reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Ciężarówki z nerwicą

reklama

Natalia35

Początkująca w BB
Dołączył(a)
8 Lipiec 2021
Postów
29
Dziewczyny a tak właściwie co Wy konkretnie robicie gdy dopada Was lęk? Napiszcie jakie macie sposoby na opanowanie strachu. Może któryś z Waszych sposobów pomoże mnie 😊
 
Dołączył(a)
9 Marzec 2021
Postów
2
Dzień dobry kochane:) Jestem tutaj nowa. Dokładnie we wtorek dowiedziałam się o ciąży, jeszcze nie potwierdzonej u lekarza wizyta na przyszły tydzień. Ciąża nie była planowana przez co jestem jeszcze bardziej zestresowana że mogłam zaszkodzić maleństwu. Mianowicie choruje na chorobę afektywna dwubiegunową i nerwicę lękową. Biorę leki przeciwpsychotyczne, przeciwlękowe i antydepresyjne. Widząc pozytywny test od razu w ten sam dzień zmniejszylam branie leków o połowę a brałam tego naprawde sporo tj. clonazepam 0,5 mg, pregabalina 300 mg, sertralina 100 mg i kwetiapina 0,25 mg. Z obliczeń według ostatniej miesiączki wychodzi że właśnie zaczęłam 6 tydzień. Być może 2-4 dni różnicy bo tak sobie myślę że prawdopodobnie przesunęła mi się owulacja. Na dzień dzisiejszy zeszłam całkowicie z clonazepamu i sertraliny. Pregabalina odstawiona do 150 mg, a kwetiapina połowa tabletki czyli 0,12 mg. Psychiatra w środę ze względu że jest okres urlopowy nie udało mi się wcześniej otrzymać żadnej porady... Wszystko ładnie, pięknie nie czuje jak na razie żadnych poważnych skutków ubocznych odstawienia oprócz silnych wahań nastroju od płaczu do śmiechu, zawroty głowy są dość poważne bo nie wychodzę z domu ze strachu że gdzieś upadne, a mało tego zaczynają się u mnie stany lękowe... Już dawno zapomniałam jak to było ze względu na leki które całkowicie wyeliminowały lęki. Jest chwila gdzie jestem pozytywnie nastawiona, myślę że bedzie dobrze, że dzidziuś będzie zdrowy a za chwilę mam taki lęk że narażam swoje dziecko przez zażywanie tych leków, że odechciewa mi się żyć. Do tego problemy ze snem. Śpię po 4 godziny dziennie... Czy jest tu jakaś przyszła mamusia bądź już teraźniejsza która brała leki na początku ciąży ? Czy dzidziuś jest zdrów? Jakie leki przeciwlękowe ewentualne bralyscie w trakcie ciąży ? Chciałabym w pierwszym trymestrze całkowicie z nich zrezygnować ale boje się że nie dam rady, że lęki mnie wykończą jak dawniej na tyle że musiałam dzwonić po pogotowie bo nie byłam w stanie sobie poradzić z napadami lęku...
 

kerscik8

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
5 Maj 2021
Postów
147
Dzień dobry kochane:) Jestem tutaj nowa. Dokładnie we wtorek dowiedziałam się o ciąży, jeszcze nie potwierdzonej u lekarza wizyta na przyszły tydzień. Ciąża nie była planowana przez co jestem jeszcze bardziej zestresowana że mogłam zaszkodzić maleństwu. Mianowicie choruje na chorobę afektywna dwubiegunową i nerwicę lękową. Biorę leki przeciwpsychotyczne, przeciwlękowe i antydepresyjne. Widząc pozytywny test od razu w ten sam dzień zmniejszylam branie leków o połowę a brałam tego naprawde sporo tj. clonazepam 0,5 mg, pregabalina 300 mg, sertralina 100 mg i kwetiapina 0,25 mg. Z obliczeń według ostatniej miesiączki wychodzi że właśnie zaczęłam 6 tydzień. Być może 2-4 dni różnicy bo tak sobie myślę że prawdopodobnie przesunęła mi się owulacja. Na dzień dzisiejszy zeszłam całkowicie z clonazepamu i sertraliny. Pregabalina odstawiona do 150 mg, a kwetiapina połowa tabletki czyli 0,12 mg. Psychiatra w środę ze względu że jest okres urlopowy nie udało mi się wcześniej otrzymać żadnej porady... Wszystko ładnie, pięknie nie czuje jak na razie żadnych poważnych skutków ubocznych odstawienia oprócz silnych wahań nastroju od płaczu do śmiechu, zawroty głowy są dość poważne bo nie wychodzę z domu ze strachu że gdzieś upadne, a mało tego zaczynają się u mnie stany lękowe... Już dawno zapomniałam jak to było ze względu na leki które całkowicie wyeliminowały lęki. Jest chwila gdzie jestem pozytywnie nastawiona, myślę że bedzie dobrze, że dzidziuś będzie zdrowy a za chwilę mam taki lęk że narażam swoje dziecko przez zażywanie tych leków, że odechciewa mi się żyć. Do tego problemy ze snem. Śpię po 4 godziny dziennie... Czy jest tu jakaś przyszła mamusia bądź już teraźniejsza która brała leki na początku ciąży ? Czy dzidziuś jest zdrów? Jakie leki przeciwlękowe ewentualne bralyscie w trakcie ciąży ? Chciałabym w pierwszym trymestrze całkowicie z nich zrezygnować ale boje się że nie dam rady, że lęki mnie wykończą jak dawniej na tyle że musiałam dzwonić po pogotowie bo nie byłam w stanie sobie poradzić z napadami lęku...
Ja dowiedziałam się o ciąży w 5tc, przez 10 dni schodzilam z dawki 150mg sertraliny do zera. Także od momentu zapłodnienia do całkowitego odstawienia leku minęło 4-5tyg. Obecnie 30t5d jestem bez leków od tamtej pory, ale z recepta i zaleceniem powrotu do 50mg sertraliny jak już nie będę dawała rady.

Bedzie dobrze, jesteś bardzo dzielna, trzymaj się 💛
 
Dołączył(a)
23 Kwiecień 2021
Postów
9
Cześć dziewczyny. Ostatnio wróciło do mnie traumatyczne (jak myślałam już przerobione) zdarzenie. I wtedy zaczęła się karuzela - analizowanie, analizowanie wszystkich i wszystkiego dookoła, ciągle trucie się myślami, wciąganie w lęk spraw, które nie powinny się tam znaleźć. Moja świadomość wie doskonale, że nie jest tak jak podpowiada mój umysł ale podświadomość bierze wszystkie śmieci i zaczyna we mnie nimi bombardować, a ja nie wiem jak to zatrzymać. Za dnia wszystko jest dobrze, natomiast w nocy... Tragedia. Budzę się z kołataniem serca, z atakiem lęku. Przed snem nakręcam się, że jutro będzie znów tak samo i że to wróci. Usypiam słuchając Eweliny Stepnickiej. Uspokajam się a w nocy znów wyrzut czegoś takiego. A później martwienie sie o dzidziusia że mu zaszkodzę. I że jestem złą matką. Płacz. I znów myśli, że nie zasługuje na to co mam itd. Przedwczoraj byłam u psychologa. Cóż mogę powiedzieć o jednej wizycie.. wyszłam lżejsza, jakby ktoś wkoncu zrozumiał że to silniejsze ode mnie, ale jednak nic poza tym. Co robić? Psycholog zasugerował że wyciszymy emocje które miotają mną teraz, bo ze względu na początkowy wywiad on wie, że mam traumy a w ciąży niewskazane jest badanie obszaru z kiedyś przez negatywne emocje które mogą się pojawić. Nie wiem co dalej robić - pójść do ginekologa i poprosić o coś na uspokojenie czy odwiedzić psychiatrę?
 

Paulaaa123

Aktywna w BB
Dołączył(a)
19 Listopad 2020
Postów
84
Cześć dziewczyny. Ostatnio wróciło do mnie traumatyczne (jak myślałam już przerobione) zdarzenie. I wtedy zaczęła się karuzela - analizowanie, analizowanie wszystkich i wszystkiego dookoła, ciągle trucie się myślami, wciąganie w lęk spraw, które nie powinny się tam znaleźć. Moja świadomość wie doskonale, że nie jest tak jak podpowiada mój umysł ale podświadomość bierze wszystkie śmieci i zaczyna we mnie nimi bombardować, a ja nie wiem jak to zatrzymać. Za dnia wszystko jest dobrze, natomiast w nocy... Tragedia. Budzę się z kołataniem serca, z atakiem lęku. Przed snem nakręcam się, że jutro będzie znów tak samo i że to wróci. Usypiam słuchając Eweliny Stepnickiej. Uspokajam się a w nocy znów wyrzut czegoś takiego. A później martwienie sie o dzidziusia że mu zaszkodzę. I że jestem złą matką. Płacz. I znów myśli, że nie zasługuje na to co mam itd. Przedwczoraj byłam u psychologa. Cóż mogę powiedzieć o jednej wizycie.. wyszłam lżejsza, jakby ktoś wkoncu zrozumiał że to silniejsze ode mnie, ale jednak nic poza tym. Co robić? Psycholog zasugerował że wyciszymy emocje które miotają mną teraz, bo ze względu na początkowy wywiad on wie, że mam traumy a w ciąży niewskazane jest badanie obszaru z kiedyś przez negatywne emocje które mogą się pojawić. Nie wiem co dalej robić - pójść do ginekologa i poprosić o coś na uspokojenie czy odwiedzić psychiatrę?
Ginekolog pewnie da Ci Hydroxyzyne lub powie żeby nic nie brać lub próbować ziołowych typu Persen Forte lub melisa. Jeśli jest to tak uciążliwe to myślę że lepiej iść do dobrego psychiatry 🙂 ja brałam różne preparaty na sen - Tritico, Noctis, Hydroxyzyna, Diphergan, Persen Forte, melisę... Najbardziej sprawdziło się rozpoczęcie leczenie sertralina, teraz śpię dobrze.
 
Dołączył(a)
23 Kwiecień 2021
Postów
9
Ginekolog pewnie da Ci Hydroxyzyne lub powie żeby nic nie brać lub próbować ziołowych typu Persen Forte lub melisa. Jeśli jest to tak uciążliwe to myślę że lepiej iść do dobrego psychiatry 🙂 ja brałam różne preparaty na sen - Tritico, Noctis, Hydroxyzyna, Diphergan, Persen Forte, melisę... Najbardziej sprawdziło się rozpoczęcie leczenie sertralina, teraz śpię dobrze
 
Dołączył(a)
23 Kwiecień 2021
Postów
9
Ginekolog pewnie da Ci Hydroxyzyne lub powie żeby nic nie brać lub próbować ziołowych typu Persen Forte lub melisa. Jeśli jest to tak uciążliwe to myślę że lepiej iść do dobrego psychiatry 🙂 ja brałam różne preparaty na sen - Tritico, Noctis, Hydroxyzyna, Diphergan, Persen Forte, melisę... Najbardziej sprawdziło się rozpoczęcie leczenie sertralina, teraz śpię dobrze.
Trwa to od środy. Wolałabym uniknąć terapii tylko wyciszyć to na moment ciąży.
 

Natalia35

Początkująca w BB
Dołączył(a)
8 Lipiec 2021
Postów
29
Cześć dziewczyny. Ostatnio wróciło do mnie traumatyczne (jak myślałam już przerobione) zdarzenie. I wtedy zaczęła się karuzela - analizowanie, analizowanie wszystkich i wszystkiego dookoła, ciągle trucie się myślami, wciąganie w lęk spraw, które nie powinny się tam znaleźć. Moja świadomość wie doskonale, że nie jest tak jak podpowiada mój umysł ale podświadomość bierze wszystkie śmieci i zaczyna we mnie nimi bombardować, a ja nie wiem jak to zatrzymać. Za dnia wszystko jest dobrze, natomiast w nocy... Tragedia. Budzę się z kołataniem serca, z atakiem lęku. Przed snem nakręcam się, że jutro będzie znów tak samo i że to wróci. Usypiam słuchając Eweliny Stepnickiej. Uspokajam się a w nocy znów wyrzut czegoś takiego. A później martwienie sie o dzidziusia że mu zaszkodzę. I że jestem złą matką. Płacz. I znów myśli, że nie zasługuje na to co mam itd. Przedwczoraj byłam u psychologa. Cóż mogę powiedzieć o jednej wizycie.. wyszłam lżejsza, jakby ktoś wkoncu zrozumiał że to silniejsze ode mnie, ale jednak nic poza tym. Co robić? Psycholog zasugerował że wyciszymy emocje które miotają mną teraz, bo ze względu na początkowy wywiad on wie, że mam traumy a w ciąży niewskazane jest badanie obszaru z kiedyś przez negatywne emocje które mogą się pojawić. Nie wiem co dalej robić - pójść do ginekologa i poprosić o coś na uspokojenie czy odwiedzić psychiatrę?
Sama osobiście mam podobnie. Noc to masakra. Brak snu mnie dobija. A że mam też cukrzycę ciążową to nakręcam się jeszcze bardziej. Bo muszę zjeść o danej godzinie, a bo jak nie zjem to popadne w hiperglikiemie - bo już 2 razy mi się zdarzyła i ciągła czujność aby zdążyć na czas z posiłkiem. Przez prawie 6 miesięcy radziłam sobie bez leków ale jak mnie dopadło to pierwsza moja myśl była taka aby udać się do psychiatry po leki bo sobie nie poradzę. I nie żałuję tej decyzji. Początki na lekach nie były łatwe bo od razu też nie zaczęły działać. Ale teraz jest już lepiej.. Ja gdy dopadają mnie czarne myśli że będę złą matką wyobrażam sobie swoje maleństwo i to co będziemy razem robić np. chodzić na spacery i to mi pomaga. Żadna z nas nie będzie złą matką bo samo to że zdecydowałyśmy się na posiadanie maleństwa świadczy o tym że będziemy kochać je całym 💕. Powodzenia Ci życzę i wytrwałości w walce z chorobą. Pamiętaj że jesteś silna i dasz radę 😃😃
 
reklama

Katarzyna21st

Fanka BB :)
Dołączył(a)
10 Grudzień 2018
Postów
169
Cześć dziewczyny
Ja jestem obecnie w 6Miesiącu ciazy I od 4lat cierpię na depresję lękowa .na poczatku odstawiłam swoje leki,długo je brałam i mój psychiatra stwierdził, że mogę je odstawić i powinno na czas ciazy wystarczyć, A jeśli nie to przepisze mi inne jeśli te nie będą działać. Do tej pory ładnie się udawało ,Ale od jakiegoś czasu ,sporadycznie leki zaczęły się pojawiać.I psychiatra zadecydował,że przepisze mi lek zooloft 50mg ,narazie po pół tabletki ,a potem całą,jedną na dzień.Czy któraś brała z Was w ciazy ten lek zooloft i może powiedzieć jak się czuje?
Mam trochę obawy przed jego braniem,ale jak się pogorszy to będzie jeszcze gorzej.
 
Do góry