Hej dziewczyny,
Ja tak super expresem bo kocioł u mnie totatalny.
Akcja porodowa była zupełnie inna niz za pierwszym razem. Rano o 7 odszedł mi czop z krwią a ze na 11 miałam ktg to pojechaliśmy z M do szpitala, w tym czasie zaczęłam miec regularne skurcze (tym razem mnie bolały bo przy Weronice spinał mi się tylko brzuch). Lek mnie zbadała i stwioerdziła że urodze w środę bo rozwarcie dopiero na palec, ja na to że mam skurcze regularne co 10 min. w związku z tym lek. położyła mnie na patologię. Na przyjęcie na Oddział czekałam jedyne 3,5 h w tym czasie skurcze miałam już coraz częściej na Oddziale nie poleżałam bo dostałam takich skurczy, że w te pędy mnie przenieśli na porodówkę. Tam okazało się, że rozwarcie jest na 5 palców czyli zaczyna się, potem rozwarcie postepowało bardzo szybko. Gorzej z akcją porodową tym razem rodziłam dłużej bo 50 min.Musiałam zmienić pozycję bo akcja się zatrzymała (próbowałam rodzić na krzesełku), położyłam się na łóżku i to już był expres trzy skurcze parte i Zuzia już była na świecie:-) Okazało się, że niestety krzesełko nie poszło tak szybko pomimo, iż jest to lepsza pozycja gdyż miałam niebywale krótką pępowinę, która ciągnęła małą jak sprężyna, dodatkwo owinęła się jej wokól nóżki i stąd pomimo, że już było widać głowkę nagle postęp porodu się cofnął (czułam jak małą wciąga do środka). Na leżąco miałam pozycje z dociąganiem nogi co skróciło drogę + małe nacięcie i było po sprawie dosłownie w 5 min. Gdyby człowiek to wiedział to od razu bym leżała jak klocek na tym łóżku

Teraz mamy mega zamieszanie bo pomimo, iż miałam pokarm

mała nie chce ssać, zasypia na cycu w sekunde i nic nie je tyle co samo napłynie. Znowu armia laktacyjna rozłożyła ręce, więc jade laktatorem odsysam do butli i karmię małą, któa nawet na butli potrafi wisieć godzinę pijąc 50 ml, za ten czas potrafi zgłodnieć i tak w kólko. Odciąganie +karmienie zajmuje mi około 20 h zostaje zbierane 4 na spanie. Niestety nie widze możliwości ciągnąc tak dalej więc po wizycie u pediatry przechodzimy niestety na sztuczną flachę:-( Fotki wkleję jak znajdę kabelek, któy diabeł ogonem nakrył - cały dom przewaliliśmy i nic.
Trzymajcie się pa pa i dziekujemy za gratulacje