• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Bibiana, ja wiem - boli. Nie umiem Ci pomoc. Po prostu mysle, ze czasem ludzie nie wiedza jak sie zachowac - nie mowia bo za wczesnie, wydaje im sie ze pozniej bedzie lepiej, a pozniej okazuje sie ze gdyby powiedzieli wczesniej, nie bylo by ze ukrywaja i tak... nie ma idealnego momentu chyba. Moze ja niepotrzebnie staram sie zrozumiec ludzkie dzialanie i znalezc w nim dobro nim uznam ze ktos zrobil zle celowo, szukam wytlumaczenia, motywacji ludzkiej - niezawinionego bledu, niewiedzy, przypadku... Nie wiem... Sama mam ostatnio lekki burdel pod beretem. Wrocily stany lekowe ktorych od lat nie mialam, mam koszmary w nocy, boje sie... I nie potrafie tego opanowac.
 
reklama
Bibiana, bardzo mi przykro
[*]
Myślę że jeteś ogólnie rozżalona,
Szczerze, tylko się nie gniewaj, nie widzę w ich zachowaniu nic złego. Po pierwsze dziewczyna musiała zajsc krótko po smierci Filipka. Dopiero wtedy byłby nietakt jakby wyskoczyła z tak radosną nowiną w tak trudnej dla was chwili. Gdyby tak zrobili pomyslalabys ze są samolubni a Filipek ich wogóle nie obchodzi
Śmierc małego jest na tyle trudna, że ja ich rozumiem, jakkolwiek by nie postąpili żal i tak zagosciłby w twoim sercu, teraz, 3m-ce wczesniej czy pózniej
 
Bibiana, slonce, nie gniewaj sie na nich. Oni chcieli dobrze. Tak po prostu pomysleli. Nigdy nie byloby dobrego momentu zeby powiedziec o tej ciazy. Bo albo byloby za wczesnie, albo jest za pozno. Ja wiem, ze Ty jestes wkurzona, obrazona na caly swiat. Ja Cie rozumiem i mamy do tego prawo i to bedzie tak zawsze wracalo. Niestety. Nic nie poradzimy. Ciesz sie, ze beda mieli dzidziusia. I niech bedzie zdrowy.
Kurcze, czasami mam wyrzuty sumienia, ze tak wszystko sobie tlumacze. Widze, ze Klaczek ma tak samo. Ale tak mi jest lepiej i w sumie mam w czterech literach, co ludzie o mnie mysla...
Bibiana, nie gniewaj sie co Ci powiem teraz, ale wydaje mi sie, ze dobrze by bylo jakbys poszla do psychologa, specjalisty, terapeuty, nie wiem do kogo. Do kogos z kim bedziesz mogla porozmawiac o tym, do kogos kto powinien Ci chociaz troche pomoc. Pomysl o tym bardzo szybko. I pamietaj, ze Ty musisz byc silna i nie mozesz sie poddac! Bo Ty musisz zyc dalej, bo nie raz jeszcze ktoras kobieta w Twoim otoczeniu bedzie w ciazy, bo nie raz ktos z czegos bedzie sie cieszyl co Tobie sprawi przykrosc, bezwiednie. A Ty musisz byc silna baba!

Klaczek, to niestety normalne, ze sie boisz. I bedziesz sie bala dopoki nie przytulisz malenstwa.

Aga, niestety tak jest, ze nasi rodacy sa zawistni za granica. Ja tez nie mam zbyt wielu znajomych. Ale leje na nich cieplym moczem. ostatnio widze jak wywracaja oczami, ze jedziemy na wakacje, bo oni nie jada. Zazdrosne to wszystko jak cholera, a nie docenia tego co ma. A w tej sytuacji przekonalas sie jaka masz kolezanke. Ty przezylas nieszczescie, a znalazla sie specjalistka i wie czemu to sie stalo. Zenada
 
Bibiana- Ja tez tak mysle ze oni chcieli dobrze a ze wyszlo jak wyszlo tego nikt nie moze przewidziec moze mysleli ze z czasem bedzie lepiej i taktowniej niz tak odrazu tuz po odejsciu twojego aniolka ale nikt oprocz nas samych nie wie co tak naprawde czujemy.Musimy byc silne za nas same i za nasze rodziny.
aga_cina-wiesz ja mam podobne myslenie jak Kłaczek i w kazdym probuje dostrzec cos dobrego ale niestety niektorzy przeginaja i to na calego.U nas tez tak jest ze patrza sie z zawiscia bo to auto kupili nowe meble itp a ciekawe za co za ile i takie tam a skad na to maja.A niech sie kurde za robote wezma to tez beda miec.Mnie wypominali po co ty pracujesz twoj chlop ma firme a ty musisz pracowac to ja im na to ze na waciki se dorabiam.Bo wszyscy na okolo mysla ze nam to manna z nieba leci ale tego ze moj M zapiepsza nieraz od rana do nocy tego juz qrwa nie widza.
Kłaczku-a co do tej kolezanki to jestem pewna na 100% ze to ona powiedziala i powiem ci szczerze ze takie kolezanki to ja mam gleboko w d....ie.Jak ja spotkam to nie wiem co zrobie napewno sie jej zapytam czy zawsze byla taka wredna suka a ja tego nie dostrzeglam czy poprostu taka sie teraz stala.
 
anulka o Tobie to pamiętałam, że planowałaś zacząć starania przed sierpniem.
igusiad ja też nie mam teraz z kim się starać :-)
karina84 wszystkiego najlepszego na urodziny! Zdrowego bobasa i w szybkim terminie :-)
kłaczek zdradź co to za brzydki pomysł masz na sąsiadów :-). A co do lęków - to ja już się martwię co będzie dalej, a jak zajdę w ciążę, to w ogóle nie wiem co będzie.
Bibiana dziewczyny mają rację. Nigdy by nie było dobrego momentu na ogłoszenie takiej wiadomości. Mam tylko nadzieję, że niedługo i Ty będziesz mogła chwalić się nowym życiem w brzuszku :-)
aga782 też zauważyłam, że wielu Polaków zagranicą jest bardzo zawistnych. Zamiast sobie pomagać, wolą dokuczać i obgadać. Szkoda, że i Ty na takich trafiłaś.

A ja mam dziś beznadziejny humor. W sumie bez okazji. Jakoś złapałam doła. Naszło mnie poczucie, że jeżeli znowu zajdę w ciążę to i tak ją stracę. I jakoś odechciało mi się robić badania i w ogóle zachodzić. :-(
 
shehzadi, ja takiego dola mialam wczoraj i dzis do poludnia. Przycielam popoludniowego komara i juz mysle inaczej :-) Wiec nie pitol tylko rob badania i niech ci sie zachce zachodzic :-) co tam bedziesz marudzic. Jak stracilam Victora, to bratowa mi powiedziala tak (poronila 6 razy): nie patrz na to co sie stalo, zachodz i kiedys sie uda. Nam tez kiedys sie uda, zobaczysz :-)
 
Dziewczynki mi nie chodzi o to, że ona w ciązy jest....ale już mam dość tego że wszyscy ukrywają przed nami takie rzeczy, mi nie jest ogolnie źle jak słyszę że ktoś w ciąży...no wyjatek jedna koleżanka....aż łzy z zazdrości mi pociekły....ale ogólnie cieszę się jak ktos się stara i zachodzi w ciaże....ale tak jak piszecie i tak bym sie dowiedziała to po co ukrywać??? tym bardziej nie oni powiedzieli tylko moja teściowa sebastianowi, a jak ich spotkał to zapytali tylko gdzie mają Ewe, a ona zasłaniała brzuch żeby ie było widać....Seba powiedział, że poczuł sie jakby go ktoś w pysk walnął....

shehzadi nie myśl tak....ja bym musiała mysleć że nie bedę rodzić dzieci bo i tak umrą....strach zawsze pozostanie, Twój się zakończy jak urodzisz maleństwo i przytulisz....a moj dopiero wtedy się zacznie....ja wiem, że nie ma co porównywać strachu....ale ja bym chciała się bac tylko przez okres ciąży....
 
Ostatnia edycja:
Dziewczynki mi nie chodzi o to, że ona w ciązy jest....ale już mam dość tego że wszyscy ukrywają przed nami takie rzeczy, mi nie jest ogolnie źle jak słyszę że ktoś w ciąży...no wyjatek jedna koleżanka....aż łzy z zazdrości mi pociekły....ale ogólnie cieszę się jak ktos się stara i zachodzi w ciaże....ale tak jak piszecie i tak bym sie dowiedziała to po co ukrywać??? tym bardziej nie oni powiedzieli tylko moja teściowa sebastianowi, a jak ich spotkał to zapytali tylko gdzie mają Ewe, a ona zasłaniała brzuch żeby ie było widać....Seba powiedział, że poczuł sie jakby go ktoś w pysk walnął....
Zasłanianie brzucha to głupota owszem, ale oni nie doświadczyli tego co Wy i nie wiedzą jak się zachować, myślę, że czują się zakłopotani.

