• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Montana mi tez tak tlumaczyli z badaniem sluchu, ze moga byc wody i jest niespokojny i nie moga wykonac, wiec mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok.

Lilka ja tez przezyje w szpitalu i tak jak piszesz, nie daj Boze musialabym wrocic sama to dopiero bylaby tragedia. Chcialabym karmic piersia i jak uda mi sie rozkrecic laktacje to sprobuje z nakladkami. Cale szczescie masc ziaji szybko lagodzi podraznienia wiec daje rade, mimo, ze az krew leciala.

Montana na razie prysznic biore bardzo ograniczony bo opatrunku na ranie nie mozna moczyc wiec to polewanie piersi ciepla woda odpada ale za 2 dni sciagniecie szwow wiec wtedy juz bede mogla. Pytalam lekarza o to spinanie i powiedzial, zeby sie nie martwic bo to u noworodkow nic zlego nie znaczy wiec tej wersji bede sie trzymac ;)
 
reklama
Kasik mi też położne doradzały co do tego ile mogę podać mleka mm. Zaczynałam od 10 ml, a jak wychodziłam ze szpitala to pozwoliły już 25 mm. Ja też nie wypisywałabym się na własne żądanie bo nie wiadomo co będzie z krwawieniem po clexane, może Cię nieźle zalać :( Twój M może być z Tobą w pokoju?

Ja cały czas męczę się z bólem brodawek w pierwszej chwili karmienia. Flos lek nie pomógł, jakaś tam maść lecznicza też nie (bepanthen czy jakoś tak)... może maltan powinnam kupić... tylko dziś i przez okres świąt nie bardzo mam możliwość :(
 
Kasik jakos u ciebie całkiem inaczej jest. U mnie po 12 przyszła pielęgniarka opatrunek ściągla i kazała normalnie myć (szarym mydłem) i potem juz nie zaklejala bo rana ma się wietrzyc, a szwy mam rozpuszczalne.
 
reklama
Kaski, ja miałam tez normalne szwy ściągane 7 dnia, niby miałam nie oblewać opatrunku wodą pod prysznicem, ale to było niemożliwe, wiec olalam to, myślami sie normalnie, a potem szlam z niewinną minką do dyżurni, ze znowu sie nie udało umyć żeby nie zamoczyć i prosze o zmianę. ;-)

Postaraj sie nie stresowac tym karmieniem, myśl sobie, ze każda z nas tak miała, ze trzy dni i trzy noce non stop cycowala naszych glodomorkow, żeby pokarm sie wytworzył. Stres był, bo przecież dziecko głodne. Jedyne co moge Ci doradzić, to ja robiłam tak - w dzien mały był cały dzien na cycu, a wieczorem, ok. 23 dokarmilam raz 20 ml butlą, potem spał lepiej, potem swoj cyc, potem ok. 6 rano, znowu 20 ml. Koleżanka mi powiedziała jedna mądrą rzecz - im wiecej podasz mm tym mniej organizm wyprodukuje, takze dokarmilam dwie noce tylko i to minimum możliwe. I dzieki temu na trzeci dzien miałam juz nawal. Trzymam za ciebie kciuki. &&&&&&
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry