• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Przecież wiadomo, że nie zajmie się sobą przez 3h, nakarmi i pójdzie do toalety 😂😂
Ale 20 minut, 2x dziennie, gdzie masz czas na kawkę i ciasteczko to przecież idealny deal ☕🍰
Nasza uwaga to najlepsza zabawka, ale to każda Mama czuje po swojemu.
hmm no i widzisz, ja po pierwszym porodzie zniknelam. Przestalam istniec jako czlowiek. Zylam rytmem corki, przerszajace ale prawdziwe. Jikt mnie nie przygotowal na to, ze to moze az tak wygladac, wlasnie dlatego, ze media spolecznosciowe pelne sa zdjec tej kawki i ciastka zamiast relacji z tego, jak trudne bywa macierzynstwo na pocztaku. Sa kobiety, ktorre szybko ogarniaja temat pomocy (babcie, ciocie, nianie) i maja czas dla siebie i sa takie, ktore takich opcji nie maja i zatracaja sie w tym macierzynstwie. Pozytywnie i negatywnie.
 
reklama
Hej jeśli pomyliłam temat forum to bardzo Was przepraszam, ale myślę że macie bardzo duże doświadczenie;* jestem aktualnie po trzeciej nieudanej iui, za kilka dni spotkanie kwalifikujące do ivf , jestem w klinice Invicta Gdańsk, najbardziej obawiam się stymulacji i punkcji , czy diabel taki straszny jak go malują?? 😁😁 będę wdzięczna za odpowiedzi i pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i wszystkim z osobna gratuluję na pewno przepięknych dzieciaczków!
u mnie przy obu stymulacjsch to bylo 10 dni zastrzykow (calkiem znosnych), troche niedogodnosci koncem stymulacji, bo juz jestes ciut opuchnieta. Punkcja to byl pikus, 40min narkozy i po frytach.
Wg mnie najtrudniejszy jest aspekt psychologiczny, stres, obawy. Fizycznie jest znosnie.
 
u mnie przy obu stymulacjsch to bylo 10 dni zastrzykow (calkiem znosnych), troche niedogodnosci koncem stymulacji, bo juz jestes ciut opuchnieta. Punkcja to byl pikus, 40min narkozy i po frytach.
Wg mnie najtrudniejszy jest aspekt psychologiczny, stres, obawy. Fizycznie jest znosnie.
Jeśli chodzi o sferę psychiki tu mam temat bardzo mocno przeanalizowany i wiem, że tego pragnę, dzisiaj dowiadując się o porażce trzeciej iui bardzo szybko doszłam do siebie powtarzajac sobie co mnie nie zabije to mnie wzmocni !!! Tak musiało być i tyle, zostanę mamą i tego się trzymam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry