• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Kiwisia, i ja mocno Ci kibicuje i zaciskam kciuki za wizytkę.
Jest jeden sposób babci mojej koleżanki. Kiedy jej poród zbliżał się wielkimi krokami, a córka była ułożona pupą, to jej babcia kazała zjeść jej kilogram orzechów włoskich. I pomogło. Dziecko się odwróciło. :-)
 
reklama
Kiwisia trzymam kciuki za Twoją wizytę i żeby córunia była grzeczna i posłuchała mamusi :tak:

dziękuje Wam kobietki za pamięć o naszej rocznicy :-) 6 lat temu mieliśmy taką randkę na odległość, przez telefon: ja na Mazurach a mój m w Londynie, kupiliśmy wino - on tam, ja tu no i żeśmy sobie randkowali. Wtedy oficjalnie dla siebie zostaliśmy parą i taką datę mamy na naszych obrączkach ( ślub mieliśmy rok później w październiku :-) ) ... no dziś możemy sobie soczku wypić :-D
 
Gotadora najlepszego i dużo miłości, bardzo dużo :)
Sylwia no teraz to już chyba nie masz wątpliwości?? Jednak cuda się zdarzają w najbardziej niespodziewanym momencie.
Kiwsia mocno wierzymy, że mała się obróci i poród będzie siłami natury.
Miliaa oby ci mleko pomogło, bo zgaga to paskudztwo.
Lawendowa jeszcze trochę wynik będzie ok i dwie kreski na teście:)

Koleżanka się mnie pyta czy mam już torbę do szpitala spakowaną:szok: bo ona miała termin na marzec, a od września torba już była gotowa. Mnie się tak szybko nie śpieszy ;-) A jak to u Was?
 
Sony ja chyba spakuje jak 34 tydzień skoncze wiec za jakies 5,5 tyg, Twoja kolezanka to jakis ewenement :-)7 miesiecy przed terminem.. jeszcze nie slyszalam o takim pospiechu
 
milagros - no to jutro schizujemy razem, trzymam kciuczki za Twoją wizytę.
Lawendowy -jak pomoże to mogę każdą ilośc zjeśc. Jutro kupię orzechy i będę podjadac na pewno nie zaszkodzi a może pomoże;-)
Misia -zazdroszczę Ci (tak zdrowo). Mi z lewej piersi cieknie siara (mam na biuście i biustonoszu ślady po niej) oczywiście z prawej nic a nic nie leci. Niestety po urodzeniu małej troche pokarmu miałam w lewej a z prawej laktatorem wyciągałam z trzy krople:-( Prawą mam po operacji usunięcia guzów - kawał mi jej wycieli ale lek. twierdzą, że to nie ma wpływu bo przy takich operacjach nie uszkadzają kanalików. Ja tam nie wiem jakoś dziwnym, trafem z tej mała nigdy nic nie wypijała nawet laktator elektryczny był bez sznas a Pani z poradni laktacyjnej + położne nie wierzyły mi, że może nic nie leciec (chociaż nikt się nie pofatygował sprawdzic).
Od tej operacji mam też stracha przed cięciem - miałam miejscowe znieczulenie więc wszystko "czułam" tylko bez bólu, cięcie szarpanie noi te dźwięki odkładanych noży - brrrr. Chirurg też specjalnie się nie cyrtolił i zrobil mi mega cięcie co oznacza mega bliznę w miejscu, które niestety widac w każdym kostiumie. Lek ginekolog stwierdziła, że to jakiś rzeźnik mnie ciął a nie profesjonalista ze szpitala onkologicznego (ja myślę, że oni to mają znieczulicę, tną jak najwięcej i żeby bylo szybciej i łatwiej to robią duże nacięcie).
 
reklama
Gotadora – w końcu to mały rozrabiaka, to lubi kopać. Najgorsze pewnie to leżenie, ale zobaczysz jak szybko czas minie i już niedługo będzie październik. Czas tak leci, ja pamiętam jak wczoraj jak czekałyśmy to Twoje pierwsze wyniki bety.
Aduś – szkoda, że małżonek daleko. Ale myśl o tym że w przyszłe wakacje pójdziecie na plażę całą trójeczką.
Miliaa – do transferu przygotowywała mnie dr. Obuchowska, ale transfer robiła mi dr Starosławska.
Madzialenak – dziękuję. Chyba poczekam parę dni i zrobię TSH, tak dla spokoju ducha.
Kiwisia – dziękuję za miłe słowa. Dzisiaj z mężem co chwilę patrzyliśmy na ten test by się upewnić, że nam się nie przewidziała ta kreska. Ale i tak w głębi duszy boję się jutrzejszych wyników. Jakoś to we mnie tkwi głęboko i nie potrafię sobie przemówić do rozumu. Chyba jednak skorzystam z propozycji lawendowego na uszczypnięcie. I trzymam kciuki z całych sił by Zuzia dobrze się ułożyła w brzusiu.
SonySony – jeszcze jakoś do mnie nie dociera to wszystko. Cieszę się i zarazem boję. Jak kiedyś przytulę własne dziecko to powiem, że wierzę w cuda. Teraz póki co wolę jeszcze ostrożnie do tego podchodzić.
Kwiatuszek – nie wiem. Embriolog stwierdził, że pozostałe 3 bąbelki nie mają szans. Ale cuda się zdarzają. Poczekamy zobaczymy.
Milagros – kciuki za Twoją wizytę. Będzie dobrze.

A ja dzisiaj jakaś padnięta jestem. Snułam się po domu cały dzień. Zrobiłam obiadek, ale energii zero tylko spać mi się chce. Oj chyba mnie ta pogoda już wykańcza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry