izka_sz
listopadowa mamusia 2008
witam. ja coraz bardziej zastanawiam sie czy rodzic z mężem czy nie . ostatnio mi jest bardzo ciężko w codziennych obowiazkach a nawet sama ze sobą nie moge sobie poradzic przy myciu to jest tragedia umyć nogi i tak dalej a wstac z wanny to nie lada wyczyn zawiązać buty też trudno i schylać makabra mycie włosow szok a na mojego M nie mogę liczyć bo nawet jak go prosze o pomoc w czym kolwiek to jakby do sciany tak jakby się mnie brzydził a ja naprawde nie daje sobie rady najgorsze jest szorowanie i mycie stóp, podczas pierwszej ciąży opiekowali się mna rodzice i zawsze gdy nie dawałam rady służyli mi pomocą(głównie mama) a teraz jestem pozaostawiona sama sobie i dlatego sie zastanawiam nad rodzeniem bez M skoro sie mną brzydzi to jak bedzie sie zachowywała podczas porodu i jak bedzie na mnie patrzył.
:-)