Aleksandretta
Moderator
Witajcie, troszkę się nie odzywałam i odniosę się tylko do bieżących tematów. Troszkę się gorzej ostatnio czuję fizycznie, nie przesypiam nocy i jakoś tak nie mam weny do pisania...
martaczi jesteśmy z Tobą i trzymamy mocno kciuki. Czeka Cię ciężki czas niepewności, ale pamiętaj, że o wiele większe prawdopodobieństwo jest, że Twój dzidziuś jest zupełnie zdrowy, niż że coś jest nie tak. Wystarczy poczytać wątek o amniopunkcji, jakie tam były przypadki, a okazywało się, że dzieci są zdrowe. Ekspertem w tym temacie nie jestem, ale wierzę, że wszystko jest w porządku i trzymam kciuki, aby tak było!
Fusun powinnaś porozmawiać o przyroście wagi ze swoim lekarzem. Na pewno przy bliźniakach ta waga przyrasta nieco inaczej. A dlaczego tak nagle skoczyła? Nie mam pojęcia. Tutaj pewnie tylko lekarz może coś powiedzieć. Nie zakładałabym jednak od razu, że coś się złego dzieje. Ja mam ciążę pojedynczą, a od początku przytyłam tyle, że aż wstyd się przyznać. Nie obżeram się, jem normalnie. Cukier mi wyszedł w normie. Fakt mam większą ochotę na słodycze (przed ciążą nie jadłam słodyczy prawie wcale), a ostatnio mam trochę mniej ruchu. Jak były te mrozy i śniegi, to bałam się wychodzić, a teraz fizycznie strasznie szybko się męczę - łapię zadyszkę, etc. Ale długo byłam bardzo aktywna fizycznie - chodziłam np. na długie spacery po lesie z psem, do pewnego momentu chodziłam także na fitness. Także nie wiem skąd ta moja waga... Prawdopodobnie zatrzymuję wodę w organizmie, ale w sumie to nie wiem, czy to to.
Jak czytam, że dziewczyny przytyły 7-10 kg, to mnie przerażenie ogarnia, dlaczego ja mam tyle kg na plusie. Ale ważna jest też waga wyjściowa.
No właśnie dziewczyny, czy możecie napisać swoją wagę przed ciążą i ile przytyłyście do tej pory?
Ciekawa jestem, ile zajmie mi powrót do formy...
martaczi jesteśmy z Tobą i trzymamy mocno kciuki. Czeka Cię ciężki czas niepewności, ale pamiętaj, że o wiele większe prawdopodobieństwo jest, że Twój dzidziuś jest zupełnie zdrowy, niż że coś jest nie tak. Wystarczy poczytać wątek o amniopunkcji, jakie tam były przypadki, a okazywało się, że dzieci są zdrowe. Ekspertem w tym temacie nie jestem, ale wierzę, że wszystko jest w porządku i trzymam kciuki, aby tak było!
Fusun powinnaś porozmawiać o przyroście wagi ze swoim lekarzem. Na pewno przy bliźniakach ta waga przyrasta nieco inaczej. A dlaczego tak nagle skoczyła? Nie mam pojęcia. Tutaj pewnie tylko lekarz może coś powiedzieć. Nie zakładałabym jednak od razu, że coś się złego dzieje. Ja mam ciążę pojedynczą, a od początku przytyłam tyle, że aż wstyd się przyznać. Nie obżeram się, jem normalnie. Cukier mi wyszedł w normie. Fakt mam większą ochotę na słodycze (przed ciążą nie jadłam słodyczy prawie wcale), a ostatnio mam trochę mniej ruchu. Jak były te mrozy i śniegi, to bałam się wychodzić, a teraz fizycznie strasznie szybko się męczę - łapię zadyszkę, etc. Ale długo byłam bardzo aktywna fizycznie - chodziłam np. na długie spacery po lesie z psem, do pewnego momentu chodziłam także na fitness. Także nie wiem skąd ta moja waga... Prawdopodobnie zatrzymuję wodę w organizmie, ale w sumie to nie wiem, czy to to.
Jak czytam, że dziewczyny przytyły 7-10 kg, to mnie przerażenie ogarnia, dlaczego ja mam tyle kg na plusie. Ale ważna jest też waga wyjściowa.
No właśnie dziewczyny, czy możecie napisać swoją wagę przed ciążą i ile przytyłyście do tej pory?
Ciekawa jestem, ile zajmie mi powrót do formy...
. Ja ogólnie miałam jajca przez cukrzycę ciążową, przed badaniami tyłam normalnie, a po badaniach schudłam 5kg w 12 dni... W sumie teraz mam 3,5kg na plusie, w stosunku do wagi sprzed ciąży, a w sobotę zaczynam 30 tydzień
. Na ostatniej wizycie u gienia było wszystko dobrze, ale i tak mnie to niepokoi, bo nogi mam jak patyki i spodnie ze mnie spadają, wyglądają jak worki. A nie uśmiecha mi się nowych kupować na parę tygodni.
. Teraz już wyglądam jeszcze gorzej bo ręce i nogi mam tak obrzęknięte, że mój mąż ma podobne w wymiarach. Właśnie się zważyłam i to był ostatni raz. Mąż dosunął wagę do ściany i szkło pokruszyło się w drobny mak. Biedna waga, nie wytrzymała fizycznie noszenia słonicy i się poddała. A mogłam dać jej spokój po tym jak zaczęłam tyć w ciąży, byłam nieczuła na napis na wyświetlaczu "wchodzić pojedynczo".
. Ale faktycznie teraz z każdym dniem czuję się bardziej do kitu. Mógłby młody się zlitować nad matką i urodzić się za 2-3 tyg, bo te 4 tyg do cesarki mnie przerażają. Żabim krokiem po schodach, a wejście na piętro powoduje parominutową zadyszkę. 
