szyszka ogromne gratulacje! Twój synek jest naprawdę duży, moja mała w tej chwili waży 300g więcej ;D super, masz kogo tulić
lawendowy sen boże kochana... ale miałaś przeżycia, aż mi serce wali odkąd to przeczytałam

chwała bogu, że wyszłaś z tego i dałaś radę z sepsą... mam nadzieję, że nerki podejmą pracę i że operacja na sercu tez nie będzie konieczna

nie mogę uwierzyć, że tyle na raz Cię spotkało, współczuję bardzo. Musisz być silna dla Zosiuni. Pisz jak będziesz miała jakieś nowe wieści, będę trzymać kciuki, żeby były same dobre!
Emilia nie myśl o najgorszym, leż na prawym boku. To nie musi oznaczać straty, wielu z nas się udało pomimo krwawienia.
dziewczyny gratuluję udanych wizyt

idę nadrabiać posty, bo tyle tego jest, że szok
gotadora jak maluchy?
