• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
jogo też bym chciała mieć takie oparcie finansowe w małżonku. Tak samo ja nie mam innej alternatywy kto mnie zastąpi w pracy i zarobi na mnie, bo sama jestem "podwykonawcą".
Na pewno będzie mi ciężko wrócić tak szybko do pracy i na samą myśl cisną mi się łzy do oczu, jednak próbuję sobie wytłumaczyć tym, że sporo moich znajomych ma podobną sytuację i znam dużo małżeństw w których to właśnie mężczyzna zostaje w domu i opiekuje się dziećmi. Prawo silniejszego - do pracy wraca nie mężczyzna, a ten który zarobi dostatecznie dużo aby zapewnić byt rodzinie.


Na szczęście całą ciążę przeszłam bezproblemowo i nigdy nie musiałam wybierać praca czy dziecko (choć w przypadku zagrożenia na pewno wybrałabym dziecko). I mam nadzieję, że podobnie uda mi się połączyć rolę matki i pracę. W końcu nie idę na 8 godzin do pracy, a raczej na 5h. Mam nadzieję, że Wiktor nie ucierpi z tego powodu
 
Sylwia 5 h to naprawdę nie duzo i super ze masz taka możliwość i nie musisz pracować 8h. Niestety masz racje trzeba sobie jakoś radzić np. Mój brat z bratowa postanowili pracować zmianowo i tak rano on dzieckiem do południa a potem zmiana, cieżko ale dają radę. Tobie tez sie ułoży i dąż radę:))
 
Sylwia dzielna kobietka z Ciebie i dasz radę z pewnością. Mnie długo brzuch nie bolał, Tobie też z pewnością szybko się zagoi. U nas było odwrotnie - ja musiałam zostać sama z maluchami, bo mąż musiał skończyć co zaczął za granicą. A Ty będziesz i tak dzień w dzień z Wiktorkiem, 5 godzin to niewiele. Znam taką jedną co 3 dni po porodzie już była w pracy, ale ona nie ze względów finansowych. Trzymam kciuki &&&&
 
Hejka

Jogo widzialam ze pytalas co u mnie ale jak chodze na nocki do pracy to nie kontaktuje:zawstydzona/y: Dzisiaj to juz kompletna porazka nie wiem ile godzin spalam i czemu tak sie meczylam ale padam na twarz ale na szczescie ostatnia nocka przede mna. Chyba babelek mi na pecherz uciskal bo siusiu musialam chyba z 10 razy wstawac... Przez te nocki naprawde jestem bez zycia, to i samopoczucie do bani do tego mdlosci mnie strasznie meczyly przez ostatnie dni ale mam nadzieje ze to koncowka:) Co do usg to ide w srode a tobie tez zrobia tu w UK teraz?

Sylwia - wlasnie zastanawialam sie dlaczego tak szybko musisz wrocic do pracy - bo dla mnie to niewyobrazalne zeby zostawic takiego maluszka w domu zwlaszcza po takiej walce jaka przeszlismy, ale teraz rozumiem ze nie masz wyboru i po czesci robisz to tez dla dobra maluszka - naprawde to strasze ze musisz tak wybierac. Dobrze ze na 5 godzin - zawsze to cos... mam nadzieje ze dasz sobie rade to wszystko ogarnac....

Niepokorna, Elleni Madzia76 - a wy tez w tym tygodniu macie usg, co tam u was??
 
Sylwia moim zdaniemnikt nie powinien Cię oceniać i osądzać. Niestety przyszło nam żyć w takich czasach i z pewnością gdybyś była w innej sytuacji posiedziałabyś dużo dłużej w domku z maluszkiem. Trzymam za Was kciuki i na pewno wszystko się ułoży!

Marcowki marzec nadchoooooodziii wielgachnymi krokami!:-D


właśnie wyczytałam w swojej karcie ciąży,że długość szyjki to 1,5 cm! przecież to chyba mega mało???? pamiętam,że jak lekarz mnie badał to mówił, że wszystko ok, szyjka twarda, ujście zamknięte, ale z tego co mi się wydaje 1,5 cm to straaasznie mało. Dzwonić do gina? bo zaczynam panikować
 
Ostatnia edycja:
Szyszka zadzwoń do lekarza, mi równiez wydaje się to mało, ale nie panikuj, dzwoń niech dr wyjaśni. Jesteś w 23 tygodniu - jeszcze wiele przed Tobą. Nawet jak on powie,że dobrze to oszczędzaj się
 
szyszka87 z karty ciąży ale z wizyty nie z usg? Bo są 2 długości szyjek. Jedna z usg (to dłuższy pomiar) która obejmuje długość w obrębie wewnętrznej części, oraz z badania fizykalnego podczas wizyty. Ja na usg miałam 31 mm i lekarz mówił że wszystko ok, natomiast podczas badania fizykalnego miałam 20 mm. Także różnica jest spora pomiędzy badaniami. Mi moja dr na te 2 cm mówiła, że mieszczę się w normie, dolnej ale mieszczę. Natomiast miałam oszczędzać się.

Długość jedno a wytrzymałość drugie. Krótka szyjka nie znaczy że gorsza. W przypadku jak jest krótka szyjka to ważne aby po jakimś czasie znów ją zmierzyć i porównać, bo niebezpieczne jest skracanie a nie krótka szyjka. Ja miałam 2 cm koło 17 tc jak pierwszy raz trafiłam do swojej dr. I na ostatniej wizycie w 37 też miała 2 cm, tyle że była już miękka.

Aaaaa, z powodu tej krótkiej szyjki przyjmowałam luteinę 2x2 dowcipnie do skończenia 35 tc.
 
Zuzia2011 pytasz o usg genetyczne?? (przepraszam ale nie zaglądałam do was chyba z tydzień bo miałam sesję na uczelni, a teraz nie jestem w stanie wszystkiego nadrobić co napisałyście :( )ja już miałam na ostatniej wizycie jak byłam czyli to był 10tdz i 6 dz. Udało się pomierzyć bo dzieciaczek miał wymaganą już długość ciemieniowo siedzeniową do tego badania ;) wyszło wszystko w porządku po wyliczeniach, malutkie prawdopodobieństwo tych 3 chorób, kość nosowa widoczna więc śpię spokojnie już ;) kolejna wizyta 14 marca i będziemy płci szukać
 
reklama
A u mnie faktycznie jutro usg i teraz to ja na tetno dzidziusia czekam, amm nadzieję je juz teraz usłyszeć i może doktork kartę ciażową mi wreszcie założy. :-)
Dziewczyny a powiedzcie mi do kiedy bierze sie leki tz. luteina, duphaston czy do konca ciaży czy to jest różnie i jak jest - przeprzaszam za pytanie ze spółżyciem mozna czy nie, bo ja to normalnie sie boję i nie wiem:szok:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry