Dzień dobry kochane

Jestem tutaj nowa. Dokładnie we wtorek dowiedziałam się o ciąży, jeszcze nie potwierdzonej u lekarza wizyta na przyszły tydzień. Ciąża nie była planowana przez co jestem jeszcze bardziej zestresowana że mogłam zaszkodzić maleństwu. Mianowicie choruje na chorobę afektywna dwubiegunową i nerwicę lękową. Biorę leki przeciwpsychotyczne, przeciwlękowe i antydepresyjne. Widząc pozytywny test od razu w ten sam dzień zmniejszylam branie leków o połowę a brałam tego naprawde sporo tj. clonazepam 0,5 mg, pregabalina 300 mg, sertralina 100 mg i kwetiapina 0,25 mg. Z obliczeń według ostatniej miesiączki wychodzi że właśnie zaczęłam 6 tydzień. Być może 2-4 dni różnicy bo tak sobie myślę że prawdopodobnie przesunęła mi się owulacja. Na dzień dzisiejszy zeszłam całkowicie z clonazepamu i sertraliny. Pregabalina odstawiona do 150 mg, a kwetiapina połowa tabletki czyli 0,12 mg. Psychiatra w środę ze względu że jest okres urlopowy nie udało mi się wcześniej otrzymać żadnej porady... Wszystko ładnie, pięknie nie czuje jak na razie żadnych poważnych skutków ubocznych odstawienia oprócz silnych wahań nastroju od płaczu do śmiechu, zawroty głowy są dość poważne bo nie wychodzę z domu ze strachu że gdzieś upadne, a mało tego zaczynają się u mnie stany lękowe... Już dawno zapomniałam jak to było ze względu na leki które całkowicie wyeliminowały lęki. Jest chwila gdzie jestem pozytywnie nastawiona, myślę że bedzie dobrze, że dzidziuś będzie zdrowy a za chwilę mam taki lęk że narażam swoje dziecko przez zażywanie tych leków, że odechciewa mi się żyć. Do tego problemy ze snem. Śpię po 4 godziny dziennie... Czy jest tu jakaś przyszła mamusia bądź już teraźniejsza która brała leki na początku ciąży ? Czy dzidziuś jest zdrów? Jakie leki przeciwlękowe ewentualne bralyscie w trakcie ciąży ? Chciałabym w pierwszym trymestrze całkowicie z nich zrezygnować ale boje się że nie dam rady, że lęki mnie wykończą jak dawniej na tyle że musiałam dzwonić po pogotowie bo nie byłam w stanie sobie poradzić z napadami lęku...