Oskaa
Fanka BB :)
Maju życzę Ci, żeby te dolegliwości poszły precz a Ty żebyś mogła cieszyc się na maxa ciążą :-) Maja a Ty jesteś z Wrocławia a będziesz rodzic w Lubinie? Nie będzie problemu?
Mnie właśnie w tych pozostałych szpitalach przeraża ta komuna... Na Borowskiej jest czyściutko, wszystko nowiutkie, no i ten oddział dla noworodków gdyby coś się działo. Rodziła tam moja siostra i kilka dziewczyn z Invimedu Wrocław i wszystkie zachwalały.
Na Chałubińskiego rodziła szwagra żona i mówi, ze syf/brud, w łazience to aż strach czegokolwiek się dotknąć. Na Brochowie rodziło mnóstwo moich koleżanek i mówią, ze trochę zalatuje komuną, ale ogólnie były zadowolone. Na Kamieńskiego była moja siostra dwa razy (pierwszego synka tam rodziła a z drugim była na oddziale, bo to wcześniak i musiał mieć tam operacje) i mówi, ze tragedia.
I bądź tu człowieku mądry...
Ja jak jeszcze była Dyrekcyjna, to miałam tam zabieg. I tak: podłoga połatana a to kaflami, a to linoleum a to posadzką; w szafie na korytarzu brakowało jednej nóżki, to były podłożone dwie cegły
No tak mi to utkwiło w pamięci!
I tak jak pisałam wcześniej, dla mnie sam pobyt w szpitalu jest mega stresujący (pewnie jak mąż lub ktoś z rodziny będzie chciał już iść do domu to się poryczę :-(), więc myślę, ze warunki szpitalne mogą mi troszkę ułatwić.
Mnie właśnie w tych pozostałych szpitalach przeraża ta komuna... Na Borowskiej jest czyściutko, wszystko nowiutkie, no i ten oddział dla noworodków gdyby coś się działo. Rodziła tam moja siostra i kilka dziewczyn z Invimedu Wrocław i wszystkie zachwalały.
Na Chałubińskiego rodziła szwagra żona i mówi, ze syf/brud, w łazience to aż strach czegokolwiek się dotknąć. Na Brochowie rodziło mnóstwo moich koleżanek i mówią, ze trochę zalatuje komuną, ale ogólnie były zadowolone. Na Kamieńskiego była moja siostra dwa razy (pierwszego synka tam rodziła a z drugim była na oddziale, bo to wcześniak i musiał mieć tam operacje) i mówi, ze tragedia.
I bądź tu człowieku mądry...
Ja jak jeszcze była Dyrekcyjna, to miałam tam zabieg. I tak: podłoga połatana a to kaflami, a to linoleum a to posadzką; w szafie na korytarzu brakowało jednej nóżki, to były podłożone dwie cegły
No tak mi to utkwiło w pamięci!I tak jak pisałam wcześniej, dla mnie sam pobyt w szpitalu jest mega stresujący (pewnie jak mąż lub ktoś z rodziny będzie chciał już iść do domu to się poryczę :-(), więc myślę, ze warunki szpitalne mogą mi troszkę ułatwić.

