• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Maju życzę Ci, żeby te dolegliwości poszły precz a Ty żebyś mogła cieszyc się na maxa ciążą :-) Maja a Ty jesteś z Wrocławia a będziesz rodzic w Lubinie? Nie będzie problemu?
Mnie właśnie w tych pozostałych szpitalach przeraża ta komuna... Na Borowskiej jest czyściutko, wszystko nowiutkie, no i ten oddział dla noworodków gdyby coś się działo. Rodziła tam moja siostra i kilka dziewczyn z Invimedu Wrocław i wszystkie zachwalały.
Na Chałubińskiego rodziła szwagra żona i mówi, ze syf/brud, w łazience to aż strach czegokolwiek się dotknąć. Na Brochowie rodziło mnóstwo moich koleżanek i mówią, ze trochę zalatuje komuną, ale ogólnie były zadowolone. Na Kamieńskiego była moja siostra dwa razy (pierwszego synka tam rodziła a z drugim była na oddziale, bo to wcześniak i musiał mieć tam operacje) i mówi, ze tragedia.
I bądź tu człowieku mądry...
Ja jak jeszcze była Dyrekcyjna, to miałam tam zabieg. I tak: podłoga połatana a to kaflami, a to linoleum a to posadzką; w szafie na korytarzu brakowało jednej nóżki, to były podłożone dwie cegły :szok: No tak mi to utkwiło w pamięci!
I tak jak pisałam wcześniej, dla mnie sam pobyt w szpitalu jest mega stresujący (pewnie jak mąż lub ktoś z rodziny będzie chciał już iść do domu to się poryczę :-(), więc myślę, ze warunki szpitalne mogą mi troszkę ułatwić.
 
reklama
[FONT=&quot]martka273 dzięki, mam nadzieję, w sumie 2 trymestr to zazwyczaj chyba fajny czas i dobrze się go wspomina.[/FONT]U lekarza jeszcze nie byłam, idę za tydzień już do swojego pierwszy raz to mu wszystko powiem.

[FONT=&quot]mazenka będę musiała bić na alarm do Sylwii żeby się trochę podzieliła tą sennością[/FONT]:-D

[FONT=&quot] [/FONT]
[FONT=&quot]milagors Twój post daje nadzieję![/FONT]:tak:

[FONT=&quot] [/FONT]
[FONT=&quot]Oskaa dziękuję[/FONT];-)[FONT=&quot] Nie Słonko, nie będzie problemu, ta moja przyjaciółka też z Wrocławia, pojechali powiedzieli że chcą tu rodzić i bez problemu i też leżała na porodówce z wrocławianką. No tam właśnie jeśli chodzi o sprzęt, wyposażenie jest tak jak na Borowskiej bo oni dostają kupę kasy z KGH-u, więc o to się nie martwię, moja Aga tam leżała 3 dni i poznała wszystkie pielęgniarki i mówi że cudo więc chyba się zdecyduję.[/FONT]
No a z wrocławskimi tak jak sama piszesz, co osoba to opinia, jak się człowieku sam nie przekonasz to...Jeśli uważasz że Borowska to dobra decyzja to pewnie, Ty musisz być przekonana i pozbyć się lęku choć to na pewno nie łatwe. Ja tam się szpitali nie boję bo tyle co ja już się swoim życiu należałam z różnych powodów (z czego 3 miesiące na wyciągu bez możliwości ruchu) to głowa mała:-(no ale przeżyłam.
Jak urodzisz na Borowskiej to będę miała wiadomości z pierwszej ręki:tak:

Dziewczyny czy w 10 tygodniu może jeszcze boleć brzuch? Tylko jakoś tak dziwnie, tylko z lewej strony, bardzo nisko, nad spojeniem łonowym,ból dziwny taki pulsujący nie silny, przypominający lekko kolkę...dopada mnie ostatnio zazwyczaj w nocy...
 
MAJA to naprawde ciezko przechodzisz ten 1wszy trymestr ale powinno przejsc choc troche w drugim. Dla mnie koniec 3 miecha, 4 i 5 to byly najpiekniejsze miesiące ciązy moze 6 ty tez by byl gdy nie szpital.. W pierwszym trymku tez nie mialam jak Ty ani jednej w pelni przespanej nocy, codzien budziulam sie na godzine, dwie czasem wiecej w srodku nocy, przysypialam nad ranem a o 7 pobudka do pracy.. To bylo naprawde trudne, do tego mdlosci. jakos od 12 tyg wszystko zaczelo wracac do normy :) Za to teraz w 8 miechu wrocilo ze zwielokrotniona sila, prawie wogole nie spie, doszly mi napady placzu ktorych nie umiem powstrzymac :( nie wiem czy ze strachu, ze zmeczenia, bezsilnosci, moze z tesknoty albo wszystko naraz.. oby przezyc jeszcze te 4,5 tygodnia...
MIŁEGO DNIA DZIEWCZYNKI!!!
 
Adus, co do placzu to ja tez tak mam. Wczoraj wpadlam w histerie, ryczalam i sie darlam, ze ja juz nie moge. Dzisiaj jest lepiej. Straszne sa te napady... Nic nie jest w stanie pocieszyc. Maz juz nie wie co ze mna poczac... To chyba wszystko przez to lezenie u mnie. Boooze do 34tc jeszcze 25 dni. A dzisiaj jade na ktg ... Do swissmedu, bo tylko tam mi chca je zrobic. Az sie boje.
 
Madzialenak, tak. Lekarze na urlopach, nikt mi tego nie zinterpretuje a ja sie nie znam. Moge miec zrobione dopiero w poniedzialek a mi dr kazala w tym tyg. A ja sie slucham ;) do swissmedu moge przyjechac kiedy chce i jest zrobione.
 
MILAGROS kciukasy za KTG, dzielna jestes, placz pomaga wyrzucic z siebie to cale napiecie i robi sie troszke lepiej potem.. 25 to juz naprawde nie wiele :) Ja na zabicie czasu od rana wzielam sie za pisanie pracy.. zmusilam sie raczej.. wyprodukowanie jednej strony zajmuje mi prawie pół dnia :(((( bo musze rzezbic z ang. literatury! głupia jestem ze zostawilam to sobie na kilka tygodni przed porodem a teraz to istna walka z czasem :((( MAJA ja pamiętam że miałam podobne ciągniecie i klucie w pachwinie najczesciej prawej na poczatku wlasnie tak od ok 8 tc przez kilka kolejnych. To chyba wiązadła, tak mi lekarz mówił
 
milagros...powiedz mi bo ty się w tych wodach płodowych ogarniasz. Dziś na usg wyszło mi 21... Powiedz czy to juz jest zle. 2 tygodnie temu miałam jeszcze 13, wiec super a dzis juz 21, martwi mnie to, mimo, ze dr mówi, ze jest ok.

Tak to wszystko ok! Mały wazy 3150g... Jestem z niego dumna! Stawiam na poniedziałek mimo wszystko na cc...
 
reklama
MILIIA ale duży Marcelek :) To w poniedzialek kochana bedziesz juz prawie w swoim terminie i maly pewnie do 3,5 kg dociągnie ;) A powiedz leżysz czy chodzisz żeby przyspieszyć poród?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry