wera i dodora widze ze napiecie przedporodowe rosnie!!! trzymam kciuki u mnie to juz pol roku temu ale jak wczoraj, mnie tez badanie przed bolalo ale plamilam jedynie po samym badaniu potem juz nie, zgadzam sie ze baby ginekolog to tragedia tez mam same zle doswiadczenia lacznie z krowa z pewnego centrum starania sie o dzieci w niemczech ktora kazala mi czekac po 4 godziny!!! na wizyte a na pytanie czy to moze byc wina meza to na mnie prawie nakrzyczala mowiac ze pewnie jak by co to wina facetow!!!! po tym wszystkim i 5 nieudanych IUI zrezygnowalam z pani krowy oraz tej zakichanej kliniki, ale to stare dzieje
co do porodow to moj wazyl podobnie jak twoja corcia
dodora w tym samym czasie i na czas porodu oszacowali go na 4000 a urodzil sie z prawie 4,700 tyle ze w wiekszosci przypadkow pod koniec juz tak nie przybywa wiec sie nie martw, co bedzie to bedzie i bedzie dobrze!!!! ja rozwarcia nie mialam ale skorcze i tak bylo do konca chyba mialam max cm czy cos w 42 tygodniu i pomimo czarow marow akupunktury i cudow na kiju nic sie nie ruszylo i maly nie obnizal sie wiec cesarka byla najlepszym rozwiazaniem tym bardziej ze przenosilam 8 dni, nie martwcie sie bo cale nasze starania prowadza do tego momentu i bez niego sie nie da ;P najgorsze ze nie wiadomo czego sie spodziewac i plany nic nie daja bo porod i tak sie potoczy w tym kierunku co ma i urodza wam sie cudowne dzieciaczki, trzymam kciuki przez caly czas, aha nie zapomnijcie cieplych skarpet najlepiej takich z ABS

no i dobrze miec cole albo pepsi jak bedzie zjazd energii oraz cukierki bo jak w gebie zasycha to dobrze cos pociamkac bo buzia jest odpowiednikiem dolnego otworu i jak sie zaciska u gory to na dole tez wiec dobrze rozluznic zuchwe -tak mowila moja baba od treningu relaksacyjnego przed porodem, mam nadzieje ze wskazowka wam sie przyda

, trzymajcie sie i porod to pomimo calego zamieszania naprawde wspaniale przezycie ktorego wam nikt nie odbierze i zaraz po nim kruszynki beda w waszych rekach czy to nie cudowne!!!!!!!!