Aleksandretta słońce, też mam łożysko na przedniej ścianie, ale ja mam dziwne położenie macicy. Sądzę, że to jest powodem bo pierwsze ruchy poczułam w 17 tyg jako bąbelki latające w brzuchu, teraz czuję wyraźnie ale... no właśnie zawsze to ale. Kochana będziesz czuła ruchy, które będą Cię uspokajały, jednak jak mały nie da o sobie znać przez parę ładnych godzin czy przez pół dnia to zaczniesz wariować ze strachu. Najważniejsze że z maluszkiem wszystko ok., a Ty już niedługo będziesz czuła ruchy bardzo regularnie.
Fuson – nie zawsze ilość przekłada się na jakość. Pierwszym razem pomimo wystymulowanych 10 jajeczek miałaś zarodków na 1 transfer, przy drugim podejściu już na 3. Może kiedy wszystko idzie nie tak, może wtedy zdarzają się cuda. Ja tak miałam, ostatni transfer, endometrium 6 mm w najgrubszym miejscu, z 4 zarodków przeżył tylko 1. Mimo że mój mąż tak wierzył to też poddał się przy ostatnim transferze. Oboje nie wierzyliśmy, no bo jak ?Zawsze miałam podawane 2 zarodki bardzo dobrej jakości i nic, a nawet jak się udało to straciłam. A tym razem wszystko było nie tak jak bym chciała, nie bawiłam się wtedy w scratchingi, akupunktury czy inne dodatki. Jednak cud się zdarzył. Także mniej ważne jest ile masz komórek, najważniejsze aby pośród nich była ta która stworzy zarodek, a potem będzie Twoim kochanym dzieckiem. Czego życzę Ci z całego serca.
Darii – widzę że wcześnie już wyznaczyli Ci termin porodu i to na 24 stycznia, tak jak moja siostrzenica.
Gosia – gratuluję córeczki.
Oskaa – czy już Adrianek jest z Tobą? Już kilka dni się nie odzywasz
Milagros – dzisiaj to Twój dzień, trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie.
Dziewczyny i ja obejrzałam ten program na TLC i powiem jedno – wszystko pod publikę. Lewandowski całujący pacjentkę, że się udało? Zamora opowiadający jakąś historię tkliwą? No proszę. Zamora wydawał mi wypis po punkcji, bo Lewandowski nie miał czasu nawet mnie poinformować. Zamora też taki nieobecny, nieprzytomny. Zapytałam się o szczegóły cenowe żeby wiedzieć ile zapłacę przy transferze za zapłodnienie, poszedł, potem wrócił. Nawet nie podszedł do nas, po pół godzinie zaczepiłam go jak krążył gdzieś, a on po prostu nie sprawdził a ja po punkcji zamiast do domu to czekałam łaskawie aż pan dr sprawdzi. Mimo że Lewandowski mnie stymulował i robił punkcję, to potem nie widziałam go ani razu. A na tym filmie rozbawiło mnie jedno, chyba przy poprzednim odcinku (oglądałam u koleżanki bo mi nagrała) to przy transferze, który robił Lewandowski, stał za nim jeszcze Wojewódzki. Ciekawe w jakim celu? Dla mnie odpowiedź jest jedna, ten film to po prostu reklama kliniki, a obsługa kliniki udaje takich troskliwych że zacznę wymiotować tęczą.
Owszem są tam osoby troskliwe (pielęgniarka, która pobierała mi zazwyczaj krew, moja dr) , ale to nie są osoby z filmu.
Poród gosi przypomniał mi jak razem szłyśmy, ja po crio ona po świeżym transferze. Jednak ja swoje dzieciątko straciłam, a pewnie teraz też bym rodziła. Nawet nie mam żadnego zdjęcia z usg mojej poprzedniej kruszynki, za to do dzisiaj trzymam testy ciążowe, wypis po crio, badnia HCG mojego poprzedniego dziecka. Mimo że ciąża trwała bardzo krótko to rana w sercu zostaje. Mam nadzieję, że szybko się ta rana zagoi po urodzeniu w marcu Wiktorka.
To mnie naszło na przemyślenia. Idę zająć się grzybkami, bo mój mąż wrócił z grzybami.
Miłego dnia