• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Memories :-) gratuluje udanej wizyty :tak:

jejku, przypomniałaś mi moją wizytę, gdy mój mąż też był na usg, dla mnie to niesamowite przeżycie oczywiście, ale ja już kilka razy mogłam zobaczyć maluszki na monitorze, a on wtedy po raz pierwszy - pamiętam te jego zachwyty i zdziwienie, a potem opowiadanie każdej napotkanej osobie :-)

Molla może Ty właśnie teraz serduszka słuchasz &&&&&&
 
reklama
memories gratuluje :-) tylko takich wiesci chcemy

Molla caly czas mysle o Tobie i twoim malenstwie

Gotadora
wyobrazam sobie jakie to bylo przezycie dla twojego M dwa szczescia na raz zobaczyc tak wyczekane, wcale sie nie dziwie ze chwalil sie kazdej napotkanej osobie :tak: Ja jak sie dowiedzialam w 15tc że bedzie synek to tez mialam ochote mówic każdej napotkanej osobie :-)
 
Oskaa, Gotadora, Aduś-->> ja mam ochotę wykrzyczeć na całą parę wszystkim ludziom, że jestem szczęśliwa i że takie szczęście w swoim łonie noszę:-):-):-) Tym bardziej, że te nasze kochane dzieciaczki są tak bardzo wyczekane i wywalczone - tylko MY wiemy ile potrzeba było sił do walki o bobasa / bobaski (w przypadku Gotadory :-)) Sama jeszcze w to nie wierzę, ale tak - to się dzieje naprawdę - będę mamusią :happy2: / będziemy mamusiami !!!!!
 
Powiem tak....ten lekarz widzial tylko pecherzyk bez zarodka :( :(,dal mi skierowanie do szpitala do ostrowca. To juz koniec,ja i tak nie wiem,czy nie poczekam do wizyty w klinice,ale to jeszcze 12 dni.
Nic dziewczyny,kobiec mojej walki.
Trzymam kciuki za kazda z Was i za Wasze szraby.
Yrzymajcie sie cieplo.
Molla
 
Molla strasznie smutna wiadomośc, nawet nie chce myslec jak sie musisz teraz czuć :-(:-(:-(:-(:-(
Zastanawiam tylko sie jak to mozliwe ze wczoraj byl zarodek 11.mm a dziś brak? Moze faktycznie poczekaj do wizyty w klinice..
 
reklama
Molla ja wierzę, że jeszcze będzie dobrze!! Nie może być inaczej!

Gotadora u nas w szpitalu nie ma jak zrobić kangurowania. Po prostu nie ma na to warunków. Zresztą leżałaś w szpitalu i sama wiesz. Poza tym ja też chciałam, żeby mąż kangurował. Niestety dziewczyny zrobiły jak chciały i się nie dało. :-)

Dziewczynki ale wy już zaawansowane ciąże macie... A nie dawno pamiętam jak np. Kate nie mogła w swoje szczęście uwierzyć a tu już na finiszu... Trzymam za was babeczki kciuki i w miarę możliwości staram się was nadrobić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry