wystraszyłam i tan lęk mi został, jak była burza płakałam ze strachu, raz w liceum na polskim ni stąd ni z owąd burza z piorunami jak nie wiem a ja co? myk pod ławkę, klasa się śmiała ale moja kumpela w mig rozgoniła szyderę, a polonistka w szoku, że tak można się bać- lekcji nie było a mrówka płacze, potrafiłam ze strachu (jak zwiewałam) kogoś przestawić- przeważnie babcię, bo ona zawsze chciała mnie przytulić, a ja jak opętane drę się, spieprzam jak struś pędziwiatr :-), no a od popytu w bieszczadach (nie wiem czy my tam młodego nie zmajstrowali :-) :-) :-) ) jednego roku, takie nas burze pod namiotem naszły, namiot nad rzeką, w koło drzewa, a tu raz za razem łubudu z grubej rury, po przeżyciu tego dla mnie horroru mniej się boję bo jakoś sobie tłumaczę te burze, ale strach nadal jest.
no moja babcia jest własnie taka sama, do lekarza poszła raz jak jej staw w nodze zaczął wysiadać, przepisał jej lek na który dostała uczulenia i stwierdziła ze woli nie ryzykować bo jeszcze ją do grobu wprowadzi.IZW- dobrze ,że babcia jest już w domu , no to jeśli nie dała sobie założyć to pewnie niezły koncert mieli.
Ja mam babcie , która nigdy (poza porodem) nie była w szpitalu i na widok lekarza dostaje ataku dygotania tak się boi lekarzy bidulka ,a jak jej krew pobierają to mdleje, za to druga babcia już miała masę operacji i teraz w grudniu czeka ją kolejna na stawie biodrowym , a właściwie wymiana stawu biodrowego.
Anka"- pewnie ,że będzie dobrze wszystkie tu trzymamy mocno kciuki , nie martw się na zapas na pewno fasolka się mości i dlatego te plamienia, jeśli nie ma żywej krwi to nie ma powodu do przesadnych obaw ,wiem wiem łatwo się powie ,ale jesteśmy twarde babki damy rade.
Pamiętam, że brałam 2x1, ale mi braknie bo mam tylko 15 :/
anka";7152294 pisze:Cześć laseczki
Lady87- gratuluję!!!
wczoraj byłam na usg, radocha jak nie wiem co bo serducho bije slicznie a dzis najpierw brązowy glut na wkładce a potem przy każdym sikaniu slad na papierze jabym polewała go herbatą. dzwoniłam do mojej ginki, kazała lezec i zwiekszyc dupka do 3razy dziennie.
Oby do poniedziałku, zobaczymy co na wizycie będzie.
Pozdrawiam.