• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Witajcie, troszkę się nie odzywałam i odniosę się tylko do bieżących tematów. Troszkę się gorzej ostatnio czuję fizycznie, nie przesypiam nocy i jakoś tak nie mam weny do pisania...

martaczi jesteśmy z Tobą i trzymamy mocno kciuki. Czeka Cię ciężki czas niepewności, ale pamiętaj, że o wiele większe prawdopodobieństwo jest, że Twój dzidziuś jest zupełnie zdrowy, niż że coś jest nie tak. Wystarczy poczytać wątek o amniopunkcji, jakie tam były przypadki, a okazywało się, że dzieci są zdrowe. Ekspertem w tym temacie nie jestem, ale wierzę, że wszystko jest w porządku i trzymam kciuki, aby tak było!

Fusun powinnaś porozmawiać o przyroście wagi ze swoim lekarzem. Na pewno przy bliźniakach ta waga przyrasta nieco inaczej. A dlaczego tak nagle skoczyła? Nie mam pojęcia. Tutaj pewnie tylko lekarz może coś powiedzieć. Nie zakładałabym jednak od razu, że coś się złego dzieje. Ja mam ciążę pojedynczą, a od początku przytyłam tyle, że aż wstyd się przyznać. Nie obżeram się, jem normalnie. Cukier mi wyszedł w normie. Fakt mam większą ochotę na słodycze (przed ciążą nie jadłam słodyczy prawie wcale), a ostatnio mam trochę mniej ruchu. Jak były te mrozy i śniegi, to bałam się wychodzić, a teraz fizycznie strasznie szybko się męczę - łapię zadyszkę, etc. Ale długo byłam bardzo aktywna fizycznie - chodziłam np. na długie spacery po lesie z psem, do pewnego momentu chodziłam także na fitness. Także nie wiem skąd ta moja waga... Prawdopodobnie zatrzymuję wodę w organizmie, ale w sumie to nie wiem, czy to to.
Jak czytam, że dziewczyny przytyły 7-10 kg, to mnie przerażenie ogarnia, dlaczego ja mam tyle kg na plusie. Ale ważna jest też waga wyjściowa.

No właśnie dziewczyny, czy możecie napisać swoją wagę przed ciążą i ile przytyłyście do tej pory?
Ciekawa jestem, ile zajmie mi powrót do formy...
 
reklama
Fusun


na kiedy masz termin porodu ? bo wydaje mi się ze jak wszystko dobrze będzie to chyba będziemy rodzimy w podobnym czasie. ja ostatnia @ mialam 10.10 a termin wyznaczyli mi na 17 lipca. pozdrawiam
 
Martaczi - ja też wierzę, że wszystko będzie dobrze :)

Alexandretta - z tego, co Cię widziałam, kochana, to Ty naprawdę nie masz się co martwić o wagę! Szybko zrzucisz.

Ja mam skłonności do tycia i powolną przemianę materii, przed ciążą (po stymulacji) 64 kg (za dużo jak na mnie), przed porodem ok. 73, teraz 59, głównie dzięki temu, że karmię. Ubrania ze mnie spadają :-) Ech, oby ten szczęśliwy okres trwał jak najdłużej :-)
 
Alexandretta widzisz, Ty się martwisz, że przytyłaś, a ja tym, że nie :baffled:. Ja ogólnie miałam jajca przez cukrzycę ciążową, przed badaniami tyłam normalnie, a po badaniach schudłam 5kg w 12 dni... W sumie teraz mam 3,5kg na plusie, w stosunku do wagi sprzed ciąży, a w sobotę zaczynam 30 tydzień :confused:. Na ostatniej wizycie u gienia było wszystko dobrze, ale i tak mnie to niepokoi, bo nogi mam jak patyki i spodnie ze mnie spadają, wyglądają jak worki. A nie uśmiecha mi się nowych kupować na parę tygodni.
 
Ach ta waga wiecie ze ja przed podejściem do ivf wazylam56 , po stymulacji i 2 podejściach crio plus leki wazę teraz 65! Teraz jeszcze złapie pewnie kolejne kilogramy ale będę się tym martwić po porodzie. Dietka i spacerki z wózkiem :) moze jeszcze uda mi się karmić piersią to pewnie to tez pomoże w walce z kilogramami. Nie będzie tak zle:)
 
Alexandretta - z tego, co Cię widziałam, kochana, to Ty naprawdę nie masz się co martwić o wagę! Szybko zrzucisz.

Ja mam skłonności do tycia i powolną przemianę materii, przed ciążą (po stymulacji) 64 kg (za dużo jak na mnie), przed porodem ok. 73, teraz 59, głównie dzięki temu, że karmię. Ubrania ze mnie spadają :-) Ech, oby ten szczęśliwy okres trwał jak najdłużej :-)

O rany....To co ja mam powiedzieć? Robiłam za słonicę w Waszym towarzystwie :zawstydzona/y:. Teraz już wyglądam jeszcze gorzej bo ręce i nogi mam tak obrzęknięte, że mój mąż ma podobne w wymiarach. Właśnie się zważyłam i to był ostatni raz. Mąż dosunął wagę do ściany i szkło pokruszyło się w drobny mak. Biedna waga, nie wytrzymała fizycznie noszenia słonicy i się poddała. A mogłam dać jej spokój po tym jak zaczęłam tyć w ciąży, byłam nieczuła na napis na wyświetlaczu "wchodzić pojedynczo".

No to sobie ponarzekałam :-p. Ale faktycznie teraz z każdym dniem czuję się bardziej do kitu. Mógłby młody się zlitować nad matką i urodzić się za 2-3 tyg, bo te 4 tyg do cesarki mnie przerażają. Żabim krokiem po schodach, a wejście na piętro powoduje parominutową zadyszkę.

Oby tylko wytrzymać :tak:
 
Ja przed stymulacja 53kg wazylam bo bylam na diecie zeby w ciaze zajsc. W ciazy dobilam do 71kg i to prawie wszystko w 3.trymestrze. Wbrew opini ze tak sie chudnie podczas karmienia... Ja wrecz odwrotnie. Bylam caly czas glodna i jadlam. Juz nie karmie hurrrrra!!!!! I chudne. waze 56kg i z pomoca zumby i cwiczeniom mam zamiar dobic do 53.... Zanim w druga ciaze nie zajde ;))
 
reklama
milagros - ja mam to samo, przy karmieniu piersia mam apetyt wiekszy niz w ciazy. na dodatek wcinam slodycze, gdzie wczesniej mogly zalegac w szafce i tylko chlop je wyjadal. Jednak pomalu waga spad ( bardzo wolno bo to juz 7 miesiecy). Zostalo mi jeszcze 7 kg do zrzucenia. Co i tak uwazam za dobry wynik, biorac pod uwage ile jem a nie cwicze. kazdego dnia tylko dlugie spacery z wozkiem ( nawet po 2-3 h).

Fusun - jesli to Cie troche uspokoi, ja tez tak tylam na poczatku ciazy. nawet po 1,5 kg na tydzien, mimo mdlosci i wcale sie nie objadalam. A wlasnie an koncu w 3 trymestrze jak juz sobie odpuscilam i jadlam o wiele wiecej plus slodycze prawie nic nie tylam.Moze organizm nadrabia po okresie kiedy tak zle sie czulas i mialas mdlosci?? na pewno lekarz rozwieje twoje obawy.

A ja mam problem z Mloda. Nie chce NIC jesc oprocz piersi. juz nie wiem jak ja nauczyc jakiegos innego jedzonka.PGotuje na parze i miksuje - ble, probowalam jej dawac jedzenie do raczki, tez nic. Tylko sie denerwuje i wkurza. A glodna jest bo zaraz potem na piers i az sapie i steka z zadowolenia. Mam nadzieje, ze nie bede jej karmic do 18.

Sylwia - bardzo podoba mi sie okreslenie zabi skok, probuje sobie to wyobrazic. Wiem, ze ostatnie tygodnie sie wloka. Ja chodzilam do pracy do konca ( odeszlam 7 dni przed porodem). Ja z kolei ciagnelam noga, bo Ala na nerw uciskala. Strasznie stresowalam naszego kumpla przeszkolonego na pierwsza pomoc, bo tez wielka bylam , toczylam sie i on codziennie blagal zebym tylko w pracy nie urodzila.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry