czesc kochane, zdaje relacje z ostatnich wydarzen
W poniedzialek wizyta u poloznej - byla ta starsza wiec bylam ciekawa czy jako bardziej doswiadczona wylapie, ze maly jest glowa do gory. Nic jej nie powiedzialam, ze bylam na usg jak zaczela badanie, dotknela w 2 miejscach nacisnela i mowi, super glowka na dole.... a ja jej na to - czy jest pani pewna? a ona na to ze tak. To jej mowie ze bylam na usg i ze mlody jest posladkowo ulozony, zrobila sie czerwona i zaczela macac znow i mowi ze to ciezko powiedziec. Normalnie mowie Wam dziewczyny zenada... 95 % dzieci sie przekreca na tym etapie i myla sie "tylko" 5 przypadkow na 100 dla nich pewnie to super skutecznosc - dla mnie masakra. W zwiazku z moim scanem za dwa dni dopisala w ksiazce zeby sprawdzic pozycje dziecka i na moja prosbe napisala ze dziecko jest breech...
Zbadala mi mocz i wyszly ketony i leukocyty - oczywiscie nic konkretnego nie powiedzia - musialam wyczytac w necie jak to naprawic. Kazala przyniesc nowa probke rano do wyslania w laboratorium. Wyczytalam ze generalnie musze jesc wiecej, bo chudne i stad te zle wyniki. Mlody ciagnie ze mnie co chce, choc wydawalo mi sie ze jem duzo...
Na usg w srode, lozysko ladnie podniesione, maly dalej posladkowo i jak pisalam wyzej ma juz 3 kg, nie zmiescily sie wymiary w 95 centylu... babeczka smiala sie ze jest duzy i dluugi po nas i nadziwic sie nie mogla! Ja mam 176 a maz 184 cm

kazala od razu dzwonic do poloznej, ktora miala mnie zareferowac do konsultanta ciazowego. Dziecko duze - powiedziala ze nie ma na co czekac, bo moze sie pospieszyc

zadzwonilam i wizyte mialam juz dzis

oczywiscie pan konsultant ( to jest chyba lekarz) hindus pierwsze co to zapytal bez spojrzenia w moja karte czy ktos rozmawial ze mna o ECV (obracanie dziecka poprzez naciskanie brzucha). Powiedzialam ze tak i ze biorac pod uwage moja sytacje odmawiam. Zapytal z kim rozmawialam a ja mu na to ze moja prywatna ginkia Oj powiem Wam ze sie mu to nie spodobalo i pyta mnie czemu jak chodze prywatnie to czemu nie bede rodzic prywatnie... bezczelny typ! To ja mu na to ze place podatki i nalezy mi sie panstwowy porod, a ze nie jestem zadowolona z poziomu opieki oraz czestosci scanow to chodze prywatnie i wara mu od tego! Mina mu zrzedla i od razu wpisal, ze odmawiam ECV, mam pojawic sie na nastepnym scanie za 2 tyg i jesli mlody dalej sie ne przewroci wyznacza mi termin cesarki.
Jutro szkola rodzenia - moj M nie moze pojsc wiec bede sama. Troche szkoda ale coz nie moze sie wiecznie zwalniac z pracy.
A co u Was? piszcie bo cisza tu straszna!