Cześć dziewczyny, dopiero dzisiaj mam czas żeby odpisać. Nadrabiłam Was wczoraj do wieczora, a dzisiaj byliśmy na pierwszej komunii syna siostry mojego męza (kurcze ale skomplikowane

u nas pogoda masakra, normalnie jak nie maj.
Leśna piekna nowina, takie wieści zawsze dają nadzieje tym którym do tej pory szczęście nie sprzyjało. Nie wiem czy tu pisałam o koleznce z która miałysmy razem transfer w tym samym dniu i jej dzidziusiowi serduszko stanęło w 7 tyg. Dziewczyna sie podłamała ale zaczęła przygotowywać sie do następnego podejscia (jak to w programie bywa miała odczekać trzy miesiące) i tak czekała na jedną @ i na drugą sie już nie doczekała, a teraz jest w 8 tyg. ciąży, taki piękny naturalsik po 6 latach starań jej się trafił. Więc cuda się zdarzają i trzeba w to wierzyć.
Esiek co do podróży to powiem Ci że bałam się troszke jechać zwłaszcza że było to tydzień po plamieniu, ale i w jedną i w drugą stronę ja i kropuś podróz zniesliśmy bezproblemowo. Co do cycków to tak jak Lenka pisała też tak mialam wiec sie nie martw raz mamy bimbały a raz flaczki

i tak to już chyba jest u tych ciężarnych. To Ty jednak w Kołobrzegu byłaś??? A w jakim hotelu?
Lenka ja to tak cały czas myslę o tym moim brzuszku i w zasadzie nie wiem. Ja przed procedurą nie byłam najszczuplejsza a podczas in vitro jeszcze przytyłam i widzę ten moj brzuszek tylko zastanawiam sie czy to ciążowy czy po prostu znowu przytyłam i tak strasznie czekam na ruch mojego dzidziusia chociaż kilka żebym wiedziała ze u niego wszystko dobrze bo tak długo już nie byłam na usg że szok a do wizyty jeszcze ponad tydzień, strasznie się niepokoję mimo że samopoczucie mam dobre. Czasem tylko troszkę brzuch boli ale to chyba tak musi być. Juz kombinuję co by tu wymyslić żeby iśc do doktoa o tydzień wcześniej ale nie za bardzo wiem co.

Megi ty to już na finiszu, pakuj sie dziewczyno a my trzymamy kciuki

)))))))
Widze że dyskusja na temat wózków i łóżeczek nie ustaje, ja na razie niesmiałao się tak rozgladam ale jeszcze faworytów nie mam.