• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
dzięki za przywitanie:-) :)

moja historia tak jak w podpisie kilka ivf nieudanych, nawet z AZ. w końcu ręce opadły i podjęliśmy decyzję o adopcji. w zeszłym roku w marcu złożyliśmy wniosek o pomoc w przysposobieniu i mieliśmy iść tylko tą drogą, ale po odsapnięciu nabraniu nowych sił we wrześniu poprosiłam mojego M. żebyśmy spróbowaliśmy jeszcze raz w innej klinice. trochę mu się to niepodobało, bo już był nastawiony na adopcję. ale jakby to powiedzieć wyjścia nie miał;) (nie wiedzieliśmy ile będziemy czekali na rozpoczęcie kursu, a później na dzieciaczka, bezczynność w tej kwestii mnie rozbijała) w październiku rozpoczęliśmy przygotowania w grudniu transfer, niestety nie udało się o czym dowiedzieliśmy się w tym samym dniu w którym zadzwoniono do nas że zaczynamy kurs. 10 marca mieliśmy criotransfer dwóch blastek i pierwszego dnia kursu w OA dowiedzieliśmy że się udało. i zaczął się nasz kołowrotek :szok: kurs kolejne wizyty i tak oto wczoraj badania prenatalne przyniosły piękny obraz i dobre wiadomości, a w sobotę kończymy kurs.

któraś z Was zapytała o płeć. dzidziuś wygląda na chłopca ale wiercipięta więc jeszcze nie mamy pewności:biggrin2:
 
dzięki za przywitanie:-) :)

moja historia tak jak w podpisie kilka ivf nieudanych, nawet z AZ. w końcu ręce opadły i podjęliśmy decyzję o adopcji. w zeszłym roku w marcu złożyliśmy wniosek o pomoc w przysposobieniu i mieliśmy iść tylko tą drogą, ale po odsapnięciu nabraniu nowych sił we wrześniu poprosiłam mojego M. żebyśmy spróbowaliśmy jeszcze raz w innej klinice. trochę mu się to niepodobało, bo już był nastawiony na adopcję. ale jakby to powiedzieć wyjścia nie miał;) (nie wiedzieliśmy ile będziemy czekali na rozpoczęcie kursu, a później na dzieciaczka, bezczynność w tej kwestii mnie rozbijała) w październiku rozpoczęliśmy przygotowania w grudniu transfer, niestety nie udało się o czym dowiedzieliśmy się w tym samym dniu w którym zadzwoniono do nas że zaczynamy kurs. 10 marca mieliśmy criotransfer dwóch blastek i pierwszego dnia kursu w OA dowiedzieliśmy że się udało. i zaczął się nasz kołowrotek :szok: kurs kolejne wizyty i tak oto wczoraj badania prenatalne przyniosły piękny obraz i dobre wiadomości, a w sobotę kończymy kurs.

któraś z Was zapytała o płeć. dzidziuś wygląda na chłopca ale wiercipięta więc jeszcze nie mamy pewności:biggrin2:

Ja cie chyba kojarzę co nieco z "kto po iv vitro" ale dawno chyba tam nie zaglądałas?
Naprawdę dużo przeszliście. I co teraz zrobicie z adopcja? Wstrzymujecie? W jakiej klinice wam się udalo?
 
iga dobrze kojarzysz.;) na tamtym wątku trudno mi się było odnaleźć, raczej podczytuję.


adopcja to wielka odpowiedzialność dlatego narazie się wstrzymamy dopóki nie ogarniemy się z maluszkiem. udało się w klinice Invicta we Wrocławiu
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry