reklama

Ciężarówki z nerwicą

Meggi, odstawiajac ten lek nie czułam zmiany z dnia na dzień. Ile już go bierzesz?
Dostajesz jeszcze jakieś tabletki?
Biorę go już długo. 5 lat w dawce 5mg. Bardzo mi pomógł bo miałam kiedyś silne lęki do tego stopnia że bałam się wychodzić sama z domu od razu atak paniki. Kiedyś też próbowałam odstawić to ciężko było. Prądy w głowie drżenia i tym podobne. Nic innego nie biore
 
reklama
Biorę go już długo. 5 lat w dawce 5mg. Bardzo mi pomógł bo miałam kiedyś silne lęki do tego stopnia że bałam się wychodzić sama z domu od razu atak paniki. Kiedyś też próbowałam odstawić to ciężko było. Prądy w głowie drżenia i tym podobne. Nic innego nie biore
Ja odstawiłam chyba po dwóch latach z polecenia lekarza. Miałam podobne objawy, ale byłam na nie przygotowana. Długo po odstaeieniu czułam się dobrze. Więc masz duże szanse, że przeżyjesz ciążę z uśmiechem na ustach;)
 
A która z Was miała natręctwa myślowe? 🙈 Wszyscy mówią, że należy je akceptować... Ale jak to zrobić, jak na samą myśl o nich przechodzi mnie fala lęku?🙊
Chciałabym dorwać te nerwicę i złoić jej dupsko za to wszystko 😡😂
 
A która z Was miała natręctwa myślowe? 🙈 Wszyscy mówią, że należy je akceptować... Ale jak to zrobić, jak na samą myśl o nich przechodzi mnie fala lęku?🙊
Chciałabym dorwać te nerwicę i złoić jej dupsko za to wszystko 😡😂
Ja nie wiem dokładnie czy to co mam to natrectwa myślowe, ale rzeczywiście często myślę o chorobach, o tym że nic mnie już dobrego nie spotka, że jestem taka i owaka, że nie lubię ludzi, często przeżywam wewnętrzna agresję do kogoś, tak wiesz w myślach... Więc możliwe, że są to natretne myśli. Jakoś żyję z tym, nie robię nic specjalnego, staram się jedynie wyciszyć myśli na tyle ile potrafię.

Ja też już mam dość tej nerwicy... Najgorsze to jest jak jesteśmy w ciąży i tracimy niejako te kontrolę nad organizmem, bo niby nic nie można... Oby do rozwiązania dziewczyny!
 
reklama
Ja nie wiem dokładnie czy to co mam to natrectwa myślowe, ale rzeczywiście często myślę o chorobach, o tym że nic mnie już dobrego nie spotka, że jestem taka i owaka, że nie lubię ludzi, często przeżywam wewnętrzna agresję do kogoś, tak wiesz w myślach... Więc możliwe, że są to natretne myśli. Jakoś żyję z tym, nie robię nic specjalnego, staram się jedynie wyciszyć myśli na tyle ile potrafię.

Ja też już mam dość tej nerwicy... Najgorsze to jest jak jesteśmy w ciąży i tracimy niejako te kontrolę nad organizmem, bo niby nic nie można... Oby do rozwiązania dziewczyny!
Czyli też przezywasz takie chwile przygnębienia i beznadziei?

Mnie męczy myśl, że ktoś myśli o mnie źle. Nie mogę tego przeskoczyć..... uważam, że muszę zadowolić wszystkich.
Do tego przekonanie, że oszleje.
Z tym szaleństwem to i ja tak czasami mam.. Tylko wiecie co, mnie już to aż tak bardzo nie straszy jak doluje...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry