Co za dzień, po prostu masakra, Jadę odebrać synka z przedszkola i widzę że on śpi na leżaczku, i gorące ma czoło, w domu mu zmierzyłam 39,6 szybko dałam mu syrop, dzwonię do pediatry ale ta zaraz kończy i mi go już nie przyjmie. Dzwonię drugi raz by spytać od której rano przyjmuje i ona że mam z nim przyjechać i być za 20 min. To ja go w auto i z nim jadę mam 17km. Po lekarzu wjechałam do Rossmana po te pampersy , bo i tak czekalam jeszcze na moją mamę, bo miał a dziś lekarza i z powrotem do auta , młodego zapisałam w fotelik i drzwi zamknęłam i idę od strony kierowcy i szukam w kieszeni kluczyków, a one w środku z młodym i drzwi się wszystkie zatrzasneły , ja dzwonię szybko do chłopa on pracuje nie daleko oczywiście nie odbiera , i po niecałych 15min.odebrał ja mu prawie ryczę przez telefon, że mały w środku klucze też, że on nie odbiera a w tym czasie młody sięgnął po klucze i jakimś cudem udało mu się szybko nacisnąć 2 razy guziczek i drzwi się odblokowaly , wtedy dopiero mi wszystkie nerwy puściły-masakra
Napisane na SM-G920F w aplikacji Forum BabyBoom