Martaczi uff, czekałam z niecierpliwością na wieści i bardzo się ciesze, ze wszystko jest w normie. Dzisiaj wizyta u genetyka?
Molla syn!!! Pracujecie już nad imieniem? Jesteś już prawie na półmetku, a potem już tylko z górki i kompletowanie wyprawki, pieluchy...:-)
He,he ja dopiero co w ciążę zaszłam, a już myślę o kolejnym dziecku
Od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć jedynaka. Niestety mrozaczków brak. Mam znajomych, którzy pierwsze dziecko mają dzięki in-vitro, a drugie to klasyczna wpadka
więc nigdy nic nie wiadomo.
Wczoraj byłam na badaniach prenatalnych i pomiary wyszły bardzo bobrze, odetchnęłam z ulgą. Na wyniki z krwi muszę czekać ok 2 tyg, ale myślę że będzie dobrze.
Fusun uważam, że rodzące 30stki i 40stki to w dzisiejszych czasach norma. Czuję, że teraz na pewno będę mądrzejszą i bardziej odpowiedzialną mamą niż np. 5 lat temu jak zaczęliśmy się starać I taka jest nasza przewaga nad matkami-małolatami, że nasze dzieci będą miały bardziej świadomych rodziców, którzy w pełni są świadomi macierzyństwa.
Jogo cieszę się razem z Tobą :-) Na pewno bardzo się stęskniłaś za swoim ślubnym.
Molla syn!!! Pracujecie już nad imieniem? Jesteś już prawie na półmetku, a potem już tylko z górki i kompletowanie wyprawki, pieluchy...:-)
He,he ja dopiero co w ciążę zaszłam, a już myślę o kolejnym dziecku
Od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć jedynaka. Niestety mrozaczków brak. Mam znajomych, którzy pierwsze dziecko mają dzięki in-vitro, a drugie to klasyczna wpadka
więc nigdy nic nie wiadomo.Wczoraj byłam na badaniach prenatalnych i pomiary wyszły bardzo bobrze, odetchnęłam z ulgą. Na wyniki z krwi muszę czekać ok 2 tyg, ale myślę że będzie dobrze.
Fusun uważam, że rodzące 30stki i 40stki to w dzisiejszych czasach norma. Czuję, że teraz na pewno będę mądrzejszą i bardziej odpowiedzialną mamą niż np. 5 lat temu jak zaczęliśmy się starać I taka jest nasza przewaga nad matkami-małolatami, że nasze dzieci będą miały bardziej świadomych rodziców, którzy w pełni są świadomi macierzyństwa.
Jogo cieszę się razem z Tobą :-) Na pewno bardzo się stęskniłaś za swoim ślubnym.
. Ale jest też i inna strona medalu - moje koleżanki. Otóż one urodziły dzieci "dawno temu", wyszły za mąż ... I co? nie mam ani jednej która jest szczęśliwą mężatką, wszyscy rozwiedzeni. W mojej rodzinie w moim pokoleniu również trafiły się rozwody, a ci co są razem to wieczne kłótnie. Ja podejrzewam,że byłoby podobnie ze mną gdybym nie rozstała się z chłopakiem z moich lat dwudziestych. Tak więc cieszę się tym jak jest :-)
. A szafę masz gigantyczną! Genialne rozwiązanie i są szanse, że wszystko pomieścisz ;D. U mnie nie ma szans heh. A ta historia z Twoją siostrą jest okropna. Co za chorzy ludzie chodzą po świecie i jeszcze taki przykład dzieciom dają.
, dzięki Tobie zapytam czym mnie będą faszerować.
. A torty z kremem śnią mi się po nocach.