annte
Ninkowa Mama
Flaurka - bo to jakas taka chora modaMy przeciez tez bylysmy dziewczynkami i za naszych czasow nie wszystko bylo rozowe
Moj pokoj byl na przyklad na zielono, bo to byl moj ulubiony kolor w dziecinstwie :-) Ja bym dziewczynki tez nie wychowywala na rozowo. Cos tam moze byc w rozu ale nie wszystko
Ale my to pikus: pomysl jaki problem w znalezieniu sensownej zony beda mieli nasi synowie, jak cale pokolenie wychowane na kiczowate pseudoksiezniczki
Trudno bedzie o jakies sensowne babki
![]()
A ja nie uważam, żeby różowa spódniczka, albo body rzutowało na całą przyszłość dziecka. bez przesady. Wiadomo, co za dużo to nie zdrowo, ale czasami na prawdę ciężko jest kupić coś bez różu, przynajmniej u mnie w mieście. Nawet w lumpie jak już jest coś dla dziewczynki to musi być różowe. Ja moją Ninię ubieram w różne kolorki, a i różowy lubię.
Ja też kupiłam naklejki,w zestawie właśnie żyrafa ze smoczkiem, słoń, hipcio, słonko, chmurki z tęczą i miś na chmurce. Są superowe. Też się nie mogłam zdecydować.
My przeciez tez bylysmy dziewczynkami i za naszych czasow nie wszystko bylo rozowe
Moj pokoj byl na przyklad na zielono, bo to byl moj ulubiony kolor w dziecinstwie :-) Ja bym dziewczynki tez nie wychowywala na rozowo. Cos tam moze byc w rozu ale nie wszystko
Ale my to pikus: pomysl jaki problem w znalezieniu sensownej zony beda mieli nasi synowie, jak cale pokolenie wychowane na kiczowate pseudoksiezniczki
Trudno bedzie o jakies sensowne babki
Lubilam ogladac taki program w niemieckiej telewizji, gdzie ludzie pokazywali swoje mieszkania i pokoje takich nawet i 15-latek byly cale w rozu, ubrania, bibeloty (oczywiscie wszystko z zamkiem i ksiezniczkami), wszystko, wszystko, wszystko 

