Ja o dziwo nie brałam żadnych leków na stałe jeszcze. Doraźnie relanium, hydroxyzyne, propranolol przy skokach ciśnienia... Ale nigdy nie brałam antydepresyjnych. Staram się na tyle ile mogę radzić sobie, wmawiać sobie, że wszystko jest lub będzie ok. Póki co daje rade, ale ratowalam się tym co brałam właśnie doraźnie, a teraz nie biorę nic, choć bardzo bym chciałam momentami.
Po porodzie idę do psychiatry, bo możliwe, że i ja potrzebuje stałego leczenia.
Dziewczyny czujecie się dzisiaj ok? Mam wrażenie jakby coś znowu w pogodzie było nie tak, bo ból głowy aż mnie paraliżuje...