Leśna gratuluje !!!! Wspaniała historia, piękna. Na pewno wszystko będzie dobrze. Daj znać po wizycie
Lolitka natchnęłaś mnie tym Twoim lunchem do podzielenia się moim patentem. A nóż ktoś skorzysta

Ja też korzystam od kogoś. Ale to patent na śniadanie: mnie w ciąży odrzuciło od mięsa, nigdy go nie lubiłam, ale teraz to już muszę się do każdego kęsa zmuszać, co oczywiście robię. Ale i tak mi poleciała morfologia, bo wiadomo nie da się wmusić w siebie tyle, ile się zje normalnie z apetytem. Rozmawiałam o tym z kobietą, która w ciąży miała ciężką anemię i też nie mogła patrzeć na mięso, prof. dietetyki zalecił jej na śniadanie mieszankę zbóż, które zawierają w sobie dzienną dawkę witamin i wszystkiego tego co kobieta w ciąży najbardziej potrzebuje. Oprócz tego jeszcze zakwas buraczany do picia i z anemii wyszła bez ŻADNYCH leków. No i poza anemią generalnie jest to bardzo zdrowe dla dziecka, które nosimy w sobie:
płatki owsiane
płatki orkiszowe
zarodki pszenne
siemię lniane
słonecznik
dynia
Wszystko wymieszać, wsypać do słoika i co dzień na śniadanie 2 łyżki stołowe gotować na wodzie 8-10 min. Po ugotowaniu dodać jogurt naturalny, miód i jakiś owoc, wiadomo najlepiej sezonowy, ale ja mam różne fajne mrożone mieszanki. Niedługo będą letnie owoce to będę je dodawała. A i bardzo ważne, żeby wypić przed tym szklankę przegotowanej wody, żeby to wszystko dobrze przeszło przez jelita.
Oczywiście jak wiele bardzo zdrowych rzeczy nie jest to szczególnie smaczne, ale też nie ma tragedii, a właściwości zbawienne, także pozostanie to moim śniadaniem aż do rozwiązania
