dziękujemy za kciuki :-). Cc niestety mało przyjemne. Na początku problem z wkłuciem w kręgosłup. Jest ciasny i igła w jakimś miejscu się blokowała i nie szła dalej. Przyszła jeszcze jedna anestezjolog i po kilkunastu próbach się udało. Potem, przy wyciąganiu małego okazało się, że jest owinięty pępowiną i ciężko było go wyjąć. Dr zaczął ugniatać mi żebra. Myślałam, że mi je połamie. Przy szyciu zaczęło robić mi się słabo, zaczęło gnieść mnie to żebro. Dostałam dwa razy epinefryne i jakoś poszło. Na pooperacyjnej położyli mi na brzuchu worek z piaskiem na obkurczanie macicyp a wcześniej oksytocynę. Niedawno usiadłam, póki co nie zostałam zmuszona do wstania. Ale ból z tym workiem na brzuchu to masakra.
Teraz jesteśmy nakarmieni i przewinięci. Po porodzie udało się złapać sutka i zjeść siarę. Teraz niestety nie bo jest problem z złapaniem sutka. Dostał mleczko i zjadł 10 ml. Jutro mam spróbować z kapturkami.