montana8
Pełna nadziei
Genna kurczę mam nadzieję ze o nie skurcze przepowiadające, niech no Franiu sobie jeszcze siedzi u mamusi. Może poprostu tak z przejedzenia. No mam nadzieje. Moze lepiej pojedz na IP i niech zrobią Ci KTG abyś była spokojniejsza.
Kotuska wcale jakiś drobny nie jest Twoj dzieciaczek wiec sie nie martw, moja niuńka w 26+6 ważyła 986g, też myślalam ze malo, a juz w 30+4tc 1615g. Najważniejesze że przepływy są dobre i maluszek dostaje wszystko co mu potrzebne
. A z tymi zdjęciami 3D to te nasze dzieciolki nie chca coś wspólpracować. Choć moja ostatnio tak sie wiercila na wizycie ze podejrzewam ze zdjęcie wyszlo by super, to dr stwierdzil ze nie zrobi 3D bo ostatnio robil hehe.
Kurcze a słyszałyście w Informacjach mówili jak gdzieś w PL położna przyjmowala poród w Boże Narodzenie i niosąc juz urodzone dzieciątko noga jej sie powinęła i upadła upuszczając to dziecko? Bosheeee cos strasznego, na szczęście skończyło sie chyba tylko na złamaniu rączeku dzieciątka, a tak malo brakowalo do tragedii :-( ... Powiem Wam że nieraz oglądając ten program Porodówka sobie tak myślalam ze jakby tak obca kobieta ( tu położna) upuścila moje szczęscie to chyba bym zabila, wiem ze to wypadek, no ale krok od tragedii.
Kotuska wcale jakiś drobny nie jest Twoj dzieciaczek wiec sie nie martw, moja niuńka w 26+6 ważyła 986g, też myślalam ze malo, a juz w 30+4tc 1615g. Najważniejesze że przepływy są dobre i maluszek dostaje wszystko co mu potrzebne
Kurcze a słyszałyście w Informacjach mówili jak gdzieś w PL położna przyjmowala poród w Boże Narodzenie i niosąc juz urodzone dzieciątko noga jej sie powinęła i upadła upuszczając to dziecko? Bosheeee cos strasznego, na szczęście skończyło sie chyba tylko na złamaniu rączeku dzieciątka, a tak malo brakowalo do tragedii :-( ... Powiem Wam że nieraz oglądając ten program Porodówka sobie tak myślalam ze jakby tak obca kobieta ( tu położna) upuścila moje szczęscie to chyba bym zabila, wiem ze to wypadek, no ale krok od tragedii.
Ostatnia edycja:
Gdybym miała troszkę większe mieszkanko to też bez wahania robiłabym chrzciny w domu a tak to sama jeszcze nie wiem czy wciskać ludzi, czy raczej na luzie do jakiejś restauracyjki. U nas będzie chyba tylko 13 osób wliczając mnie i męża
Kupiłam sobie sweterek i bluzkę (ciążowe), a dla Aluśki paczkę bodziaków, otulaczki i kocyk. Fajne przeceny mają 

dlatego ja robię Adzie albo w kwietniu albo w czerwcu bo u nas nie ma w żadnym lokalu miejscu już na maj.