shehzadi nie myśl tak....ja bym musiała mysleć że nie bedę rodzić dzieci bo i tak umrą....strach zawsze pozostanie, Twój się zakończy jak urodzisz maleństwo i przytulisz....
Guzik prawda, nie da się wyłączyć strachu o dziecko jak się urodzi. Na dzień dobry jak leży w łóżeczku może dorwać "śmierć łóżeczkowa", więc sprawdzasz czy dziecko dycha. Jednocześnie dzieć chłepce mleko może się zakrztusić - znowu drżysz czy dobrze odkaszlnie itd. wymieniać mogłabym na kilka stron.
a moj dopiero wtedy się zacznie....
Będąc na tym forum masz świadomość, że istnieje poronienie, istnieje przedwczesna ciąża, istnieje możliwość uduszenia się dziecka w ciąży donoszonej - będziesz drżeć w czasie ciąży również.
ja wiem, że nie ma co porównywać strachu....
Strach jest zawsze taki sam, to od nas zależy jak sobie z nim radzimy.
ale ja bym chciała się bac tylko przez okres ciąży....
Będziesz się bała zawsze. Miałam wypadek samochodowy 1,5 roku temu moi rodzice byli na miejscu w tempie błyskawicy, tyle co karetką odjechałam do szpitala, choć dzieliła ich odległość 20 km droga krajowa Poznań-Wrocław, dość zatłoczona, fuks, że niedziela. Miałam 27 lat, a oni gnali na łeb na szyję.

Bibiana trzymam kciuki, by strach miał tylko wielkie oczy pomimo doświadczenia ...


A tak z rzeczy przyziemnych, właśnie wydrylowałam 5kg czereśni z naszego drzewka, więc eko-czereśnie ;-) Zamroziłam i Adrianna będzie mieć co wcinać jesienią/zimą :tak: Mam jeszcze kolejne 3kg, ale zostawię tak do zjedzenia + do ciasta. Pierze się druga pralka ciuchów i zaraz idę piec ciasto z czereśniami. A i idę zrobić kompot z jabłek, bo kilka spadło z drzewa :-p

Z rzeczy śmiesznych moja rozmowa z koleżanką wczoraj:
Kol: Byłam na zakupach i niosłam te zakupy i jeszcze zachciało mi się kupić 1kg szpinaku.
Ja: Ale przecież szpinak jest lekki :laugh2::laugh2::laugh2:
Parsknęłyśmy śmiechem :laugh2::laugh2::laugh2:
 
reklama
Hejka babki!

Wy jak zwykle naskrobałyście tyle, że trudno doczytać.

Bibiano przytulam i podziwiam Twoją siłę, chociaż Tobie zdawać się może, że sobie nie radzisz. Strach o naszych bliskich zawsze nam towarzyszy a o nasze dzieci w szczególności. Mam nadzieję, że niedługo znowu będziesz się miała o kogo martwić i to do końca swoich dni.

A ja tak znowu z innej beczki, no bo przecież w ciąży nie jestem i idzie to wszystko jak krew z nosa więc korzystamy z życia i zagłuszamy nasze pragnienia nad którymi nie mamy kontroli. Byliśmy więc na zlocie motocyklowym. Mój M był po raz pierwszy. Na paradzie cieszył się jak dziecko. Motocykli jechała chyba z setka, więc robiło to wrażenie. Ta niepowtarzalna atmosfera zawsze mnie kręciła. Ja byłam na zlocie po 17-o letniej przerwie i zastanawiałam się, czy znajome dinozaury jeszcze jeżdżą, czy to gatunek wymarły. Mój M się ze mnie śmiał, bo miałam nikogo nie znać a co chwilę było tylko cześć, cześć :) Panowie stwierdzili, że nic się nie zmieniłam i oni tak jakoś blado przy mnie wyglądają, bo są siwi i grubi. No to fakt ale powiem Wam, że ja na tym zlocie przeniosłam się w czasie o dwadzieścia lat. Całe to wydarzenie, klimat, koncerty, wspólne wspominki i pogaduchy wyciągnęły mnie z moich najgłębszych dołków. Mój M też miał tam swoich kumpli z pracy więc mieliśmy naprawdę szerokie grono znajomych. Ubaw był po pachy a od śmiechu to mi się kaloryfer na brzuchu zrobił :) Chyba znowu zostanę zlotowym nałogowcem. Muszę wyłączyć myślenie o dziecku a to jest wspaniały sposób. Hej, witaj przygodo!

Ściskam Was wszystkie mocno!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry