• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Sylwia, jakbyś bliżej mieszkała, to szczypałabym Cię co chwilę, żebyś mogła uwierzyć w swój wymarzony cud.
A tak, czynie to mentalnie, na odległość :tak:

1247152542637SM9.jpg
 
reklama
Kiwisia, ja bym większość chirurgów wysłała na kurs kroju i szycia, bo mnie po operacji wyrostka jakiś uprzejmiaczek zaszył jak stary sweter. Zresztą, zaraz po operacji, nie omieszkała mu tego powiedzieć. O cięciu już nie wspomnę. Jak nie potrafią, to niech na misiach trenują.
 
Lawendowy takie uszczypnięcie to ja rozumiem :-D, całkowicie bezbolesne :-D. A jeśli chodzi o chirurgów, to faktycznie. Widziałam kiedyś jak chirurg ogólny zszył młodemu chłopakowi podbródek. 2 szwy i to takie rozlazłe, że blizna będzie spora. Niestety to widzę, że większość tak robi. Do plastyków im daleko :eek:. Ale widziałam także szycie chirurgów szczękowo-twarzowych. No poezja. Do wszelkich operacji gnatycznych pobierają kości z talerza miednicy albo z mostka. Widziałam, jak zszywali skórę na biodrze po pobraniu wycinka kości. Miodzio, cieniutki ścieg, gęśiutki. Tak się powinno szyć.
Aduś 4 zarodki mi podali. Tylko z tego względu, że 2 nie rozwijały się od odmrożenia, jeden zatrzymał się w stadium 8-komórkowym, a tylko jeden z nich dotrwał do blastocysty. Nawet embriolog stwierdził, że szanse na ciążę z pozostałych 3 zarodków są nikłe, tylko blastocysta ma szansę. Ale kto wie, może 8- komórkowiec też ruszył. Różne rzeczy się zdarzają. Jedynie te 2 to na pewno nie ruszyły, bo one miały po 3 komórki jak były zamrażane w 3 dobie. Także były opóźnione, a po odmrożeniu już nie ruszyły.
 
Ostatnia edycja:
Kiwisia, trzymam kciuki aby mala posluchala mamusi i grzecznei ustawila sie glowka w dol. &&&&&&&&&&&&&&&&&&

Milagors, powodzenia na Twojej wizycie &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Miliaa, to super ,ze masz pokarm.

Sylwia, tak sie ciesze. Widzisz, jeszcze tak niedawno, tak bardzo sie martwilas i wszystko spisalas na straty a in vitro i organizm potrafi milo zaskoczyc, nawet jesli z punktu medycznego moze sie wydawac malo wiarygodne. SUPER i zycze wysokiej bety &&&&&&&&&&&&&&&&
Moj embriolog(szef) ostatnio mial taka mine jak mi podawal zarodki 3dniowe,ze chyba nie zapomne do konca zycia.Oni podejrzewam nie lubia 3dniowych zarodkow bo z zamrozeniem pozostaych czekali do 5 doby. POza tym zciagaja dodatkowe pieniadze za hodowle do 5 doby i pewnie daltego nie byl zadowolony.Dobrze,ze choc lekarka co robila transfer byla bardzo sympatyczna i powiedziala na koniec,ze beda ladne bobaski.

Teraz dziewczyny musimy mocno zarazic wiruskami Lawendowego :-)

Gotadora, spoznione ale szczere zyczenia :-)

Wczorajsze spotkanie rodzinne jakos przezylam. Jeszcze nie wyszlam z samochodu a juz wujek meza sie na mnie rzucil i zaczal dotykac brzuch. Od niego jeszcze jakos sie opedzilam ale pozniej wszystcy sie na nie rzucili. Niektorzy chociaz uprzejmie pytali, czy mozna inni bez skrupulow musieli sprawdzic manualnie co tam sie kryje. Nie rozumiem co to za maniaaaaa. Chyba musze sobie wydrukowac na koszulce napis jaki podeslaa Lawendowy ,to moze zrozumieja. :confused: Mozeeee

MILEGO DNIA DZIEWCZYNKI!!!
 
Ostatnia edycja:
Agapl, Malinuś, zaczarujcie mnie, zaraźcie wiruskami, rzucajcie uroki, byle tylko skutecznie.
Wszystkie formy dozwolone :tak:


Agapl, ufff, że jakoś dałaś radę przeżyć te wszystkie macania.

Kurczę, tak sobie myślę, że ostatnio, jak widziałam się z Madzialenak, to też pogłaskałam jej brzuch.
Ale to z powodu, żeby się zarazić i żeby na mnie przeszło:-) Przepraszam, już nie będę:zawstydzona/y:


Sylwia, Ty wiesz, że ja jestem całym swoim ♥ z Tobą i mocno trzymam kciuki za wysoką betę.


Milagros, kciukaski za wizytkę. Na bank jest wszystko ok.
 
reklama
kiwisia....oczywiście trzymamy kciuki, żeby wszystko poszlo tak jak sobie wymarzysz!! &&&&

Sony...ja jeszcze nie spakowana, , za 1,5 tyg mam wizyte u dr, wiec wtedy już musze być gotowa na wszystko, bo być może będą chcieli mnie już polozyc do szpitala...ale modle się, żeby jeszcze nie, bo to będzie dopiero 35tc, wiec jeszcze chciałabym doczekać jakos do 38...no ale spakowana będę...na wszelki wypadek, wlasciwie wszystko już mam, tylko jeszcze potrzebne rzeczy apteczne przygotuje:tak:

milagors...oczywiście za ciebie tez trzymamy kciuki mocno &&&&&

Sylwia.
.kciukujemy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! &&&&&&&&&&&&&&&&&&&& dawaj nam tu piękne wieści!!!!!!

a mnie mój syn zaczyna porządnie kopac...takie kiksance dostaje, ze wczoraj z niemocy już się poplakalam. wiesza mi się na pępowinie a mnie się az wymiotować chce, wali mnie w zebra i w miednice. poza tym siedzi nisko, wiec uderza mnie po wzgórku lonowym...a to bardzo boli. masakra.:-(:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry