Gizas, gratulacje! Teraz to już zleci piorunem

bo one rosną jak na drożdżach. Ja nie mogę uwierzyć, że to już

Tym bardziej, że wiosna za oknem przypomina mi zeszłoroczne podróże do kliniki, nerwy, badania, oczekiwania i cały ten szał. Się działo. A tu proszę, rok minął i malutka pcha się na świat.
Przy okazji zwierząt to muszę sie przyznać, że mój kot od wakacji jest u teściów i nie wraca. Więc dom jest teraz bez zwierząt. W sumie wywieźlismy go tam tylko dlatego, że dużo podróżowaliśmy i biedulka cały czas była sama w domu. Ale po wakacjach teściowa zrobiła Rejtana w drzwiach, ze kota nie odda, bo on się u nich dobrze czuje (ma dwa inne koty do towarzystwa). No w sumie miała rację - i kot został u nich. No więc muszę jak najczęściej wozić maleństwo do stajni, tam jest prawdziwe zoo
Co do tematu cc, właśnie się dowiedziałam, że u mnie w szpitalu po cc wypisują na czwartą dobę (jeśli wszystko jest w porządku). Z kolei moją siostrę po cesarce 9 lat temu w prywatnej klinice wypisali już na drugą dobę

O jakich płatnych szczepieniach wy mówicie?