• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Millia ja już Ci zazdroszcze tej dlugiej szyi z dzisiejszego USG :tak:
Ja jutro mam miec skontrolowany szew i jesli bedzie ok to do domu pewnie .. boje sie okrotnie bo to dopiero poczatek 25 tc :sorry:a jeszcze tyle przed nami... Oby moja szyja wspolpracowala dobrze ze szwem !
 
reklama
Aduś - no leżałam ponad miesiąc. Jak pojechałam na połówkowe, niby juz nie był widoczny. On był i był i nagle zniknął. Podobno dobrze się złożyło, bo mój ulokował się w łożysku, a łożysko, to mnóstwo naczyń krwionośnych i po prostu się zaabsorobował.

Sztuczna szczęka - stąd, że je przez lata wzdychałam do Paula Newmana. Aż kiedyś leżąc na plaży przeczytałam wywiad z nim, że ... nie farbuje się i ma jeszcze wszystkie swoje zęby. No i wówczas uświadomiłam sobie, że mój idol męskości ma już ponad 70 lat. Dla mnie był ciagle przystojniakiem z mojego ulubionego filmu... Ale doceniam go, że w wieku lat 70 miał wszystkie swoje zęby. Uważam, że posiadanie swojej szczęki w wieku lat 40 to już też duzy wyczyn :-) Zresztą - dorośniecie i zrozumiecie.
Lawendowy - ja kocham swój kolor włosów. Mało rzeczy w sobie lubię, ale bardzo przodkom dziękuję za swoje włosy. Fryzjerka mnie straszy, że jak zacznę siwieć, to będziemy się często widzieć, bo przy tak gęstych i długich sama sobie nie poradzę. Cieszę się więc z każdego kolejnego roku bez siwizny, bo przeraża mnie wysiadywanie u fryzjera.
DVDCover.jpg
 
Adus - powiedz koleżance, że mój miał 4cm na 8 cm w 20 tyg. Katastrofa była. Na początku jasna krew, potem coraz ciemniejsza - to znaczyło, ze się organizuje. Niech lezy, leży i jeszcze raz leży. Potem ak mi się wchłonął, to dalej byłam bardzo ostrożna. Fobia majtkowa została do teraz, choć już ponad dwa miesiące ponoć go nie ma. Bolało mnie to miejsce po krwiaku tak do 28 tyg - choć na usg nie był już widoczny. Chodzić zaczęłam dopiero jak przestało mnie boleć, ale też nie za dużo. Możesz ją pocieszyć, że dzięki krwiakowi, szyjka trzyma :-) No bo leżenie ją chroni.
 
Czesc dziewczyny,
Czy któraś z Was może przesłac do Krakowa trochę słońca? Od tygodnia leje jak z cebra a nie zapowiada się na poprawę pogody:angry: To deszczysko mnie dobija, jeszcze na dodatek dalej naprawiają mi auto jak to jeszcze trochę potrwa to zaraz będę musiala je zwrócic do firmy i z moich planów rajdu po sklepach za kołyską i ciepleszymi ciuszkami będzie jedna wielka d...pa. Mam dzisiaj nastrój do bani chyba strach porodowy mnie dopada. Śniło mi się, że już urodziłam i śpię z moim bobasem w łóżku (sen był bardzo realny bo jak się okazało moj pies, który nigdy nie włazi mi do łóżka wlazł pod pierzynę i przytulił się do mnie tak, że łeb miał na mojej klatce piersiowej) a mi się śniło, że nie mam pokarmu i sił karmic Zuzi a ona na mnie wisi głodna.
Aduś- ja brałam fenoterol od 28 tc, dostałam końską dawkę co trzy godziny tabletka telepało mną tak strasznie, że nie byłam w stanie utrzymac nic w rękach nie mówiąc o chodzeniu. Po trzech dniach organizm się przyzwyczaił i było już OK. Szyjka skróciła się o połowę do 2 cm ale nie założono mi szwu bo przez trzy dni krwawiłam bardzo mocno z szyjki i lekarze nie chcieli jej ruszac. Jak przestałam krwawic to okazało się, że szyjka pomimo, że krótka dobrze trzyma a skurcze ustały (całkowice do 38 tc nie czułam nawet skurczy przepowiadajacych, pierwsze skurcze po odstawieniu leku miałam w dzień porodu). Tak jak Ci pisałam leżałam prawie miesiąc (na początku dwa tygodnie plackiem, potem już ruszałam się po domu ale dużo odpoczywalam z poduchą pod pupą żeby odciązyc szyjkę) szyjka wydłuzyła się o ile pamietam do 2,5. Nie martw się sterydy na rozwój płucek to standard (dzięki mocnym płuckom Weroniczka tak darła się po wyjsciu główką na ten świat, że nie mialam wątpliwosci, że poród idzie bez przeszkód a potem jak szłam do łazienki i zostawiałam ją pod opieką koleżanek to od razu nawet pod prysznicem slyszałam, że jestem pilnie wzywana przez moje maleństwo :-D). Fenoterol i Ispotin też jej nie zaszkodził dostała 10 punktów i rozwija się bardzo dobrze. Jest bardzo mądrą dziewczynką, sprawną fizycznie i wszystkie wyniki po urodzeniu miała książkowe.
 
Zazdroszczę dziewczyny, że nie musicie farbować. Ja musiałam zacząć dość wcześnie - około 25-tki. U mnie w rodzinie i mama, i tata szybko byli siwi no i poszłam w ich ślady. Dziś to pewnie już większość włosów mam siwych więc bez farby ani rusz.
Tylko raz byłam na farbowaniu farbami "ekologicznymi", później wróciłam do starych sprawdzonych bo czytałam, że te "ekologiczne" / bez amoniaku też zawierają inne związki, które z kolei nie są ta dobrze przebadane jak amoniak. Ważne aby farbować w przewiewnym pomieszczeniu i nie wdychać.
 
O rany...zazdroszczę Wam. Ja zaczęłam już siwieć w wieku 18 lat, tuż przed maturą pojawiły się pierwsze siwe włoski. Teraz mam całe siwe skronie i bez farby ani rusz. Ale odziedziczyłam to po tatusiu, on też zaczął siwieć w wieku 18 lat:zawstydzona/y:.
 
Pocieszę Was - u mnie dobre włosy nie tylko na głowie. Na szczęście teraz są lasery i da się z tym nadmiarem żyć :-) Kurczę - te miesiące w łóżku i szpitaku - bardzo się w szpitalu cieszyłam, że nie musze się farbowac i depilować nóg, bo nie wchodziłoby to wówczas w grę (żebym mogła wziąć prysznic, A. przychodził mi pomagać, a ile było szczęścia, gdy p. doktor pozwoliła umyś włosy). Przy czym to drugie cieszyło mnie szczególnie, bo nie wolno było chodzić w piżamkach ino w koszulkach.

Ale gotadora ma farta, że z Marcysiową poleguje :-) Tak się mijały u lekarza, aż wreszcie się spotkały :-)
 
Co do farbowania to fajnym rozwiązaniem jest odżywka koloryzująca na bazie wosku pszczelego np z Wella lub Londa w sklepach fryzjerskich. Nadaje super połysk no i pokrywa pierwsze siwaczki:) ja co prawda dość rzadko nakładam bo może co 3 miesiące bo jak się wypłukuje to bardzo naturalnie zbliża się do odrostu. Polecam:)

Co do imienia to mi się też tak jak Ikasi podoba Tymonek, a dla dziewczynki Marcelka ale zobaczymy:)
 
reklama
Dziewczyny- dzięki, któraś z Was spełnila moją prośbe na poprawę pogody:-) Tak z trzy godziny temu przestało lac co prawda słońce nie świeci ale z 15 stopni tempka wzrosla do 20:szok: Napłynęły jakieś masy ciepłego powietrza, zrobiła się parówka, która niestety wróży kolejne opady ale przynjamniej wyszłam na dłuuugi spacerek. Kupiłam kilogram "truskawek", które smakują jak wodniste limonki ale kolor mają piękny (ciekawe skąd ta piekna czerwień), czereśnie też bordowe ale również smakują jak woda, ale co tam obżarłam się tak, że chyba peknę i humorek mam już super. czekam z utęsknieniem na bób, który uwielbiam.

Misia - mąż zachwycony projektem, kazał mi się spytac czy w salonie zrobiliście sobie taką przestrzeń do samego dachu (taką na dwa piętra)? Mój sam maluje od kilku dni projekty i właśnie planuje taki salon z dużym szkleniem (niestety nie może to byc ściana ze szkła bo warunki zabudowy są bardzo rygorystyczne z uwagi na teren krajobrazowy - nie wiem co to ma do rzeczy bo moim zdaniem to nawet lepiej jak dom jest przeszklony a nie stoi tam jakiś betonowy kloc). Śmieje się, że mąż odwali całą robotę za architekta a ten weźmie nie małą kasę za podpis pod gotowcem (indywidulany projekt to koszt bagatela 20 tys.).

Przykład mojeg M. to dla mnie nauka, że dzieckiem trzeba dobrze pokierowac - teściowa nie była specjalnie zachwycona, że poszedł na studia więc było jej wszystko jedno na jaki kierunek pójdzie (chęc studiowania uznała za sposób na ucieczkę do duzego miasta i prowadzenie tam wesołego życia). I tak oto chłopak z super zdolnościami matematycznymi i technicznymi wylądował na wydziale mechanicznym, który go kompletnie nie interesował. Teraz M żałuje bo od technikum fascynuje go projektowanie domów, mostów i dróg i niestety nie spełnił swojego życiowego powołania (hi hi tesciowa strasznie chciała żeby był księdzem więc na moje szczęście jej życzenie się nie spełniło).
Obecnie już muszę się martwic o dobre pokierowanie zdolnościami dziecka bo Weroniczka chce byc sprzątaczką i bardzo się stara stwarzac duzo okazji do praktykowania w zawodzie (jest mega bałaganiarą, potrafi w sekunde zrobic efekt tornado) ale trochę gorzej ze sprzątaniem... zawód nr dwa to Top Modelka (już bardziej przyklada się do nauki angielskiego bo Marcela z Top model nie znała i miała problemy).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry