hejka, Was nadrobić po kilku dniach nieobecności jest bardzo ciężko
Ja dziś w nie najlepszym nastroju, bo niewyspana jestem, mała w nocy nie daje mi spać, bo się rozpycha, ciągłe wizyty w wc mnie wykończą. Mąż musiał się przenieść na kanapę, bo nie może się przez nas wyspać :-(. W związku z tym, że się nie wyspałam, to znowu mam migrenę. A w dzień nie da się spać, bo ciągle ktoś ode mnie coś chce, telefony się urywają, do domu ktoś ciągle dzwoni. Najlepiej to na wyspę bezludną bym się wybrała żeby pospać
Kotuska, współczuję tych cukrów, ketonów itd. Mam nadzieję, że to się unormuje, bo chyba nikt nie lubi być w szpitalu.
Kasik, pokoik super wygląda. Nie dziwię się, że długo wszystko robiłaś, bo ja już też wszystko robię w spowolnionym tempie. A jednak dzieli nas miesiąc
Smerfeta, kurczę Twoje problemy ze wzrokiem są poważne i chyba lekarz powinien dać Ci skierowanie na cc, bo to jednak nie wiadomo co się dzieje.
My w weekend też trochę zrobiliśmy zakupów. Koszule do karmienia już mam i zostały tylko staniki do kupienia. I dla siebie to już w sumie będę miała wszystko. Aha, tylko laktator mi zostanie do kupienia.
No i w sobotę za dużo chyba pochodziłam, bo znowu miałam podobny ból i twardy brzuch. Ale jak poleżałam trochę, to mi na szczęście przeszło.
Powoli też zaczęłam prać rzeczy. Narazie wyprałam wózek, to co było do zdjęcia. Komodę mamy złożoną i już zapakowałam tam rzeczy małej i swoje do szpitala. W tym tygodniu zacznę pranie ubranek, bo ja mam tak jak Wy przeczucie, że nie dotrwam do terminu porodu. Tylko ciekawe, czy moja mała nie wyjdzie w weekend majowy.
Anula86, ja biorę no spę 3x1, bo mam takie zalecenia ze szpitala. Tylko w czwartek dowiem się, czy szyjka się nie skraca od niej. Jeśli nie, to chyba można tyle brać.
montana, gratuluję jeszcze raz, córcia jest śliczna, a Tobie szacun za poród naturalny, spokój i że tak w miarę łatwo go przeszłaś ;-)